Słońce bezsennych
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Słońce bezsennych! Nieba wieczornego oko!
- Którego łzawy płomień drżąc świeci wysoko
- I ukazuje ciemność – lecz jej nie rozproszy,
- Jak podobnej do znikłej, wspomnianej rozkoszy,
- Właśnie tak przyszłość, światło dni dawnych jaśnieje,
- Świeci ona, lecz promień wystygły nie grzeje;
- Nie śpi Smutek i patrzy na jej blask pogodny,
- Widny, lecz z dala – jasny, lecz och! jaki chłodny!