Rzym (Słowacki)

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania

 Nagle mię trącił — płacz na pustym błoniu:
 „Rzymie! nie jesteś ty już dawnym Rzymem”.
 Tak spiewał pasterz trzód, siedząc na koniu.


 Przede mną mroczne błękitnawym dymem
 Sznury pałaców pod Apeninami,
 Nad nimi kościół ten... co jest olbrzymem.


 Za mną był morski brzeg, i nad falami
 Okrętów tłum, jako łabędzie stado,
 Które ogarnął sen pod ruinami.


 I zdjął mię wielki płacz, gdy tą gromadą
 Poranny zachwiał wiatr, i pędził daléj
 Jakby girlandę dusz w błękitność bladą.


 I zdjął mię wielki strach, gdy poznikali
 Ci aniołowie fal — a ja zostałem
 W pustyni sam — z Rzymem, co już się wali.


 I nigdy w życiu takich łez nie lałem
 Jak wtenczas — gdy mnie spytało w pustyni
 Słońce, szydzący Bóg — czy Rzym widziałem?


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.
Osobiste
Przestrzenie nazw

Warianty
Działania
Nawigacja
Dla edytorów
Drukuj lub eksportuj
Narzędzia