Rozmowa Wieczorna

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Rozmowa Wieczorna • Adam Mickiewicz
Rozmowa Wieczorna
Adam Mickiewicz


I

 Z Tobą ja gadam, co królujesz w niebie,
 A razem gościsz w domku mego ducha;
 Gdy północ wszystko w ciemnościach zagrzebie
 I czuwa tylko zgryzota i skrucha,
 Z Tobą ja gadam! Słów nie mam dla Ciebie:
 Myśl Twoja każdej myśli mej wysłucha;
 Najdalej władasz i służysz w pobliżu,
 Król na niebiosach, w sercu mym na krzyżu!

 I każda dobra myśl jak promień wraca
 Znowu do Ciebie, do źródła, do słońca,
 I nazad płynąc znowu mię, ozłaca,
 Śle blask, blask biorę i blask mam za gońca.
 I każda dobra chęć Ciebie wzbogaca,
 I znowu za nie, płacisz mi bez końca.
 Jak Ty na niebie, Twój sługa, Twe dziecię
 Niech się tak cieszy, tak błyszczy na świecie.

 Tyś Król, o cuda! i Tyś mój poddany!
 Każda myśl podła jako włócznia nowa
 Otwiera Twoje nie zgojone rany,
 I każda chęć zła jest gąbka octowa.
 Którą do ust Twych zbliżam zagniewany.
 Póki Cię moja złość w grobie nie schowa,
 Cierpisz jak sługa panu zaprzedany.
 Jak Ty na krzyżu, Twój pan, Twoje dziecię
 Niechaj tak cierpi i kocha na świecie.

II

 Kiedym bliźniemu odsłonił myśl chorą
 I wątpliwości raka, co ją toczy,
 Zły wnet ucieczką ratował się skorą,
 Dobry zapłakał, lecz odwracał oczy.
 Lekarzu wielki! Ty najlepiej widzisz
 Chorobę moją, a mną się nie brzydzisz!

 Gdym wobec bliźnich dobył z głębi duszy
 Głos przeraźliwszy niźli jęk cierpienia,
 Głos wiecznie grzmiący w piekielnej katuszy,
 Cichy na ziemi - głos złego sumienia:
 Sędzio straszliwy! Tys ognie rozdmuchał
 Sumieniu złemu - a Tyś mnie wysłuchał.

III

 Gdy mię spokojnym zowią dzieci świata,
 Burzliwą duszę kryję przed ich okiem,
 I obojętna duma, jak mgły szata,
 Wnętrzne pioruny pozłaca obłokiem;
 I tylko w nocy - cicho - na Twe łono
 Wylewam burzę, we łzy roztopioną.


[1831-1832]


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.