Słownik geograficzny Królestwa Polskiego/Tom V/Łowicz

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

Łowicz, msto pow. gub. warszawskiej, nad rz. Bzurą, leży pod 52° 11' 1 szer. i 37° 40' 5 dług. g., na prawym brzegu Bzury, w nizinie, w punkcie zbiegu trzech dopływów Bzury: Uchanki, Zielkówki i Jarzębówki; odległy 82 w. od Warszawy, z którą połączony jest linią drogi żel. warszaw.-bydgoskiej od r. 1845 (od 1861 z Bydgoszczą); szosa 1-go rzędu łączy go z Warszawą i Kaliszem; trakty gubernialne 2-go rzędu z Płockiem, Łęczycą, Wiskitkami i Skierniewicami. Ł. posiada obecnie 6 kościołów katol. mur. (kolegiata, paraf. ś. Ducha, fil. ś. Leonarda, fil. po-pijarski, fil. po-misyonarski i koś. z klaszt. bernardynek etatowy), cerkiew prawosł., koś. par. ewang., bibliotekę przy szkole real. (do 5000 tom.), sąd pokoju, urząd powiat., miejski, st. dr. żel. warsz.-bydgos., st. poczt. i telegr. W 1827 r. Ł. miał 411 dm. (95 mur.) i 6693 mk. (676 żyd.); w 1862 r. 522 dm. (123 mur.) i 5885 mk. (2061 żyd.); w 1881 r. 248 (?) dm. mur., 395 dm. drewn. (?) i 7567 mk. Z zakładów fabrycznych istniały tu w r. 1878: młyn parowy (24 robotn.) z produkcyą na 85,000 rs., 2 dystylarnie (4 rob.) z prod. 22,000 rs., 5 garbarni (10 rob.) z prod. 27,400 rs., 4 cegielnie (17 rob.) z pr. 4,300 rs., 3 mydlarnie (4 rob.) z prod. 17,200 rs., fabryka wyrobów glinianych z prod. 14,800 rs., browar (5 rob.) z prod. 10,000 rs., 2 olejarnie (6 rob.) z prod. 10500 rs., 2 warzelnie miodu z prod. 600 rs., 3 fabryki octu z prod. 6,260 rs. Do 1877 r. istniała tu fabr. wyrobów żelaznych z prod. na 10,500 rs. W 1881 r. wartość produkcyi tutejszych fabryk dochodziła 217,235 rs. Kasa miejska miała 13,215 rs. przychodu, a 11,874 rs. rozchodu. Szkoła realna miała w 1879 r. 316 uczniów (260 katol, 29 prawosł., 13 ewang., 13 żyd., w tem 198 synów szlachty i urzęd., 109 mieszcz. i 3 włośc.); progimnazyum żeńskie 62 uczennic. Szpital ś. Tadeusza ma wraz z ochroną 42,129 rs. kapitału i utrzymuje 16 łóżek dla ludności księstwa łowickiego. Ł. jest miejscem odbywania się głośnych od wielu wieków jarmarków na ś. Jan (2 dni) i na ś. Mateusz (4 dni), na które przybywają liczni kupcy z odległych stron, a przedmiotami zbytu są: konie, bydło, wyroby siodlarskie, rymarskie, kuśmierskie. Obecnie dawna świetność ich upadła. 7-klas. gimnazyum realne z wydziałem mechanicznym liczyło w r. 1884 uczniów 320, nauczycieli 14 i 8 pomocników. Do 3-klas. progimnazyum żeńskiego uczęszczało 90 uczennic pod kierunkiem przełożonej, 3-ch dam klasowych, 3-ch nauczycielek i 6-ciu nauczycieli. Szpital pod nazwą ś. Tadeusza ma 36 łóżek, a od 1 stycznia 1884 r. istnieje przy nim: dom starców i kalek, dom podrzutków i ochrona na 64 dzieci. Ks. łowickie wnosi corocznie opłatę na 16 chorych bez względu na ich liczbę. Nadto, szpital posiada w Banku Polskim fundusz żelazny rs. 17,000, od którego płaci 4%. Sióstr miłosierdzia 4. Nadto istnieje w Ł. stały lazaret wojskowy.
Według podania (prawdopodobnie zresztą) Ł. pierwotnie był dworem łowieckim (Łowisko) książąt mazowieckich, koło którego mieszkali ludzie pomagający przy łowach książęcych i utrzymujący w porządku łowieckie przybory. Papież Innocenty, zatwierdzając bullą z 1136 r. nadania poczynione arcybiskupom gnieźnieńskim, wymienia już Ł. Jeszcze w obecnem stuleciu stał pierwotny dworzec na środku rynku, służąc za skład soli. Kiedy osada ta otrzymała prawo miejskie, niewiadomo. Znaczenie jej datuje się od połowy XIV w., kiedy Jarosław ze Skotnik, arcybisk. gnieźn., wzniósł na sztucznym nasypie nad brzegiem Bzury okazały zamek, mający służyć za rezydencyą dla arcybiskupów. Ziemowit ks. Mazowsza przywilejem 1359 r. udzielonym temuż arcybiskupowi, nadał wielkie swobody miastu, jako też i całej majętności łowickiej. Odtąd arcybiskupi w okręgu tym władzę najwyższą, jako udzielni książęta, piastowali tak dalece, iż szlachta, bez apelacyi do króla, ulegała ich wyrokom. Nabrali więcej znaczenia, kiedy Kazimierz Jagiellończyk uwolnił w r. 1463 arcyb. Jana ze Sprowy i jego następców od wszelkich opłat. Prymasi z upodobaniem tu przemieszkując z licznym dworem, przyczyniali się do wzrostu i pomyślności miasta; sławny Jan Łaski na początku XVI w. rugował stąd żydów i surowemi obwarował prawami, aby nadal nie osiadali. Mikołaj Dzierzgowski złożył synod prowincyonalny 1556, Jakób Uchański zwołał tutaj po zgonie Zygmunta Augusta 1572 zjazd Wielkopolan i ustanowił urządzenia tyczące się porządku w kraju, bezpieczeństwa i obrony. Tenże, pragnąc poprzeć wybór cesarza Maksymiliana II, naznaczył tu zjazd na ostatni lutego 1576 r. Stefan Batory nawiedził w Ł. r. 1583 prymasa Karnkowskiego i przez kilka dni pobytu okazale był tu podejmowany. Święcicki w "Opisie Mazowsza" (z pierwszych lat XVII w.) powiada, "iż Ł. posiada kilka rynków i wielkich ulic. Mieszkańcy zamożni pilnie zajmują się handlem; na jarmarki tutejsze wiele odległego ludu się zbiera. Zamek wybornym zbudowany kunsztem, posiada salę olbrzymią, ozdobioną wizerunkami królów od Lecha do Zygmunta III. Po prawej stronie zamku prześliczny pałac rozpoczęty przez Jakóba Uchańskiego". Niemniej wystawnie przyjmował Wawrzyniec Gembicki wracającego 1623 r. z Gdańska Zygmunta III z żoną. Jan Kazimierz, chroniąc się przed morową zarazą, przemieszkiwał w Ł. 1652 r. z całym dworem. Współczesny Rudawski opisuje, iż msto obfituje we wszelkie potrzeby życia, ma piękne budynki rozkosznemi ozdobione ogrody. Prymas Mikołaj Prażmowski, zasłaniając się przeciw wyrokom konfederacyi gołąbskiej, zwołał tu zjazd 1672, gdzie Jan Sobieski, het. w. kor., województwa pruskie i Litwa, ułożyły punkty i zażalenia swoje, poprzysiągłszy popierać je orężem. Prymas Michał Radziejowski, obstając za elekcyą ks. de Conti, przebywał tu na czele związkowych; nakoniec, po długich układach, za pośrednictwem nuncyusza Paulucci, uznał w r. 1698 Augusta II królem. W różnych epokach odbyło się w Ł. siedm synodów archidyec. gnieźnieńskiej; ostatni przypadł w r. 1720. Prymas Wł. Al. Lubieński wyrobił uchwałę sejmową w r. 1764, na mocy której Ł. został miastem grodowem, otwarcie zaś tutaj grodu i ufundowanie juryzdykcyi starościńskiej odbyło się na zamku 13 stycznia 1766 r. Stanisław Murmelius miał tutaj drukarnię jeszcze w r. 1566, lecz ta krótko istniała, aż dopiero prymas Wł. Łubieński stałą i dobrze opatrzoną założył drukarnię, która trwając od r. 1760 do 1780 mnóstwo dzieł wydała. Obdarzali msto licznemi przywilejami wszyscy prawie królowie polscy i arcybiskupi. Zymunt I uwolnił od cła targowego; Zygmunt August nadał jarmarki i targi, tudzież darował szpitalowi ś. Jana wójtostwo na utrzymanie ubogich, a z którego korzystał potem dom kś. emerytów i demerytów. Jan Kazimierz uwolnił na lat cztery od wszelkich podatków z powodu spalenia przez Szwedów i t. d. Pamiętnemi były także pomiędzy innemi rządy arcybiskupów Jana Łaskiego, Szembeka, Teodora Potockiego i w. i.
Tak uposażone miejsce pierwszych książąt i prałatów państwa byłoby do wielkiej przyszło świetności, gdyby nie liczne klęski jakich doznało, a które na zatamowanie wzrostu jego wpłynęły. W r. 1263 Litwini w perzynę je obrócili; gorzało następnie w r. 1515 a w r. 1525 spaliły się w niem nie tylko domy obywatelskie ale i kościoły. W r. 1590 za arcybiskupstwa Stanisława Karnkowskiego straciło w pożarze 340 dm., to jest całą ulicę Krakowską, Długą oraz południową i północną połać rynku Nowego miasta. W sześć lat potem spaliła się ulica Mostowa i część rynku Starego miasta, odznaczająca się pięknością kamienic. W r. 1620 spaliła się powtórnie ulica Długa, a po trzeci raz, lubo już nie cała, w r. 1624, wraz z rynkiem podzamkowym. We trzy tygodnie po ostatnim pożarze, zgorzała ulica Mostowa. Rynek Starego miasta gorzał jeszcze w latach 1622 i 1631. W r. 1635 d. 16 maja wszczęty pożar w nocy przez zapalenie się wódki, zniszczył rynki Starego i Nowego miasta, oraz ulicę Zduńską i znaczną część Mostowej. Zgorzał przytem kościół ś. Leonarda wraz z szpitalem, który to kościół później w części odbudował aptekarz Andrzej Cebrowski. W r. 1639 spaliła się znowu ulica Mostowa, w r. 1643 trzy domy, a w r. 1647, w trzech pożarach, 30 domów. Znacznych także uszkodzeń doznało msto z powodu gwałtownych wichrów; z tych jeden w r. 1583 tak był natarczywym, że kilka kościołów, domów drewnianych i wiatraków całkiem wywrócił, inne z dachów ogołocił. W 1648 r. runęła wspaniała wieża ratuszowa, ołowianym pokryta dachem, uszkodziwszy znaczną część samego ratusza i 12 ludzi pozbawiwszy życia. Wojska szwedzkie zajęły msto bez oporu pod przewodnictwem samego króla w r. 1653, który małą tylko załogę tu zostawiwszy, sam na dalsze udał się zdobycze. Zostawiony na straży msta żołnierz, rozpasawszy się na wszelkie bezprawia, wypędzał mieszkańców z domów, nakładał kontrybucye, łupił i burzył kościoły. Ofiarą tego zniszczenia padły: kościół bonifratrów ś. Jana, za szpitalem i kaplicą ś. Krzyża z ziemią prawie zrównane, oraz kościół dominikański znacznie uszkodzony. Kolegiata, świeżo wówczas wystawiona, została tylko sprofanowaną i ze sreber obraną. Zaledwie Szwedzi uchodząc przed zbliżającą się znaczną siłą Polaków Ł. opuścili, aliści niekarny polski żołnierz, w liczbie 30,000 rotami swemi zapełniwszy miasto, do szczętu one złupił. Pomagały mu w tem liczne tłumy włościan, którzy, mając pola przez nieprzyjaciół zniszczone, w rabunkach i rozboju utrzymania życia szukali. W tej ostatniej klęsce straciło miasto nie tylko to wszystko co rabusie unieść mogli z sobą, ale nawet wszystkie okna powybijane, wszystkie zamki z okucia wyrwane i zabrane zostały. Zaledwie plaga ta przeminęła, kiedy pobity w Prusach Rakoczy, sprzymierzeniec króla szwedzkiego, uciekając do Siedmiogrodu, na Ł. drogę swoją obrócił, a nie znalazłszy żadnego łupu w mieście, najsroższe na jego mieszkańców wywierać począł okrucieństwa. Uchodząc z życiem przed tak srogim nieprzyjacielem, zbici i poranieni mieszczanie schronili się w okoliczne lasy, gdzie głód i w skutku tego rozwinięta zaraza nieustannie dziesiątkując, małą tylko ich liczbę zostawiła przy życiu. W r. 1657 opuścił nieprzyjaciel msto, ale mało kto już potem do domu swego wrócił i przez długi czas w Ł. stało mnóstwo pustych murów. Była to już ostatnia tak wielka dla niego klęska. oprócz tych wszystkich nieprzyjaznych okoliczności, które się tej stolicy polskich prymasów podnieść należycie nie dały, cierpiała ona w czasach odleglejszych od band rozbójniczych, które się ukrywały w gęstych do koła zaroślach. Bandy te, napadając w nocy najczęściej na uśpione miasto, mordowały ludność i rabowały dostatki; zmniejszył tę plagę arcyb. Jan Suchywilk, pozwoliwszy mieszczanom one zarośla wyciąć i na grunta zamienić. Pomimo tych wszystkich klęsk, Ł. po wojnach szwedzkich naprawiwszy swe mury, liczył w r. 1680 kościołów 11 a domów 380, rzemieślników i artystów różnego rodzaju 231, którzy 8 cechów składali. (Wszystkie powyższe szczegóły wyjęte są z kroniki miasta Ł., prowadzonej przez Andrzeja Cebrowskiego, żyjącego w końcu XVI i pierwszej połowie XVII stulecia. Kronika ta, w rękopiśmie tamże w oryginale po łacinie przechowana, obejmuje wiele innych jeszcze rzeczy z dziejami miasta związek mających i oprócz tego dosłownie wypisane wszystkie onego przywileje. Doprowadzoną jest do r. 1658, w którym autor, w skutki grasującej wówczas zarazy, życia dokonał. Zaczął ją dalej prowadzić syn Kazimierz Mikołaj Cerbowski, ale w pierwszym zaraz roku opisując hybernę wojsk cesarskich, nie dokończywszy nawet peryodu, niewiadomo z jakich przyczyn poprzestał. Następnie przerwa w "Kronice" jest do. r. 1685, w którym znowu stan miasta dosyć szczegółowo niewiadoma ręka skreśliła). Przy tylu historycznych wspomnieniach, Ł., pomimo swoich klęsk, przechował jeszcze zabytki dawnych czasów. Pierwsze miejsce zajmował tu zamek prymasów, zbudowany przez arcybisk. Jarosława ze Skotnik około 1355 r.; rozszerzany i ozdabiany przez następców, zburzony w czasie pierwszego najścia Szwedów i znowu na początku zeszłego wieku, przez Teodora Potockiego arcybisk. podźwignięty, dotrwał do naszych czasów. Zamek ten urządzony był wspaniale i obszernie na małej, umyślnie widać sypanej wyniosłości, śród bagnistego Bzury wybrzeża. Woda oblewała go do koła, a wysokie mury czyniły go miejscem dosyć warownem. Podług dokładnego i ozdobnego wizerunku, tudzież planu w dziele Puffendorfa umieszczonego, dzielił się na zamek wyższy i niższy. Baszty większe były w formie okrągłej; mniejsze, równie jak wieże, kwadratowe w różnych stronach umieszczone. Jedna z wież w środku wznosząca się, wysoka, miała u góry żelazną galeryą i kształtną kopułę. Most długi, przez błota idący, wzmocniony przekopem i dwoma szańcami z obu stron usypanemi, łączył go z miastem. Po opuszczeniu przez Szwedów, arcybiskupi wprawdzie naprawili główniejsze uszkodzenia, ale, wystawiwszy z konieczności dla tymczasowego dla siebie mieszkania pałac w Skierniewicach, już później chętniej w tém ostatniem miasteczku niżeli w Ł. przemieszkiwali. Verdum, przejeżdżając przez Ł. w końcu XVII w., zastał zamek w dobrym stanie. W niezamieszkalnym zamku, prymas Michał Poniatowski urządził fabrykę płótna, zebrawszy fundusz na jej prowadzenie, przez wypuszczenie akcyj po 4000 złp. Założona w 1785 r., upadła wkrótce ta fabryka w skutek wypadków politycznych. Po jego śmierci zakład ten upadł a zamek tylko przez służbę arcybiskupią był zamieszkiwanym. Za rządów królestwa, kiedy księstwo łowickie utworzone zostało, administrator jego, ową starożytną i jeszcze mieszkalną budowlę rozebrał w r. 1822, a materyałów użył na wybudowanie pałacu w Łyszkowicach.
Za to Ł., będąc przez kilka wieków stolicą prymasów rzplitej, bogatym jest w duchowe i instytucye i gmachy. Najznamienitszym z nich jest kolegiata, erygowana w r. 1433 przez Wojciecha herbu Jastrzębiec, arcybiskupa gnieźnieńskiego, z dawniejszego parafialnego kościoła, który początkiem swoim r. 1100 miał zasięgać. Pierwotny atoli gmach, gdzie nabożeństwo kolegiacie odbywało, był drewniany i długo jeszcze takim pozostał. Dopiero w r. 1580 prymas Uchański przybudował do niego murowaną kaplicę, w której następca jego Firlej złożył sprowadzone z Rzymu relikwie ś. Wiktoryi, panny i męczenniczki, wraz z jej oryginalnym grobowym kamieniem, i dla nich bardzo piękny relikwiarz ze stosownym ołtarzem sprawił; król Jan Kazimierz z małżonką i całym dworem odwiedzał te zwłoki w r. 1667. Kaplicę tę kazał wewnątrz wyłożyć marmurem biskup krakowski Sołtyk i inne jeszcze przydał jej ozdoby. W r. 1611 przybyła druga kaplica, założona przez prymasa Tarnowskiego, do której jednakże wewnętrznego przyozdobienia najwięcej Piotr Tarnowski przyczynił się. W kaplicy tej jest bardzo piękny, z różnokolorowych marmurów wydłutowany ołtarz włoskiej roboty. Trzecią kaplicę fundował w r. 1640 arcybiskup Wężyk, a czwartą Lipski w r. 1647. Tym sposobem około owego drewnianego kościoła stały cztery piękne murowane kaplice, dopóki w r. 1650 prymas Maciej Łubieński w miejsce drewnianej budowy nowych nie wzniósł murów i nie postawił ich w takim stanie, w jakim dziś stoją. Z późniejszych arcybiskupów jeden tylko Komorowski przyczynił się do rozszerzenia tutejszej kolegiaty, zbudowawszy przy niej jeszcze dwie kaplice, jedną dla Najświętszego Sakramentu, drugą dla ukrzyżowanego Chrystusa. Historya tego kościoła opisana jest na tablicy erekcyjnej, w r. 1668 wzniesionej. Jest to gmach obszerny, okazały, którego dwie wyniosłe wieże o 2 mile zdaleka zapowiadają miasto. Mury jego stawiane są z cegły, wapnem obrzucone. Dach na nawie pokryty jest dachówką; na zakrystyi, kaplicach i kapitularzu miedzią; kopuły wieżowe miedziane przezroczyste. Koło gmachu kościelnego stoi dzwonnica w nowszych wystawiona czasach i dom na szkołę parafialną urządzony. To wszystko wraz z kościołem jednym otoczone jest murem. Wewnątrz kościół ten pełen jest pomników starożytności, sztuki i narodowych dziejów. Najciekawszym z pomiędzy pierwszych jest oryginalny grobowy kamień ś. Wiktoryi z IV wieku pochodzący. Jest to mała z siwego marmuru wykowana tablica, na której w pośrodku w niezgrabnych obrysach wyryta postać dziewczęcia z rękami w górę wzniesionemi i napis: Victoria qua vixit ann. XVIII quiescit in pace, z boku wyryte serce z płomieniem, znak dodawany przez pierwotnych chrześcian tym, którzy męczeńską śmiercią poginęli. Taką śmierć poniosła ś. Wiktorya w czasie prześladowania chrześcian pod cesarzem Dyaoklecyanem. Z pomników sztuki najważniejsze są: ołtarz i relikwiarz tej męczenniczki, oraz ołtarz ukrzyżowanego Chrystusa w kaplicy prymasa Tarnowskiego. Pierwszy zbudowany z hebanu w dobrym znajduje się stanie, drugi w swoim rodzaju jest arcydziełem sztuki zdobniczo-rzeźbiarskiej. Do pomników dziejowych należą najprzód grobowce gnieźnieńskich arcybiskupów. Jedenastu bowiem z tych prałatów ciała spoczywają pod sklepieniem kolegiaty łowickiej, a ich pamięć mniej więcej wspaniałemi nagrobkami wewnątrz kościoła jest uwieczniona. Najdawniejszym z pomiędzy nich jest nagrobek Jana Przerębskiego, zmarłego w r. 1562, zbudowany z szarego marmuru i ma wyobrażenie leżącej figury prymasa, a pod nim stosowny napis. Nagrobek ten wmurowany jest w ścianę nawy obok zakrystyi. Drugi pomnik jest Uchańskiego z roku 1580, z czerwonego alabastru wykonany, podobnież leżącą postać arcybiskupa wystawia; umieszczony jest przy wejściu do kaplicy św. Wiktoryi, której był fundatorem. Trzeci Jana Tarnowskiego z r. 1611, mniej pod względem sztuki znamienity. Czwarty Henryka Firleja z r. 1626, wspaniały, obok wielkiego ołtarza wzniesiony; główna jego podstawa wyrobioną jest z czarnego marmuru, sama zaś postać prymasa w postawie klęczącej w naturalnej wielkości z marmuru kararyjskiego. Pomniki Jana Wężyka zmarłego w r. 1640, Jana Lipskiego zmarłego w r. 1647 i Macieja Łubieńskiego zmarłego w r. 1652, nie odznaczają się niczem; wejście tylko do samego grobu Lipskiego bronzowemi drzwiami jest zamknięte. Wacław i Andrzej Leszczyńscy, pierwszy zmarły w r. 1666, drugi w r. 1687, mają pomnik wystawiony z marmuru czarnego obok wielkiego ołtarza, naprzeciw Firlejowskiego nagrobku. Na tym pomniku umieszczone ich portrety na złoconych malowane blachach. Pomnik prymasa Prażmowskiego, zmarłego 1673 r., kosztowny jest ale mniej piękny. Jest to wielka miedziana pozłacana tablica, na niej wymalowany portret arcybiskupa w całej postaci, herbami rodzinnemi otoczony. Pomnik nareszcie Komorowskiego, umieszczony w kaplicy przez niego wystawionej, wyrobiony jest z czarnego marmuru z pięknem z karary popiersiem. Nagrobki prałatów i kanoników tutejszej kapituły mniej są ciekawe; jest ich 10, a między niemi najpierwsze trzyma miejsce co do dawności Grzegorza Rokickiego z r. 1629, pod względem okazałości Stanisława Krajewskiego z 1694 r., a pod względem osobliwości Adama Kazimierza Oporowicza bez daty. Świeckich pomników jest 5, ale te wspaniałością swoją prymasów nawet nagrobki przewyższają. Najznakomitszym z pomiędzy nich jest Piotra Tarnowskiego z pierwszej połowy XVII stulecia, z troistego marmuru, to jest: białocielistego, brunatnego i czarnego wystawiony. Wszystko w nim i pomysł i wykonanie jest piękne, i wielka szkoda, że skutkiem przypadkowego pożaru w kaplicy, znacznego, zwłaszcza w napisie, doznał zniszczenia. Tak zwany pomnik Dzierzgowskich, wystawiony pod chórem po lewej stronie wchodząc do kościoła, wyobraża męską i niewieścią figurę w starożytnych strojach. Data jego rok 1578, napisy żadnego nie masz, marmur brunatny. Nagrobek Łajszczewskiego, kasztelana sochaczewskiego, zmarłego r. 1655, wystawiony jest głównie z marmuru czarnego; sama tylko klęcząca figura senatora cielista; żony jego Barbary z Duninów, która męża swego o 10 lat poprzedziła do grobu, równie jak niejakiej Jadwigi Osmólskiej pomniki są także piękne, ale chórem zasłonięte.
Kościół św. Ducha, parafialny dla nowego miasta, założony został przez Mikołaja Kurowskiego, arcybiskupa gnieźnieńskiego w r. 1404. Pierwotnie przeznaczony był dla emerytów, których później do innego przeniesiono kościoła. budowla ta prosta, bez żadnych ozdób, w stylu gotyckim wystawiona i pod względem sztuki nic osobliwszego nie przedstawiająca, w dobrym znajduje się stanie. W kościele ś. Leonarda prezbiteryum wymurował swoim kosztem wyżej wspomniany Kazimierz Cebrowski, aptekarz i historyograf łowicki, w r. 1626 i przy nim szpital dla ubogich założył. fundusze tego zakładu powiększone zostały później przez kapitułę i księdza Kosickiego, dziekana łowickiego. Przy tymże kościele był cmentarz, który w r. 1780 rozszerzono. Pijarzy sprowadzeni zostali do Ł. r. 1668 przez Jana Szamowskiego, kasztel. gostyńskiego. Pierwszym rektorem był Wojciech Siewierski, który wspólnie z niejakim Wojciechem Zimnym, włościaninem z Bobrownik, fundował dzisiejszy pijarski kościół. Fundamenta tej budowli, podług wspaniałego planu rozpoczętej, położone zostały w r. 1672, cały gmach atoli nie mógł być wykończonym, a kolegium i szkoły, dopóki pod pijarskim zarządem zostawały, mieściły się niewygodnie w dwóch kamieniczkach. Szkoły pijarskie zostały zmienione potem na szkołę podwydziałową, a następnie po 1831 r. na szkołę powiatową 4-klasową. Księży misyonarzy sprowadził tu kardynał Radziejowski w r. 1689. ponabywali oni grunta od mieszczan i na nich wystawili obszerne kolegium i piękny założyli ogród. Przyczynił się do tego i fundator, a mianowicie do przyozdobienia wewnątrz kaplicy, w której sztukaterye i malowania na murze do 1400 dukatów kosztowały. W rzeczy samej należy ona do najpiękniejszych, jakie w kraju naszym widzieć można. Samo kolegium blisko przez półtora wieku stało nieotynkowane, dopiero je w r. 1826 wapnem obrzucono. Na korytarzach tego gmachu rozwieszone są portrety wszystkich arcybiskupów gnieźnieńskich, aż do Ignacego Krasickiego, którego kosztem ta galerya sprawioną została. Uzupełnili ją księża misyonarze portretami kilku następnych arcybiskupów warszawskich. W gamachu tym później mieściła się szkoła powiatowa. Klasztor bernardynek założony został 1650 r. przez Marcina Sadowskiego, kasztel. gostyńskiego. Oprócz powyżej opisanych kościołów, Ł. miał kilka innych, które już dziś nie istnieją, a mianowicie: kościół z klasztorem oo. dominikanów, założony przez arcybisk. Kurowskiego w pierwszych latach XV wieku, w r. 1820 przerobiony na koszary. Klasztor i kościół Bernardynów wzniesiony przez Jana Gruszczyńskiego arcybisk. w połowie XV w. Za rządu pruskiego gmachy klasztorne użyto na pomieszczenie seminaryum dla nauczycieli elementarnych, połączone ze szkołą normalną. Wypadki wojenne 1807 r. położyły koniec tej instytucyi, która jednak znowu przywróconą została w 1808 r. przez izbę edukacyjną i kształciła 40 kandydatów. W 1822 r. przeniesiono ją do gmachu misyonarzów. Kościół bonifratrów ze szpitalem założony przez arcybiskupa Firleja w r. 1626; instytucya ta jednak dla braku funduszów upadła, budowle w r. 1815 rozebrano, materyałów zaś do budowy koszar użyto. Kościołek drewniany, zwany Emaus, wystawiony w r. 1665 przez Józefa Nieszykowskiego, rajcę łowickiego, o kilka zaledwie sążni od poprzedniego. Rozebrano go później i materyał sprzedano, osiągniętą zaś gotowiznę przeznaczono na odnowienie facyaty kościoła ś. Ducha, która właśnie była zgorzała.
Ł. jest miejscem urodzenia kilku uczonych mężów. Szymon i Cyprian z Ł. byli słynnymi lekarzami w XVI w., a Stanisław z Ł. profesorem wymowy. Hisoryą Ł pisał w XVII w. wspomniany już Andrzej Cebrowski, mieszczanin i aptekarz łowicki. W naszem stuleciu wydał W. H. Gawarecki: "Pamiątki historyczne Ł." Warszawa 1844 r. i R. Oczykowski "Przechadzkę po Łowiczu," Warsz., 1883 r. Pisał o Ł. także Al. Wejnert w Tyg. Illustr. z 1879 r., t. VII, 315. Rysunek dawnego zamku podał także Tyg. illustr. z 1880 r., t. IX, 301. Por. także Łaskiego Lib. ben., t. II, str. 236, 255, 264 i dalsze.


[edytuj] Powiat łowicki

Powiat łowicki gub. warszawskiej utworzony został w 1867 r. z części dawnego powiatu t. n. Graniczy on od północy z pow. gostyńskim i sochaczewskim, od wschodu z sochaczewskim i błońskim, od południa ze skierniewickim i brzezińskim, a od zachodu z brzezińskim, łęczyckim i kutnowskim. Obszar powiatu wynosi 21.96 mil kwadr. Przedstawia on nizinę płaską, zaklęśniętą, obniżającą się ku środkowi a mianowicie ku rzece Bzurze, przrzynającej powiat w kierunku od zachodu ku wschodowi. Cały obszar powiatu stanowi dorzecze Bzury, przyjmującej tu z obu stron liczne dopływy, a płynąc z bardzo małym spadkiem wytwarza obszerne mokradła na prawym zwłaszcza brzegu. Wszedłszy w obręb powiatu, przyjmuje Mrogę pod Sobotą, a stolica pow. Łowicz powstała w punkcie zbiegu aż czterech dopływów Bzury: Przysowy z lew. brz. (pod Małoszycami), Kalenicy, Drzewczy z praw. brz. pod samym Ł., a o kilka wiorst dalej Skierniewki (pod Mysłakowem). Pod Kęszycami wpada Rawka, prowadząca wody lesistych okolic Bolimowa i dawnej puszczy korabiewskiej. Średnie wzniesienie poziomu wynosi 280 do 300 stóp. Niziny rzek i obszerne podmokłe łąki leżą jeszcze niżej. Najwynioślejszą częścią pow. jest obszar noszący miano: gór Domaniewskich na zachód od Łyszkowic, pomiędzy Domaniewicami, Rogóźnem, Rzeczycą, Łyszkowicami, Wolą Lubiankowską i Kalenicami. Wyżyna ta sięga właściwie aż pod Dąbkowice i Jamno (na prawo od drogi z Łowicza do Główna), lecz pomiędzy głównym obszarem a pasem wyniosłym pod Dąbkowicami jest rozległa kotlina, będąca zbiornikiem wód spływających z wyżyny. Pierwotnie musiało tu być rozległe jezioro, ciągnące się aż do Bzury. Z opadnięciem poziomu wód zostały się dwa mniejsze jeziora, zwane tu stawami Rydwan i Okręt. Wzniesienia wyżyny nie oznaczamy dla braku odpowiednich wskazówek na karcie woj. topogr. Królestwa; nie przechodzi ono zapewne 700 stóp, t. j. wysokości, jaką posiadają pobliskie wyżyny pod Płyćwią (przy linii dr. żel. warsz.-wied.) i okolicach Brzezin. Cały obszar pow. łowickiego był już w czasach historycznych rozległą puszczą, stanowiącą własność książąt mazowieckich. Ł. pierwotnie był dworem myśliwskim (łowisko). Brzegi Bzury jedynie były zdawna zaludnione. Na obszarze powiatu przeważały wsie kościelne i książęce. O ile szlacheckie folwarki są nieliczne i drobne, o tyle znowu wsie włościańskie odznaczają się zamożnością drobnych właścicieli, którzy, ciesząc się zdawna większą niezależnością niż pńszczyzniani rolnicy wsi szlacheckich, doszli do wyższego stopnia kultury rolnej i obyczajowej, cechującej mieszkańców rozległego obszaru dóbr rządowych, stanowiących tak zwane księstwo łowickie. Z dawnych wielkich lasów pozostały dziś małe szczątki tylko, głównie w południowo-zachodniej stronie, na obszarze księstwa łowickiego.
W 1880 r. było w powiecie 8,851 mr. lasów prywatnych nieurządzonych, 4,852 mr. lasów pryw. urządzonych, 2,242 mr. zasianych po wycięciu, 170 mr. niezadrzewionych, 396 mr. lasów do osad miejskich należących. Na 193,320 mr. ogólnego obszaru było 125,540 mr. ziemi ornej, 15,145 mr. łąk, 17,522 mr. past., 17,800 mr. nieużytków. Cyfry powyższe są niezupełnie pewne, gdyż, według wykazu podającego osobno grunta włościańskie a osobno dworskie i rządowe, wypada ogólny obszar 206,472 mr., a więc o 13,000 mr. więcej. Według tego wykazu włościanie mają 139,589 mr., a większa własność (wraz z ks. Łowickiem) 66,883 mr. Posiadłość włościańska dzieli się według gmin tak: Dąbkowice 29,854 mr. i 1,200 osad; Jeziorko 26,243 mr. i 1,149 osad; Łyszkowice 25,518 mr. i 954 osad; Bąków 21,226 mr. i 1,107 osad; Kompina 14,055 mr. i 841 osad; Nieborów 6,324 mr. i 458 osad; Lubianków 6,297 mr. i 488 osad; Bielawy 6,144 mr. i 558 osad; Bolimów 3,928 mr. i 305 osad. W przecięciu wypada około 20 mr. na osadę, licząc razem z nieużytkami wynoszącemi 8,410 mr. (w gm. Łyszkowice 2,751 mr.). Włościanie z tego obszaru płacą 67,700 rs. podatku (29,746 rs. 55 kop., gruntow., 14,873 rs. 53 kop. dodatk. i 23,008 rs. podymne). (opisu miejscowości do pow. łowickiego należących dostarcza "Słownikowi" p. R. Oczykowski z Łowicza). Na folwarkach prywatnych wysiano 4,809 czetw. zboża, a zebrano 29,806 czetw.; na rządowych folw. (wydzierżawionych) 4,413 wysiano a 27,009 zebrano; na gruntach miejskich 1,443 czetw. wysiano a 7,890 zebrano; włościanie zaś wysiali 39,691 czetw., zebrali 187.685. Zaliczywszy osady rolne mieszczan do kategoryi drobnej własności wypadnie, że podczas, gdy wysiew większej posiadłości wynosi 9,222 czetw., to drobni posiadacze wysiali 41,334 czetw.; gdy więksi zebrali 56,815 czetw., to drobni mieli 196,576 czetw.; podczas, gdy w przyległym już powiecie sochaczewskim, w podobnych warunkach dziejowej przeszłości, położenia i gleby, większa posiadłość wysiała 15,917 czet. zebrała 81,045; mniejsza zaś wysiała 27,438 a zebrała 113,734 czetw.; zaś w pow. nieszawskim na 31,231 czetw. wysiewu i 249,010 zbioru większej własności było 21,635 czetw. wysiewu i 170,403 czetw. zbioru mniejszej posiadłości. Co do rodzaju ziarna, to natura gleby sprzyja uprawie żyta, owsa i kartofli; pszenica na niektórych tylko kawałkach się udaje. W 1876 r. wysiano 2,287 czetw. pszenicy (1,012 więk. własn., 1,275 drob.), 21,764 żyta (3,260 więk., 18,804 mał.), 22,034 owsa (3,730 więk., 18,304 mniej.), 32,790 czetw. kartofli (4,194 więk., 28,596 mniej.). Zebrano: 16,040 pszenicy (8,390 więk., 7,650 mniej.), 114,229 żyta (19,560 więk., 94,699 mniej.), 94,042 owsa (20,514 więk, 73,538 mniej.), 227,433 kartofli (27,261 więk., 199,172 mniej.).
Przemysł fabryczny dość słabo rozwinięty w powiecie: najważniejszym zakładem jest cukrownia w Łyszkowicach (420 rob. i 464,500 rs. produkcyi), po niej młyn parowy w Łowiczu z prod. do 100,000 rs., fabryka sukna w Soplu (31 rob. i 50,000 rs. prod.); zresztą są gorzelnie (3 z prod. 66,000 rs.), browary (3 z prod. 13,392 rs.) i drobne fabryki (olejarnie, mydlarnie, młyny wodne i wiatraki). W powiecie ogółem jest 135 fabryk (z tych 20 w mieście Łowiczu) i 93 młyny, których produkcya w 1878 r. wynosiła 1,072,047 rs. (w tem młyny 186,565 rs.).
W środki komunikacyjne pow. łowicki jest dość hojnie uposażony. Droga żelazna warsz.-bydg. przerzyna powiat na długości blisko 40 w., choć na tej przestrzeni jest jedna tylko stacya w Łowiczu, ale dwie sąsiednie Skierniewice i Pniewo leżą blisko od granicy powiatu. Pięć dróg bitych łączy Łowicz z przyległemi miastami i osadami, przrzynając powiat we wszystkich kierunkach.
Stała ludność powiatu wynosząca w 1867 r. 52,559, wzrosła w 1878 r. do 69,557 (34,231 męż., 35,326 kob.). Podług wyznań było: 62,508 katol., 187 prawosł., 2,582 protestantów, 4,280 żydów. Co do stanów było: 482 szlachty, 6,695 mieszczan, 89 kupców, 46 duchownych, 62,176 włościan.
O stanie oświaty niezbyt pomyślnie świadczy mała ilość szkół początkowych (31 we wsiach i osadach, 4 w mieście). Łowicz posiada 6-klasową szkołę realną, progimnazyum żeńskie, szkołę niedzielno-rzemieślniczą i pensyą prywatną żeńską. W trzech gminach (Bolimów, Nieborów, Kompina) istnieją kasy wkładowo-zaliczkowe.
W obrębie powiatu jest 1 miasto, 3 osady miejskie (Bolimów, Bielawy, Sobota), 218 wsi, 66 folwarków i 118 karczem. Pod względem kościelnym powiat stanowi dekanat łowicki dyec. warszawskiej, składający się z 19 parafij: Bąków, Bednary, Bełchów, Bielawy, Bolimów, Chruślin, Domaniewice, Kocierzów, Kompina, Łowicz 2 parafie z filią w miejscu, Mąkolice, Nieborów, Oszkowice, Pszczonów, Sobota, Waliszew, Zduny i Żłaków. Pod względem sądowym pow. łowicki stanowi I okr. sądu pokoju dla Łowicza i trzy okręgi sądów gminnych: Nieborów, Łyszkowice, Zduny, należące do II okr. zjazdu sędziów we Włocławku. Pod względem administracyjnym dzieli się na 1 miasto i 9 gmin: Bąków, Bolimów, Bielawy, Dąbkowice, Jeziorko, Kompina, Lubianków, Łyszkowice, Nieborów.

[edytuj] Księstwo łowickie

Księstwo łowickie jest to nazwa dana urzędownie obszarowi dóbr łowickich, stanowiących pierwotnie posiadłość arcybiskupów gnieźnieńskich, którzy w obrębie tych dóbr posiadali władzę najwyższą i prawie udzielną, tak dalece, iż szlachcie tu zamieszkałej żadna apelacya od arcybiskupich wyroków nie służyła do króla. Dobra te już w 1136 r. należały do arcybiskupów. Następnie własność prymasów pomnażała się nadaniami królewskiemi i sejmowemi; aż dopiero w r. 1795, za czasów pruskich, po rozbiorze kraju, przeszła na rzecz rządu. Napoleon I w 1806 r. obdarował nią tytułem donacyi marszałka Davoust'a; lecz po roku 1815 przeszła znów w charakterze dóbr narodowych pod administracyą rządową. Aleksander I cesarz, postanowieniem królewskiem w Carskim Siele datowanem 22 czerwca (4 lipca) 1820 r. (Dziennik praw VII, 52), w oznakę zadowolenia z zasług położonych przez wielkiego ks. Konstantego w reorganizacyi wojska polskiego, jak niemniej w sprawowaniu powierzonych mu obowiązków naczelnego dowódcy tegoż wojska, nadał mu titulo gratuito wieczyście dobra Łowicz, położone naówczas w województwie mazowieckiem.
W skutku tego następnem zaraz postanowieniem, datowanem w Petersburgu 8 (20) lipca tegoż roku (tamże VII, 56) z uwagi, że Joanna Grudzieńska, małżonka w. księcia, stała się przypuszczoną do wspólnictwa własności tych dóbr, upoważnił ją monarcha do przybrania i noszenia tytułu księżnej łowickiej. Dekretem cesarskim z d. 27 czerwca (9 lipca) 1822 r. w Petersburgu wydanym (tamże VII, 391), stósownie do zaprowadzić się mających w donacyi zmian wewnętrznych, wskazano ustalenie granic zewnętrznych księstwa. Wreszcie nadaniem dodatkowem wielkiemu ks. Konstantemu cesarzewiczowi na własność prywatną ekonomij: Skierniewice, Głuchów, Bąków, Jeziorki i Kompin przez cesarza Mikołaja I w Warszawie d. 20 marca (1 czerwca) 1829 r. uczynionem, powiększoną została majętność w dobrach, księstwo łowickie składających (Dzien. praw XII, 375).
Rada administracyjna Królestwa Polskiego, w skutek objawionych sobie przez namiestnika królestwa decycyj jego cesarsko-królewskiej mości Mikołaja I, pod d. 22 września (2 października) 1838 r., postanowiła: tytuł własności dóbr księstwa łowickiego, uregulowany na w. ks. Konstantego Pawłowicza (dnia 27 czerwca (v.s.) 1831 r. zmarłego w Witebsku), przepisać na rzecz i imię Mikołaja I cesarza i króla, co też przez decyzyą wydziału hypotecznego z d. 14 (26) października tegoż roku spełnionem zostało. Po zgonie tegoż monarchy, przy użyciu podobnych formalności urzędowych, przelew tytułu własności księstwa z decyzyi rady administracyjnej d. 10 (22) lipca 1856 r. za No 13,244 na imię Aleksandra II cesarza i króla polskiego nastąpił. Z tego więc powodu, zważywszy, że dobra księstwa łowickiego przechodzą wprost z własności osoby panującej po jej zgonie na jego następcę, głowę ukoronowaną, bez względu na to, że zmarły monarcha pozostawił po sobie więcej dzieci, któreby, uważając te dobra za prywatną schedę, mogły mieć udział we współwłasności takowych, tu go zaś nie mają, dla tego dobra te uznawać należy za koronne, przywiązane do własności osoby panującej. Na poparcie tego, że dobra księstwa łowickiego nie są natury dóbr prywatnych, odwołać się należy do postanowień rady administracyjnej królestwa: z d. 1 (13) listopada 1840 r.; z d. 21 października (2 listopada) 1841 r. i z d. 28 kwietnia (10 maja) 1842 r. (w Dzien. praw tom XXVI, str. 163; XXVIII, str. 413; XXIX, str. 269), które przekonywają: że gdy rząd królestwa ciągle opiekuje się temi dobrami, gdy władze krajowe, mianowicie prokuratorya, przychodziły z obroną i radą w pomoc zarządowi księstwa łowickiego, gdy temuż w poborze dochodów służył rygor egzekucyi administracyjnej na równi z dobrami rządowemi i instytutowemi, tem bardziej przeto uznawać należy dobra te jako królewskie czyli koronne.
Zaraz po nadaniu w r. 1820 i 1829 dóbr księstwa łowickiego na własność tytułem daremnym wielkiemu księciu Konstantemu cesarzewiczowi, włościan w nich osiadłych rozpoczęto czynszować podług zasad w dobrach rządowych przyjętych. Do księstwa łowickiego należą jeszcze: folwark i grunta po dawnym zamku łowickim i niektóre grunta pod temże miastem, w Skierniewicach pałac, ogród, folwark, a w mieście z niektórych gruntów czynsz wpływa do kasy administracyi. Dalej mczko i majętność Iłów z wsiami przeległemi, później zakupione z funduszów księstwa; podobnież w pow. łowickim dobra: Chruśle, Rybi i Trzcianka, a w pow. rawskim Wólkę Krosnowską. Księstwo łowickie na swej roli żywiło przeszło 50,000 mieszkańców a 200 wsi z górą. Rozległość obszaru wynosiła w 1842 r. 69,498 mr. Piękne lasy tutejsze we wzorowem utrzymują się zagospodarowaniu. Sarny, zające, lisy, wilki przechodnie stale w nich się trzymają. Polowanie na gruntach księstwa wydzierżawia administracya miejscowa, oprócz terytoryum należącego do łowów królewskich; miejscem tem jest zwierzyniec, starannie urządzony, w którym przebywa do 500 danieli i do 30 jeleni, i bażantarnia, w której znajduje się bażantów pospolitych czyli stołowych (na stół idących) około 500 sztuk; obok szarych, są tu złote, tak zwane od koloru upierzenia, i srebrne. Jak polowanie tak i rybołówstwo zarząd księstwa wypuszcza w czasową dzierżawę, którego są dwa rodzaje: sztuczne i dzikie w rzekach. Do pierwszego liczą się dwa wielkie stawy zwane: Okręt i Rydwan, oraz kilkadziesiąt pomniejszych. Stan włościan na obszarze księstwa lepszym jest bez zaprzeczenia niż w wielu miejscach kraju, a przyczyną tego jest ich wczesne oczynszowanie. Lud tu najzamożniejszy jest w ekonomiach: bąkowskiej i jeziorkowskiej, z powodu większej urodzajności gruntów.