W rocznicę śmierci Zygmunta Krasińskiego
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Modliły się dziś echowe kolumny
- Łkaniem swych pieśni i ech swoich płaczem
- Do archanioła, co stoi u trumny
- Tego, który tu w życiu był tułaczem
- I odszedł, gdzie go wiodła smętna gwiazda,
- Domostwa szukać i wiecznego gniazda.
- A usta, które tam w ciszy pałały,
- Jak pała ogień stłumiony popiołem,
- Rzekły: "Dopókiż, archaniele biały,
- W grobowcach mieszkać będziesz bladym czołem,
- Jako umarły księżyc świecąc ziemi,
- Cichy, nakryty skrzydły przebitemi?
- Oto już harfy, które cię płakały,
- Zmilkły jak orły uśpione na chmurach,
- I wytracone są z kołczanów strzały,
- Które duch ciskał, na złotych się piórach
- Pieśni unosząc; z serc sypie się próchno...
- Maluczko jeszcze, a wichry nas zdmuchną...
- Oto już słowik, co wołał: <<Cezara!>>
- W gotyckich sklepień obłąkał się ciemnie...
- Oto Przedświtu budząca się mara
- Jutrzenki złote rozpala daremnie...
- Oto Irydion sny przespał złowieszcze,
- A ty nie wznosisz skrzydeł — ty śpisz jeszcze?
- O, zmiłuj ty się i nie daj żałować
- Tym, co umarłej oddali swe życie;
- Nie daj im ducha zwątpieniem zepsować,
- Ale im ukaż tę zorzę w błękicie,
- Co ma po wiekach zajaśnieć nadzieją,
- O, zmiłuj ty się, bo serca nam mdleją!"
- Lecz wkoło była cisza. Żadne usta
- Płonącym owym nie dały odzewu,
- A wielka nawa, ostygła i pusta,
- Podobna była umarłemu drzewu,
- Na którym umilkł śpiew i ptasie szmery,
- A śmierć zeń ciosa cicho deski cztery...