Setnik rymów duchownych/LXIII
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
| ←Setnik rymów duchownych: XXXVI | Setnik rymów duchownych LXIII Sebastian Grabowiecki |
Setnik rymów duchownych: LXVII→ | |
- Także z poranku począwszy, mój Panie,
- Konać mnie będziesz, aż ciemna noc przyjdzie?
- Także Cię z płaczem rzewne narzekanie,
- Także wołanie me przed Cię nie wnidzie?
- Piszczę jak ptaszę od matki zgubione,
- Hukam jak gołąb po dzieciach straconych,
- Ustają oczy w niebo wyniesione,
- Gwałt cierpię; Panie, ratuj sił strapionych.
- Świtanie ziołom wdzięczną rosę niesie,
- Mnie na powiekach gwiazdy łez odchodzą.
- Fortunne ziółka, szczęsna trawo w lesie,
- Wy czerstwiejecie, a mnie mdłości szkodzą.
- Zwierz, ptastwo w nocy swe posiłki mają,
- Mnie trapić księżyc na niebo wstępuje.
- U inszych oczy z słońca rozkosz znają,
- Lecz w moim sercu dzień trwogi szykuje.
- Panie, jeśli to żywot, a takimi
- Łaskami być ma ta dusza bawiona,
- Niech Ci nie będę przykry słowy mymi,
- W pokoju gorzkość daj była skończona.