Statuty Kazimierza Wielkiego/121-163

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

81-120 Statuty Kazimierza Wielkiego
Kazimierz Wielki

Uwaga! Tekst niniejszy w języku polskim został opublikowany w XIV wieku.
Stosowane słownictwo pochodzi z tej epoki, proszę nie nanosić poprawek!


121. Kto ma dać służebnika. Ustawa.

Ustanawiamy, iż my także starosta, wojewoda, sędzia i podsędek, woźnego albo służebnika mamy dać w celu pozwania tak, że komu to prawo służy, może być pozwany tylko pismem naszym lub naszego starosty. Ale na dworze naszym, albo przed sądem naszym może na nasze polecenie albo polecenia naszego starosty lub sędziego bez pisma pozwać w gospodzie lub na targu. Jednak z wyjątkiem naszego dworu albo sądu naszego, gdy kto ma być pozwany, ma się to tak odbyć. Ale u włodarza albo sołtysa wywołanie pozewne ma być uczynione przez służebnika i w obecności powoda lub jego posła. A temu przeciwko komu sprawa ma się toczyć podać trzeba przyczynę pozwania i przez kogo jest pozwany oraz wskazać i wymienić rok pewny, na który winien stanąć. A gdyby pozwany na pierwszym albo i na drugim roku stanąć zaniedbał, osiem skojców zapłacić ma za karę. A jeśli na trzecim roku nie stanie, rzecz o którą spór się toczy straci. A gdyby powód na pierwszym roku sam lub przez posła swego nie stanął wtedy rzecz o którą sprawę wytoczył straci, a nadto zapłaci karę siedem grzywien.

122. O pozwaniu bezprawnym. Ustawa.

Ustalamy na wieczne czasy chcąc mieć to zachowane, aby gdy nasi dworzanie i inni na naszym dworze przebywający byli pociągani przed naszych sędziów z chytrości czy nienawiści, to w takich wypadkach nie mają odpowiadać. Gdyby jednak byli pozwani zgodnie z prawem dowodnie, przed nas, albo przed naszego sędziego według prawa wtedy mają odpowiadać, a ma im być dany czas do namysłu, na przygotowanie obrony według zwyczaju.

123. O dziedzinie zastawionej i jej dawności. Ustawa.

Postanawiamy też przestrzegać na wieki, aby kto sprzedawszy swoją dziedzinę chciał jakieś prawa na niej zastrzec, ma to uczynić w sądzie, przed upływem lat ośmiu. A gdyby też zastawił dziedzinę, a potem ani sam, ani przez swoich krewnych nie wykupił ani przed sąd nie pozwał w celu wykupienia w ciągu lat trzydziestu, wtedy takie dziedziny sprzedany albo zastawione zgodnie z dawnością lat wyżej wskazanych mają zostać u tego komu zostanie sprzedane lub zastawione.

124. O wzięciu przemocą koni albo wołów. Ustawa.

Komu konie albo woły, trzodę albo inne bydło, albo inne jakikolwiek rzeczy, czy to złodziejstwem, czy rozbojem, czy przemocą zostaną zabrane, a ten, któremu tak uczyniono, przed upływem roku albo dwóch o nie sądownie nie wystąpi, to potem jego skarga zostanie odrzucona z powodu dawności.

125. Gdy ktoś sędziemu przypomni, że mu w jego sprawie krzywdę uczynił.

Ustanawiamy też, że gdyby ktoś przed nami lub naszymi rycerzami skarżył sędziego, iż w jego sprawie źle osądził, albo mu przyganił mówiąc: krzywdeś mi uczynił, sędzia ów powinien swej sprawiedliwości dowieść powołując się na tych, którzy z nim na sądzi siedzieli. Oni mają stwierdzić, że sprawiedliwie sądził. Jeśli zaś ten, który przygani, chciał swego zdania dowieść, może tego dokonać sześcioma świadkami takiej kondycji jak i sędzia. Jeśliby zaś dowieść nie mógł, albo sędzia by się wywiódł, tedy ten co tak przygani, nie ma być w żadnej innej sprawie wysłuchany, do czasu aż nie zapłaci trzy grzywny i kocz kuni, a podsędkowi trzy wiardunki albo torłop lisi, a to wtedy gdy podsędek dowiedzie, że sprawiedliwie sądził. A to co dla sędziego przyznaliśmy, to też dla sędziów pańskich panów ziemskich zastrzegamy, jeśli wywiodą się w sprawie o naganienie kocz albo torłop barani mają dostać.

126. O sprawy wsteczne, gdyby ktoś się do sędziego zwrócił.

Postanawiamy, iż gdyby jakiś sędzia nasz, czy starosty naszego, czy wojewody osądził jakąś sprawę wraz z rycerzami, gdyż sędzia sam nie rozstrzyga, ale z siedzącymi wraz z nim w sądzie, to wyroku tego nie możemy naruszyć. To wyjąwszy, gdyby się ktoś po wstecz do sędziego, który sądził, zwrócił. Wtedy sędzia, jeśli pamięta natychmiast ma mu powiedzieć, albo sprawę odłożyć do dnia następnego dla rozpamiętania.

127. Ustawa o rękojmstwie.

Postanowiliśmy, acz by ktoś za kogoś ręczył, a ten za kogo ręczył zaprze się, że zań ręczono, wtedy jeśli dług nie jest większy niż dwadzieścia grzywien, własną ręką, jeśli czterdzieści grzywien samowtór, a o każdy inny dług samotrzeć ma przysiąc swą sprawiedliwość.

128. O żydowskim zastawie.

Postanowiliśmy także, aby gdy ktoś ręczy za kogoś wobec Żyda, nie ma mu dawać w zastaw konia ani wołu, wyjąwszy gdyby taka była wola tego za kogo ręczy. Wówczas ten za kogo ręczą taki zastaw ma wykupić.

129. Gdy ktoś kogoś zastąpi przed sądem.

I to też postanawiamy, że gdyby kogoś oskarżono, czy to o wielką czy o małą rzecz, przed sąd go pozywając, a ten stanąwszy przed sądem oświadczy: pan mój mi tak kazał uczynić albo towarzysz, a ów pan lub towarzysz przyjdzie do sądu i zastąpi go, to ów pozwany będzie uwolniony z zarzutu, a ten kto go zastąpi ma natychmiast odpowiadać o rzecz wspomnianą.

130. O służbie królewskiej.

Postanowiliśmy, iż rycerz i szlachcic królestwa naszego polskiego nam i naszym zastępcom w ziemi, w królestwie naszym, we zbroi, jako może ma służyć. Ale poza granicami służyć nie jest zobowiązany, chyba żeby mu się za to zadośćuczyniło lub byśmy go o to poprosili.

131. O posagu dziewic.

Postanawiamy, iż gdy kto córkę swoją, za swego życia wyda za mąż za ziemianina, a posag da jej należyty, to po śmierci tegoż ojca od braci swych niczego ta córka żądać nie może. Jeśli jedna lub więcej córek po śmierci ojca zostanie, każdej bracia mają wypłacić po sto grzywien na poczet posagu. Jeśli panna byłaby wojewodzianką a majątek też niemały, wtedy sto grzywien, ale gdyby było wiele dziewcząt, a majątek mały, tedy majątek w pieniądzach ma być oszacowany, a brat rodzony lub stryjeczny każdej, jej należną część pieniędzy ma zapłacić w ramach posagu. To dotyczy córek wojewodzińskich. Tak samo chcemy mieć w wypadkach innych córek ziemian, mianowicie; za swego żywota mają je za mąż wydać odpowiedni posag im sprawiwszy, a one po śmierci ojca braci swych nie mają nagabywać. Gdyby stało się inaczej, to bracia rodzeni lub stryjeczni siostrom, każdej po czterdzieści grzywien mają dać, jeśli majątek był duży. Gdy natomiast majątek jest przeciętny – wtedy według oszacowania, część, która na nie przypadnie w pieniądzach ma być dana. Brat rodzony albo stryjeczny, a jeśliby takiego nie było, to najbliższy z rodziny ma dbać, aby siostry za mąż wydać i każdą należycie wyposażyć w majątek lub dziedzinę. Ojciec, za żywota swojego, na dobrach od księcia albo króla otrzymanych może córkom zapisać pieniądze, które po jego śmierci brat siostrom wypłaciwszy, sam dziedzictwo obejmie. Natomiast panna za życia ojca wydana za mąż z oprawą, po śmierci ojca, braci nie ma nagabywać, ale na tym poprzestać, co jej rodzice dali w posagu. Gdyby zaś bracia pomarli, albo by ich nie było, to wtedy dziewczyna za mąż wydana żadnej dziedziny nie otrzyma, ale najbliższy krewny wyposaży ją, a dobra dla siebie zatrzyma. Wyjąwszy dzieci niższej szlachty, albo sług, albo tych ludzi, których córką wypłaca się posag w pieniądzach według szacunku. Nakazujemy, aby żadna niewiasta puścizny nie obejmowała, a gdy ktoś umrze męskiego potomka nie mając, wtedy bliższy krewny puściznę otrzyma.

132. O dziale ojcowskim.

Postanawiamy, że gdy mąż po śmierci swojej żony przeprowadził dział dóbr z synami swoimi, którego to działu odmówić nie mógł, a dział ten nie został potwierdzony prze nas lub naszego starostę, to po śmierci ojca działu dokonanego wzruszyć nie mogą, ojcowską część powinni tylko rozdzielić. A gdyby ojciec z synami uczynił dział takim sposobem, jak tu wyżej wspomniano, a potem drugą żonę pojął i miał z nią innych synów, to wtedy ci synowie po śmierci ojca ( synowie z pierwszego małżeństwa) do części ojcowskiej przystąpić nie mogą, bo część ta przypadnie synom z drugiego małżeństwa. Jeśli byłyby to córki, wtedy mają dobra być rozdzielone w sposób opisany w postanowieniu o posagu. Gdy dwaj albo trzej bracia między sobą dział czynią, a potem jeden z nich umrze, to pozostali bracia ani dzieci zmarłego, nie mogą działu wzruszyć, choćby nie był potwierdzony przez nas czy przez naszego starostę.

133. O zabiciu szlachcica albo kmiecia. Ustawa.

Chociaż według prawa, gdy ktoś kogoś zabije, wtedy głową za głowę płaci, chcąc to złagodzić postanawiamy, że gdy ktoś zabije rycerza, ten ma dać jego ojcu i matce 30 grzywien, dzieciom albo przyjaciołom 60 grzywien. Za ucięcie ręki albo nogi, albo nosa 15 grzywien, a za palec 3, choć za wielki 8 grzywien a za każde zranienie tych członków kara piętnaście należeć się będzie zranionemu od raniącego. A jeśli ktoś kmiecia zabije, wtedy za głowę panu, którego był kmieć, 3 grzywny, żonie albo dzieciom – 6 grzywien zapłaci. A jeśli ten kto zabił i ów zabity będą poddanymi innych panów, to panowie ci owe 3 grzywny między sobą dzielą. Kto kmiecia zrani, to za ranę kmieciowi 1 grzywny a panu grzywnę zapłaci. A gdyby też ten co ranę zadał i ów zraniony byli poddanymi różnych panów, to panowie ci karę między sobą podzielą.

134. Ustawa o gwałcie niewieścim.

Postanawiamy, że gdy kto dziewkę, jakiegokolwiek stanu bez jej albo rodziny zgody zniewolił, a byłoby to dowiedzione, tedy życie jego ma zależeć od miłosierdzia tej dziewki i jej bliskich. Jeśliby panna albo dziewka pozwalała się wziąć a potem z tym co ją zniewolił w małżeńskie stadło wstąpiła, rodzina posagu ją pozbawi. Gdy kto dziewce, mężatce, wdowie lub jakiejkolwiek innej niewieście, na drodze, na polu, w lesie, w domu, we wsi itd. gwałt uczyni, a ona biegnąc z płaczem do najbliższej wsi wskaże gwałciciela, a znaki gwałtu będą na niej widoczne, co kmiecie potem poświadczą, taki gwałtownik na naszej i przyjaciół tej niewiasty miłości ma pozostać. A gdyby kobieta potwarczo kogoś oskarżała, a znaków gwałtu na niej nie znaleziono, tedy ten kogo skarżą ma się odprzysiąc sześcioma świadkami takimi jako i on, a ta co potwarczo oskarżała ma być skazana karą taką jakiej żądała dla oskarżonego.

135. O oskarżonych o złodziejstwo. Ustawa.

Postanawiamy, że gdy ktoś o złodziejstwo, albo o rozbój przed sądem będzie skazany trzy razy, albo rzecz skradzioną bądź gwałtem wziętą zwrócił publicznie, tedy taki cześć swoją na wieki traci, i żadną czcią w królestwie naszym cieszyć się nie będzie, ani też darów żadnych od nas nie otrzyma. A gdyby kogoś oskarżono a winy mu nie udowodniono, a ów świadkami miałby się bronić, a jeden świadek w przysiędze by upadł, taki oskarżony czci nie straci, ale za szkodę ma zadośćuczynić.

136. O złodziejstwie na wsi albo na polu. Ustawa.

Postanawiamy też, że gdyby kto ze wsi jednego pana uczynił kradzież we wsi drugiego, albo w rzece stawiał więcierze, albo sidła na łące, we zbożu lub na polu, a dowiodą mu tego sądownie, za szkodę ma zadośćuczynić poszkodowanemu, a panu swemu karę złodziejską ma zapłacić. A jeśli trawę bezprawnie spasał lub kosił, tedy kosę albo płaszcz ma stracić. A kto w lesie innego pana drwa rąbie, ma stracić siekierę. A ten kto siekierę odbiera, według prawa nie ma w domu jej chować, ale do najbliższego dworu naszego ma ją dać.

137. O lichwie żydowskiej. Ustawa.

Lichwa żydowska jest stratą dla naszego mienia. Postanawiamy przeto, aby żaden Żyd w królestwie naszym nie ważył się wziąć więcej niż jeden grosz grzywny na tydzień.

138. Ustawa o Żydach.

Żydzi w królestwie naszym nie mają dawać pieniędzy na listy zapisne ale tylko na zakład dostateczny podług zwyczajów starego prawa.

139. O potwarzy służebników. Ustawa.

Częstokroć słyszymy, jakoby służebnicy w naszym królestwie ziemian, albo mieszkańców wsi duchownych uciążają wynajdując sobie dziwne prawa. Przeto taki służebnik podług prawnego statutu ma być karan.

140. Gdy sługa zrani kogoś w obronie swego pana. Ustawa.

Gdy jakiś sługa broniąc swego pana, kogoś zrani, nie ma z tego powodu żądnej kary cierpieć, ani od zranionego, ani od jego przyjaciół.

141. O zabiciu nieposłusznego bydlęcia.

Postanawiamy też, że kto nieposłuszne bydlę zabije, ten ma dać temu czyje ono było, trzy grzywny, za źrebaka też trzy grzywny. A gdy ktoś klacz zetnie – półtorej grzywny, a źrebaka dwulatka, pięć grzywien, jeśliby go kto zranił. A jeśli będzie starszy niż dwulatek, a będzie przez kogo zabity, tedy ten czyj jest źrebiec jeśli to zaprzysiągł, winien mu tyleż zapłacić.

142. Kto rąbie drwa w cudzym lesie.

Postanawiamy też, że gdy jeden mając z drugim granice w lesie, przekroczy ową granicę i w lesie drugiego drwa dla swego użytku rąbie, ten czyj jest las ma mu za pierwszym razem zabrać siekierę, za drugim siekierę, płaszcz i suknie, za trzecim woły albo konie ma wziąć bez żadnej winy. Gdy jednak weźmie dwa woły albo dwa konie tedy jednego ma sobie zostawić, a drugiego ma dać na rękojmię, a znak na drzewie ma wyrąbać w tym miejscu gdzie wziął zakład.

143. O złodziejskim wyrąbaniu dębów w cudzym gaju. Ustawa.

Gdy kto w cudzym gaju jeden lub dwa dęby wyrąbie złodziejsko, za każdy dąb osiem skojców ma dać. Jeśli jednak trzy wyrąbie, tedy temu, czyj jest gaj trzy grzywny, a sądowi też trzy grzywny przypadnie. Jeśliby zrąbał małe albo uschłe to by zapłacił trzy skojce. Tak postanawiamy o dębach w lasach czy nad wodami rosnących, ale za dąb z dąbrowy dwa skojce, a za chrust albo za młode drzewa tylko ma być fantowany.

144. O porąbaniu drzewa z pszczołami.

A kto drzewo z pszczołami porąbie temu czyje jest dzienje i czyja jest obłyna przykazujemy za szkodę zapłacić grzywnę, a sędziemu drugą. Ale gdy sosnę bez ula porąbie tedy pół grzywny za szkodę, a sądowi drugie pół grzywny zapłaci.

145. O pasaniu dobytku. Ustawa.

Postanawiamy, aby każdy od dnia świętego Wojciecha do dnia świętego Michała swojego bydła poważnie pilnował. A jeśli bydło w tym czasie jakąś szkodę komuś uczyni, tedy za ową szkodę ma według oszacowania zadośćuczynić wraz z karą sądową. A jeśli ktoś zajmie cudze bydło na pastwisku nie ma trzymać go dłużej jak do dnia następnego.

146. O pasaniu świń w cudzym lesie.

Gdy ktoś świnie wpuści do cudzego lasu na żołędzie bez zgody właściciela, tedy ten czyj jest las ma za pierwszym razem jednego wieprza, a za drugim dwa, a za trzecim wszystkie świnie zająć. Zająwszy je zaś ma je dostawić do najbliższego naszego dworu, gdzie stado na dwie części rozdzielone zostanie, jedna dla nas druga dla właściciela lasu. A na drzewie tam gdzie stado zajął znak ma wyrąbać. Jeśliby zaś ten czyje były świnie rzekł, że zajęcie nie tam było, gdzie znak uczyniony, ten co je zajął własną przysięgą prawdy dowiedzie.

147. Każdy ma gnać drogą bydło na pastwisko.

Gdy mając las albo dąbrowę, daleko od siebie chciał swe świnie gnać przez dobra innego pana na pastwisko do swego lasu bez zgody owego pana nie ma gnać, jak tylko drogą, która tamtędy wiedzie. To chcemy też, by zachowano jeślim ktoś bydło z myta na pastwisko chciał gnać, na brukiew, albo na żołędzie, przez las należący do innego pana, tedy ten przez czyj las chcą pędzić ma kazać zebrać żołędzie i brukiew z obu stron drogi na trzydzieści łokci aby ten czyje są świnie bez szkody mógł przegnać je na pastwisko.

148. Syn za ojca żadnej kary nie ma cierpieć.

Już Pismo Święte świadczy, że syn nie ma cierpieć za grzechy ojca, ani ojciec za grzechy syna. Przeto chcemy, żeby ojciec za złego syna, ani syn za ojca, ani brat za brata, ani przyjaciel za przyjaciela nie ma cierpieć, chyba żeby ojciec z synem albo brat z bratem w jednym złym uczynku udział brali. Wówczas każdy według winy ma być ukarany. A jeśliby kto sam zbrodnię popełnił, tedy część dóbr, która nań miałaby przypaść, naszemu stołu ma być przyznana za taką zbrodnię.

149. O wielkiej karze siedemnadzieścia.

Gdyby kto, najechawszy dom jakiegoś ziemianina, zabił go w obecności dzieci, karę siedemnadzieścia ma zapłacić, a każdy jego pomocnik tyleż, a także tyleż ma dać sądowi, a dzieciom zabitego piętnadzieścia ma zapłacić.

150. O wielkiej karze siedemnadzieścia. (Którzy karą tą mają być karani). Statut.

Kara siedemnadzieścia zwana jest karą niemiłościwą. Tą właśnie karą mają być karani ci, którzy porąbią trzy sosny, co rozsypią trzy kopce graniczne, kto trzy drzewa z pszczołami porąbie, kto miód kradnie, a mu to udowodnią, kto ukradnie lub gwałtem weźmie trzy sztuki lub więcej z dobytku, kto zrani czyje bydło robocze, a będzie mu to udowodnione, podpalacz gdy będzie mu to udowodnione, kto gwałt czyni i zabije kogo na wsi lub na polu, na drodze publicznej, kto dziewice albo niewieście albo jakiejkolwiek kobiecie gwałt czyni.

151. O zbiegu z ziemi, gdy go nie dopuszczą do oczyszczenia się.

Postanawiamy też, że gdy kogo oskarżą o cokolwiek przed nami lub starostą naszym i przeciwko niemu sprawę wytoczą, a tego oskarżonego nie chciano by przed nasze bądź starosty oblicze dopuścić dla oczyszczenia się z zarzutu, a ów z tego powodu zbiegłby z danej ziemi, ucieczka ta nie ma mu przysporzyć szamoty (być przedmiotem infamii). Postanawiamy przeto, aby ten komu my bądź nasz starosta tak byśmy uczynili, udał się do biskupa poznańskiego lub prepozyta i stwierdził przed nim iżeśmy go do oczyszczenia z zarzutu dopuścić nie chcieli. Starosta zbiegowi takiemu może dać mir na okres sześciu niedziel ów starosta przed nami, albo naszym namiestnikiem albo przed naszym wojewodą sprawiedliwości ma dla wspomnianego zbiega szukać. Jeśliby nie mógł tego dokonać, choćby mu dano szansę oczyszczenia się, tedy starosta ten lub wojewoda ma zbiegowi temu dać glejt i przywieść go aż do granicy ziemi. Zbieg ów w ciągu roku wygnania z królestwa bądź ziemi, przebywając u jego granic, królestwu ani ziemianom szkody żadnej nie ma czynić. Jego żona zaś w tym czasie w dobrach może spokojnie mieszkać. A gdy rok minie i przez ten czas zbieg w nocy czy we dnie ziemianom szkody żadnej nie czynił, czci swej nie straci. A także gdyby był pojmany, śmierci żadnej za to nie ma cierpieć, ale ma być przed nas lub przed starostów naszych postawiony, a i to nie ma być karą żadną potępiony, ale ma być dany pod sąd dla dowiedzenia swojej niewinności. Jeśliby nie chciał stanąć przed sądem, ale kryjąc się ziemianom szkodę czynił, tedy jego grody, miasta i wsie do naszych włości mają być przyłączone, a pozostałe dobra mają być rozdzielone między nas i nasze rycerstwo. A gdyby był schwytany przez jakiegoś poddanego naszego ma pozostać na łasce naszej. A bliscy owego schwytanego nie mają okazywać temu co go schwytał żadnej złości jawnej ani ukrytej, ani złośliwości żadnej pod rygorem utraty naszej łaski. Żona zaś tego schwytanego w swych dobrach wiennych ma pozostać albo sprzedać je według woli.

152. O zbiegłym kmieciu. Ustawa.

Postanawiamy, że gdy od nas albo od którego z naszych poddanych kmiecie w nocy zbiegną z dziedziny, tedy wszystkie rzeczy które pozostawią w swych domach przypadną panu dziedzicowi. A pan u którego zbiegowie się schronią, kmieci owych z całym dobytkiem zwróci, nadto zapłaci karę piętnadzieścia. A ma to być zachowane wówczas, gdy owi kmiecie nie mieli z powodu pana, od którego uciekli, żadnej z wymienionych uciążliwości cierpieć. Po pierwsze gdy pan za swoje winy będzie wyklęty, z którego by powodu ziemianie jego byli pozbawieni sakramentów świętych. Po wtóre, gdy pan gwałt zada w swych dobrach jakiejś dziewce lub niewieście, gdy to wyjdzie na jaw, tedy nie tylko rodzina owej zniewolonej, ale i cała wieś, nie tylko w nocy, ale i jawnie, za dnia mogą odejść, a pan nie może ich zatrzymać. Po trzecie gdyby kmieci ociążono za winy pana mogą od niego zbieżać. Ale z wyjątkiem tych przypadków kmieć odejść nie może jak tylko gdy dom zbuduje, ogrodzi, dobrze obsadzi. A gdy taki chłop przyjmie od pana wolniznę, tedy za tyle lat, ile z wolnizny korzystał ma panu czynsz zapłacić według polskiego prawa. A jeśli siedzi na niemieckim prawie, też odejść nie może aż zapłaci za tyle lat ile z wolnizny korzystał. A jeszcze nie może odejść prędzej nim na swoje miejsce znajdzie takiego bogatego kmiecia jako i on sam, rolę obsieje oziminą, pola oporządzi wszystkie – wówczas może odejść.

153. O prawie jednolitym. Ustawa.

Jako, że wśród poddanych naszych i innych książąt lud rozmaity się znajduje, chcemy aby tak w Wielkopolsce jak i w ziemi krakowskiej jednakim prawem i sądem sądzono.

154. Ustawa przeciw potwarzom.

Ponieważ przez potwarze ludzi złych cierpią częstokroć dobrzy, chcemy aby to wszystko zaginęło.

155. Każdy ziemianin ma na wojnę jechać.

Część królestwa od męstwa i waleczności rycerzy zależy. Chcemy przeto aby każdy ziemianin według swej mocy o dóbr swoich służyć był nam gotów zbrojnie.

156. O dobrej monecie. Ustawa.

Jako, że jeden jest król, jedno prawo, jedna też winna być moneta w całym królestwie, która ma być wieczna i dobra w wadze, aby była powszechnie ceniona i przyjmowana.

157. Każdy sam swój dług płaci.

Pismo Święte uczy, że jeden za winy drugiego nie może cierpieć. Przeto chcemy aby pan za swoje długi lub rękojmię nie zastawiał dóbr kmiecych, ale co pan jest winien to sam ma płacić.

158. O rękojmi i zastawie.

Zastawy często lub przywodzą ku szkodzie i ku ubóstwu, przeto gdyby kto poręczył za przyjaciela swego, a ten na czas umówiony nie zapłaci, ale rękojmię musiał płacić, tedy rękojmię zapłaciwszy, nie ma żadnej szkody czynić temu, za kogo ręczył ani wjechać z gospodę, by ucztować na jego potępienie i szkodę. Ale jeśli mały dług, ma być dany zakład aż do wykupienia, a jeśli wielki dług, tedy dobra dłużnika dane rękojmi na tak długo, dokąd długu nie wykupi.

159. O tych co na wojnę jadą. Ustawa.

Jako, że szlachta niektóra więcej własną ziemię niż nieprzyjacielską zwykła pustoszyć, postanawiamy aby jadąc na wojnę nie więcej dla siebie i koni pokarmu brali niż dla wyżywienia potrzeba, i to tak, by tym, którym się zabiera zostało.

160. O tych co z wojny wracają. Ustawa.

Jako, że wszystkie prawa zakazują gwałtów, słusznym się stało nam nakazać, aby jadąc z wojny do domów, lub też we własnej jakiejś potrzebie, czy to książęta, czy ktokolwiek inny na własnym wikcie mają pozostawać, a nie mają nikogo grabić. A jeśliby im nie chciano sprzedać, tedy gwałtu nie mają czynić, każdemu bowiem wolno rzeczy swych używać jak ma ochotę.

161. O dochodzeniu swego szlachectwa. Ustawa.

Postanawiamy, że jeśli komu naganiono szlachectwo jego albo jego szlachetne urodzenie, ten ma się według prawa wywieść dwoma świadkami z rodu ojczystego, dwoma innymi z drugiego rodu i jeszcze dwoma z innego rodu według prawa.

162. O posagu siostrzanym od braci. O braciach jak mają siostry za mąż wydawać.

Postanawiamy także, że gdy jaki rycerz albo szlachcic z tego świata zszedł mając synów i córki, tedy bracia maja swe siostry za mąż wydać ze zwykłym posagiem. A jeśliby synów nie miał tylko córki wtedy na nie maja przypaść wszystkie dobra ojcowskie. A jeśliby bracia stryjeczni dobra otrzymać chcieli, to przyjaciele i ziemianie, według swego sumienia oszacować je powinni, a od dnia szacunku przez rok bracia stryjeczni siostrom wartość dóbr gotowymi pieniędzmi spłacić powinni. A jeśli przez rok zapłacić nie zechcą, to wtedy siostry dziedzictwo na wieki zatrzymają.

163. O terminie zapłaty wielkiego długu.

Gdyż dla uniemożliwienia szybkiej zapłaty częstokroć wszczynane są swary o wielki dług tj. o trzysta albo czterysta grzywien i więcej, przeto ustanawiamy dla jego zapłaty termin osiemnastu tygodni, to jest w pierwszym terminie sześć, w drugim i trzecim też sześć a ostatecznie pozwany ma być zwolniony. A jeśliby ktoś w czasie tego roku zawitego był w obcych ziemiach, a przedtem był pozwany, chcemy aby go też na owym roku skazano, jeśli nie stanie sędzia ma go skazać.

Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.