Raport komisji Mazura/Załączniki
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
| ←Rozdział IV | Załączniki (według materiałów Naczelnej Prokuratury Wojskowej) Raport komisji Mazura Komisja Mazura |
||
[edytuj] Płk rez. KUHL Stefan
Jak obecnie podają b. oficerowie organów Informacji (płk Kochan, ppłk Frydman, mjr Bajraszewski i inni), płk Kuhl wiedział o stosowanym w owym czasie biciu w śledztwie aresztowanych, w niektórych wypadkach sam polecił bić i niekiedy był obecny przy biciu. Oto, co wyjaśniają w tej sprawie:
- ppłk Frydman, oficer Informacji, podaje, że do końca 1947 r. w organach informacji nagminnie bito aresztowanych w śledztwie. Na przełomie lat 1947/48 częste bicie aresztowanych zostało zahamowane. Od tego czasu na użycie siły fizycznej względem aresztowanych wymagana była zgoda szefa GZI, płk. Kuhla lub jego zastępcy płk. Fejgina. Sankcje na bicie płk Kuhl i płk Fejgin wydawali ustnie lub na piśmie. W jednym wypadku płk Kuhl był obecny przy dotkliwym pobiciu aresztowanego (prot. z dnia 23.10.1954 r.);
- mjr Bajraszewski, oficer Informacji, podał, że w czerwcu 1948 r. był obecny na przesłuchaniu kpt. Roszyckiego - aresztowanego w sprawie „zamojsko-lubelskiej”. Przesłuchanie to prowadzili płk Fejgin i płk Kuhl, a nadto obecni byli kpt. Dymek i kpt. Urbaniak. Roszycki nie potwierdził stawianych mu zarzutów, w związku z czym płk Fejgin polecił mu zdjąć spodnie, położyć się na krześle, po czym kpt. Dymek i kpt. Urbaniak na polecenie płk. Fejgina bili Roszyckiego pasem po pośladkach, natomiast płk Kuhl liczył uderzenia. Na skutek bicia Roszyckiemu pękała skóra na pośladkach;
- Sitkowski Zygmunt, aresztowany do sprawy „zamojsko-lubelskiej” podaje, że wiosną 1949 r. płk Kuhl groził mu w czasie przesłuchania, że jeśli się nie przyzna, to „spłynie kanałami”.
[edytuj] Płk rez. FEJGIN Anatol
Płk Fejgin w organach Informacji pracował od początku 1946 r. do lata 1949 r. na stanowisku z-cy szefa Głównego Zarządu Informacji MON i głównie nadzorował śledztwo prowadzone przez oddział śledczy GZI oraz sekcje śledcze zarządów okręgowych w terenie.
W niektórych ważniejszych sprawach płk Fejgin osobiście uczestniczył w przesłuchaniach aresztowanych.
Obecnie szereg osób skazanych, w których sprawach śledztwo prowadzili oficerowie organów Informacji, skarży się, że płk Fejgin, w celu wymuszenia od nich przyznania się do czynów niepopełnionych, stosował względem nich przymus fizyczny i psychiczny.
Skazani w 1948 r. w tzw. sprawie „bydgoskiej” podają:
- płk, b. aresztowany Kryska Jan. W śledztwie był nieludzko torturowany. Na przesłuchanie przychodził niekiedy płk Fejgin i widział stan jego wyczerpania. Fejgin go nie bił - jednakże lżył wulgarnymi wyzwiskami. Po każdej obecności Fejgina był osadzony w karcu. Fejgin i Frydman straszyli go, że żonę jego zamkną do karca (k. 4 i 5 prot. rozprawy przed NSW z dnia 27.11.1956 r.);
- ppłk, b. aresztowany Krzysik Kazimierz. Na pierwszym przesłuchaniu bili go Fejgin, Frydman i pięciu innych. Grożono mu wtedy, że jeśli się nie przyzna, to zastosują względem niego takie środki, jak wobec Kryski, który na kolanach, płacząc, przyznawał się. Głównie groził mu płk Kuhl (prot. rozprawy przed NSW z dnia 27.11.1956 r.);
- b. aresztowany Popiel Michał. W październiku 1947 r. był bity przez Frydmana. Na przesłuchanie to przyszedł jakiś cywil - prawdopodobnie Fejgin (mówiono mu „pułkowniku”) (k. 12 prot. rozprawy przed NSW z dnia 27.11.1956 r.).
Skazani w latach 1949-50 w tzw. sprawie „zamojsko-lubelskiej” podają:
- prof., b. aresztowany Mieczkowski Tadeusz. W czerwcu 1948 r. był bity pałką gumową przez por. Urbaniaka w obecności płk. Fejgina i ppłk. Malkowskiego (k. 123 t. VIII);
- kpt., b. aresztowany Roszycki Edmund. W dniu 18 maja 1948 r. został doprowadzony na przesłuchanie do pokoju 38, w którym byli płk Fejgin, ppłk Malkowski, płk Dobrowolski, mjr Frydman, por. Bajraszewski, por. Kulak i kpt. Dymek. Fejgin zaznaczył Roszyckiemu, że jeśli się nie przyzna, to zostanie zrobiona z niego szmata. Gdy Roszycki na zadane mu pytania nie mógł udzielić odpowiedzi, został osadzony w karcu. Na następnym przesłuchaniu przez oficerów w składzie jak wyżej, Fejgin i Frydman polecili mu wykonywać niezliczoną ilość przysiadów, skakać „żabką”. Gdy mimo tego twierdził, że nie należał do nielegalnej organizacji, oficerowie Dymek i Bajraszewski przystawiali mu do nosa i brody ogień z papierosów, bili go i kopali po całym ciele. Po pewnym czasie Fejgin i Frydman polecili mu zdjąć spodnie, położyć się na krześle tak, aby głowę złożyć w oparcie krzesła, po czym bito go pałkami gumowymi. Gdy tracił przytomność, polewano go wodą i dalej bito przez około trzy godziny. Po tym Fejgin oświadczył mu, że jeżeli się nie przyzna, to straci zdrowie i polecił osadzić go w karcu z wodą. W karcu tym siedział przez 16 dni i nocy, przy czym posiłki otrzymywał tylko raz na dobę. Ponieważ z karca nie wypuszczano go, musiał tam załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne (k. 37-41, 43-47, 50-51, 164-168 t. VIII, k. 48-54, t. VIII, k. 7-11, t. IX);
- por., b. aresztowany Ziętkiewicz Franciszek. Latem 1948 r., gdy odwołał swoje zmyślone i wymuszone na nim zeznania, płk Fejgin w obecności ppłk. Malkowskiego i por. Urbaniaka uderzył go kilka razy w twarz;
- sierż., b. aresztowany Śmietański Leon. Jesienią 1948 r. płk Fejgin w czasie przesłuchania uderzył go dwa razy w twarz i polecił jeszcze oficerowi, by go pobił;
- ppor., b. aresztowany Berszyński Jan. Jesienią 1948 r. na polecenie i w obecności płk. Fejgina był dotkliwie pobity pałką gumową po całym ciele. W wyniku bicia dwukrotnie mdlał. Bili go oficerowie Knapiuk, Lis i Bajraszewski (k. 75 t. XVI);
- skazany w 1947 r. w tzw. sprawie konspiracji w Oficerskiej Szkole Piechoty nr 3 kpt. Cisak. W obecnie złożonej prośbie o rehabilitację podaje, że Fejgin osobiście torturował go w śledztwie długotrwałym przesłuchaniem w pozycji stojącej, oślepianiem kilkoma reflektorami, groził, że aresztuje jego brata. Ponadto Fejgin widział, że był on bity w śledztwie. Obecnie przesłuchani oficerowie śledczy organów Informacji, którzy prowadzili śledztwo w sprawie „zamojsko-lubelskiej” podają, że bicie aresztowanych odbywało się na polecenie Fejgina lub za jego zgodą;
- ppłk oficer Informacji Małyska podaje, że aresztowani w sprawie „zamojsko-lubelskiej” Albinger i Sitkowski byli dotkliwie pobici pałką gumową w obecności płk. Fejgina i płk. Woźniesieńskiego;
- kpt. oficer Informacji Litwinionek podaje, że aresztowanego Klimaszewskiego bił na polecenie płk. Fejgina, gdyż Klimaszewski nie przyznawał się. Klimaszewski w czasie bicia tracił przytomność (k. 20 t. XVI);
- mjr oficer Informacji Bajraszewski podaje, że Ziętkiewicz był dotkliwie pobity pałką gumową przez Urbaniaka w obecności płk. Fejgina (k. 173-174 t. XVI);
- ppłk oficer Informacji Malkowski (obecnie w ZSRR) w raporcie do płk. Kuhla w związku ze śmiercią aresztowanego ppłk. Załęskiego podał, że w dniu 13 lipca 1948 r. uzgodnił z płk. Fejginem plan śledztwa przeciwko Załęskiemu, przewidujący bicie Załęskiego. Ppłk Malkowski w raporcie tym dosłownie przytacza wersję planu, że „jeżeli Załęski będzie w dalszym ciągu śledztwa zachowywał się wyzywająco, będzie zeznawał nieprawdę - przystąpi się do śledztwa z zastosowaniem siły fizycznej. Równocześnie Fejgin dał mi wskazówki co do praktycznego zastosowania przesłuchania trzeciego stopnia. Wydzielony w tym celu specjalnie kpt. Jurkiewicz powinien spełniać swoją rolę w tym wypadku, kiedy Załęski na pytanie oficera śledczego Kulaka nie będzie przyznawał się do winy. Przy tym płk Fejgin dał wskazówki, ażeby zastosować przesłuchanie trzeciego stopnia tylko w okolicy pięt - nóg” (oznaczało to bicie w te miejsca).
Płk Fejgin przesłuchany 4 września 1956 r. zaprzeczył, by dawał Małkowskiemu polecenie bicia aresztowanego Załęskiego.
[edytuj] Płk rez. Kochan Władysław
Pracę w organach Informacji rozpoczął w 1945 r. jako oficer śledczy G.Z.I., później pracował jako zastępca szefa Zarządu Informacji Mar. Woj., następnie jako Szef Informacji w Poznaniu i od sierpnia 1948 r. jako Szef Oddziału Śledczego G.Z.I. Jesienią 1954 r. został zwolniony ze stanowiska z-cy szefa G.Z.I. do rezerwy.
A. Sprawa „zamojsko-lubelska” (materiały w aktach badań sprawy zamojskiej):
- ppor., b. aresztowany Mięczkowski Tadeusz. W grudniu 1948 r. został wezwany przez Kochana, który zagroził mu rozstrzelaniem, w razie gdy nie wyjaśni pochodzenia dokumentów. W 1949 r. Kochan dwukrotnie uderzył go w twarz (k. 1-15, 16-17, 116-134, 152 t. VIII);
- kpr., b. aresztowany Roszycki Edmund. W roku 1949 r. bili go Kochan, Grzelak i inni oficerowie;
- kpt., b. aresztowany Donoch Zdzisław (k. 44-50 t. IX). Przesłuchania jego odbywały się w pozycji stojącej, obecny przy jednym z przesłuchań Kochan uderzył Donocha tak mocno, że ten upadł na podłogę, a obecny przy tym oficer Knapiuk wylał wodę z karafki na głowę Donocha;
- kpr., b. aresztowany Pachota Antoni (k. 178--182 t. VIII). Płk Kochan polecił Pachocie rozebrać się do naga, po czym uderzył go około 15-20 razy pałką po piętach nóg i po rękach;
- ppłk oficer Informacji Małyska podaje, iż Kochan zatwierdził wystosowany przez niego wniosek o zastosowanie do podejrzanego Roszyckiego prac nocnych przez 3 noce z rzędu z jednoczesnym ograniczeniem posiłków, do jednego dziennie (k. 72 t. IX);
- por., b. aresztowany Ziętkiewicz Franciszek (k. 133-141 t. XIII). Bity był m.in. przez Fejgina i Kochana. Ten ostatni w listopadzie 1948 r. uderzył go kilkakrotnie w twarz i kopnął, a nadto polecił go bić Kulakowi;
- ppłk, b. aresztowany Kowszyk Władysław, skazany ze sprawy bydgoskiej (w prot. przed NSW) podaje, że słyszał, jak płk Kochan mówił do dyżurnego aresztu: „wlać do karca parę wiader wody i bić”. Z tego Kowszyk wnioskuje, że Kochan wiedział, że w areszcie ich biją i sam kazał bić;
- płk, b. aresztowany Stanisław Bojanowski (k. 35--36, 45-49 t. XII, k. 8-11, t. XIII, k. 28-34 t. XVI). W końcu 1948 r. został wezwany w nocy do pokoju Kulaka, gdzie zastał oprócz innych Kochana i Frydmana. Kiedy Bojanowski zaprzeczył zeznaniom skonfrontowanego z nim Klimaszewskiego, Kochan polecił Bojanowskiemu zdjąć spodnie i włożyć głowę w oparcie krzesła. Następnie Kulak trzymał go za głowę i zatykał dłonią usta, a Kochan i Walczak bili go około 2 godzin pałkami;
- chor., b. aresztowany Zygmunt Sitkowski. W toku śledztwa kilkakrotnie odwoływał swoje zeznania, za co każdorazowo był bity. Odwoływał zeznania m.in. przed Kochanem (k. 16-24 t. XV).
B. Sprawa „Tatara - Kirchmayera”.
W tej sprawie Kochan pracował od jej rozpoczęcia (1949 r.), początkowo w charakterze oficera śledczego (niezależnie od pełnionej funkcji - szefa Oddziału Śledczego), a w późniejszym okresie w sprawach pochodnych, nadzorował on pracę oficerów śledczych;
- gen. bryg., b. aresztowany Stanisław Tatar (k. 43 t. I). Kochan na przesłuchaniach ciągle twierdził, iż wszyscy się przyznali za wyjątkiem Tatara, że Kuropieska też się przyznał. Na drugi dzień po rozprawie Kuropieski, Tatar odwołał zeznania przeciwko Kuropiesce jako nieprawdziwe. Kochan wtedy odpowiedział, iż to nie ma znaczenia, gdyż sąd i tak już wydał wyrok na Kuropieskę (k. 72 t. I). Gdy Tatar był w beznadziejnej sytuacji, Kochan odwoływał się do jego rozsądku, by się ratował z tej sytuacji, powołując się przy tym na interes państwa. Kochan mówił do Tatara, iż ma pozwolenie prezydenta na bicie Tatara, przy czym kazał mu słuchać dochodzących z sąsiedniego pokoju odgłosów bicia i krzyków;
- gen. bryg., b. aresztowany Jerzy Kirchmayer (k. 191 t. I). Kochan brał udział w długotrwałych przesłuchaniach Kirchmayera, straszył go, że w razie nieprzyznania się, zostanie aresztowana jego żona. W rozmowach sugerował mu, co ma zeznawać, podawał mu, kto na niego już zeznaje. Kochan uczestniczył w okazywaniu Kirchmayerowi przez Skulbaszewskiego zdjęć aresztowanych; odczytywaniu zeznań Tatara i Romana. Razem ze Skulbaszewskim zawarł z Kirchmayerem „umowę”, obiecując mu wolność za to, że zgodzi się zeznawać. W połowie lipca 1950 r. Kochan pomagał Kirchmayerowi w napisaniu własnoręcznego wyjaśnienia, podsumowującego wyniki dotychczasowych jego zeznań, podpowiadał mu nazwiska i fakty;
- ppłk rez. oficer Informacji Jerzy Stępniewski przesłuchany dnia 3 marca 1955 r. Kochan kierował „śledztwem” w sprawie Jureckiego, już po wyroku skazującym tego ostatniego. Jurecki po pewnym czasie zaczął dawać Stępniewskiemu do zrozumienia, że składa zeznania na temat konspiracji, w ramach „porozumienia i współpracy z G.Z.I.”. Stępniewski zameldował o tym Kochanowi, który negował to, co mówił Jurecki, niemniej ogólnikowo dawał Stępniewskiemu do zrozumienia, że coś podobnego miało miejsce. Jurecki powoływał się na obietnicę Kochana, że wkrótce znajdzie się na wolności. Po jednej z konfrontacji Kochan mówił Jureckiemu, że jego wkład w sprawę jest duży i że to zawsze brane będzie pod uwagę. Kochan kazał Stępniewskiemu pouczyć Jureckiego, że „kto z nami, ten ma wiele do wygrania”. Przed rozprawą Skibińskiego Kochan odbył z Jureckim rozmowę, w której utwierdzał go w przekonaniu, że ma zeznawać, a G.Z.I. „wszystko, co było powiedziane - spełni”. Z dalszych zeznań Stępniewskiego wynika, że Jurecki powoływał się na Skulbaszewskiego i Kochana jako na tych, którzy w zamian za zeznania obciążające obiecywali mu wolność;
- mjr rez. oficer Informacji Czesław Markiewicz. Kochan wraz ze Skulbaszewskim w późniejszej fazie kierował całym śledztwem w sprawie Tatara. Konkretnie w 1951 r. Kochan cytował Kuropiesce fragmenty zeznań poszczególnych oskarżonych z procesu Tatara;
- mjr, b. aresztowany Władysław Roman. Kochan dawał mu do zrozumienia, że w przypadku, kiedy będzie składał zeznania, na procesie Tatara zeznawać będzie jako świadek;
- płk, b. aresztowany Marian Jurecki. W październiku 1951 r. Jurecki zwierzył się Kochanowi, iż oburza go fakt nazwania go przez prokuratora wrogiem narodu, na co Kochan miał mu odpowiedzieć, że tutaj w G.Z.I. nikt go za wroga nie uważa. Kochan powiedział mu: „kto jest z nami, ten ma wszystko do wygrania”, „wasze zasługi dla śledztwa są duże i kto jak kto, ale wy to zasłużyliście sobie na wolność”;
- gen. bryg., b. aresztowany Józef Kuropieska (k. 10 II 55). Kochan sugerował, że żona Kuropieski jest aresztowana, mawiając: „a może by tak pokazać Kuropiesce żonę w czasie spaceru”. Kochan odczytywał gen. Kuropiesce fragmenty zeznań osób z procesu Tatara. Gen. Kuropieska podał: „w maju 1952 r. byłem wezwany przez płk. Kochana, który oświadczył mi, że jest jeszcze pora, bym uzupełnił swe zeznania, ponieważ w tym stanie rzeczy oczekuje mnie niechybnie kara śmierci”. „Po pewnym pobycie w ciemnicy poprosiłem o rozmowę z płk. Kochanem,... zwrócił się do mnie ze słowami - co wy robicie człowieku, zastanówcie się, moglibyście opowiedzieć o tych politycznych sprawach Spychalskiego i mielibyście spokój” (była to rozmowa po skazaniu gen. Kuropieski na karę śmierci);
- płk, b. aresztowany Maksymilian Chojecki (19 II 1955 r.). Kochan przygotował go do konfrontacji z Kuropieską.
W wyniku stosowania przestępczych metod bezpośrednio przez Kochana i podległych jemu oficerów śledczych zostało niewinnie skazanych:
1. około 60 oficerów i podoficerów w sprawie „zamojsko-lubelskiej” (kierowanej przez Kochana, łącznie z Fejginem i Malkowskim);
2. płk Sidorski Romuald, wyrokiem z dnia 22 maja 1950 r. na 12 lat więzienia (kierował łącznie ze Skulbaszewskim);
3. kierował śledztwem w sprawie marszałka Michała Żymierskiego, bezpodstawnie przetrzymując go w więzieniu od dnia 13 XII 1953 r. do 19 VIII 1955 r., ppłk Wójtowicz Czesław na 12 lat więzienia;
4. mjr Wójtowicz Michał na karę dożywotniego więzienia (łącznie z płk. Skulbaszewskim);
5. mjr Perdzyński Tadeusz skazany wyrokiem z 12 IV 1951 r. na 12 lat więzienia;
6. ppłk Jurkowski skazany 15 IV 1952 r. na 15 lat więzienia;
7. ob. Jachniak Władysław skazany 1 XI 1952 r. na 15 lat więzienia;
8. mjr Roman Józef skazany 5 XI 1951 r. na 15 lat więzienia, ppłk Kołodziejski Józef skazany 20 V 1953 r. na 15 lat więzienia;
9. ppłk Kołodziejski Józef skazany 20 V 1953 r. na 15 lat więzienia;
10. płk Wocki skazany 30 V 1952 r. na 13 lat więzienia;
11. mjr Lewandowski skazany 19 XI 1951 r. na karę śmierci;
12. mjr Rękosiewicz skazany 8 XI 1951 r. na 15 lat więzienia (łącznie ze Skulbaszewskim i Notkowskim);
13. ppłk Marcinkiewicz skazany 2 XI 1951 r. na karę 12 lat więzienia (podczas śledztwa szantażowano Marcinkiewicza brakiem leczenia zębów i serca);
14. mjr Jaroszewicz skazany 19 XI 1953 r. na 15 lat więzienia;
15. ppłk Bochenek skazany 14 VIII 1952 r. na karę śmierci (zmuszony szantażem po skazaniu na karę śmierci do fałszywych zeznań na płk. Adama Uziembłę);
16. płk Naruszewicz skazany 3 XII 1951 r. na karę dożywotniego więzienia;
17. mjr Tarasiewicz Tadeusz skazany 20 VII 1952 r. na 13 lat więzienia;
18. mjr Litwin-Staszewski skazany 27 III 1953 r. na karę dożywotniego więzienia;
19. gen. bryg. Luśniak skazany 25 I 1954 r. na 15 lat więzienia;
20. mjr rez. Machalla Zefiryn skazany 19 XI 1951 r. na karę śmierci (wyrok wykonany);
21. ppłk Barbasiewicz skazany 29 X 1951 r. na karę śmierci, wyrok wykonano (łącznie ze Skulbaszewskim i mjr. Czekałą);
22. płk Michałkowski skazany 28 I 1953 r. na karę śmierci, wyrok wykonano (łącznie ze Skulbaszewskim i mjr. Czekałą);
23. płk Rode skazany 28 I 1953 r. na karę śmierci, wyrok wykonano (łącznie ze Skulbaszewskim);
24. mjr Zerbat skazany 27 IV 1953 r. na karę śmierci, wyrok wykonano (łącznie ze Skulbaszewskim);
25. mjr Kostuch skazany 27 IV 1953 r. na karę więzienia dożywotniego;
26. ppłk Dobrowolski Leopold skazany 27 IV 1953 r. na karę więzienia dożywotniego (osobiście przesłuchiwał mjr. Zerbata i płk. Dobrowolskiego);
27. ppłk Kita skazany 28 VIII 1952 r. na karę śmierci, wyrok wykonano;
28. płk Orlik skazany 28 VIII 1952 r. na karę śmierci, wyrok wykonano;
29. ppłk Głowacki skazany 28 VIII 1952 r. na karę śmierci, wyrok wykonano;
30. mjr Skoczeń skazany 28 VIII 1952 r. na karę śmierci, wyroku nie wykonano (przesłuchiwał osobiście Kitę i Głowackiego);
31. ppłk Sokołowski skazany 18 X 1952 r. na karę śmierci, wyrok wykonano;
32. ppłk Ryspoń skazany 18 X 1952 r. na karę śmierci, wyrok wykonano;
33. mjr Sobiłło skazany 18 X 1952 r. na karę śmierci, ułaskawiony;
34. płk Adamecki skazany 13 V 1952 r. na karę śmierci;
35. płk Nęczak skazany 13 V 1952 r. na karę śmierci;
36. płk Ścibior skazany 13 V 1952 r. na karę śmierci;
37. płk Jungraw skazany 13 V 1952 na karę śmierci;
38. płk Minakowski skazany 13 V 1952 na karę śmierci;
39. ppłk Michołoski skazany 13 V 1952 na karę śmierci;
40. ppłk Ziach skazany na dożywocie;
41. ppłk Majewski skazany na dożywocie.
[edytuj] Ppłk rez. Notkowski Mieczysław
W organach Informacji pracował od 1945 r. jako oficer operacyjny w Poznaniu, a następnie we Wrocławiu. Od maja 1950 r. pracował w G.Z.I. jako oficer śledczy do spraw szczególnej wagi i wreszcie od 1951 r. do lata 1955 r. pełnił funkcję zastępcy szefa Zarządu Śledczego G.Z.I. W okresie 1955-1956 przebywał na kursie w Moskwie (po powrocie został zdemobilizowany).
Ppłk Notkowski, w okresie służby w G.Z.I., uczestniczył głównie w pracy nad sprawą Tatara i pochodnych. Na początku jako oficer śledczy, a następnie jako zastępca płk. Kochana. Tak jak wszyscy oficerowie, Notkowski stosował długotrwałe przesłuchania i inne znane metody udręczeń. Jako zastępca szefa Zarządu Śledczego, tego rodzaju reżim śledczy nadal utrzymywał i nadzorował jego wykonanie przez oficerów śledczych. Z racji pełnionych obowiązków miał nadzór nad aresztem więziennym, karał aresztowanych karcem. Obciąża go w tej sprawie szereg osób.
- kpt., b. oficer Informacji Kazimierz Turczyński. Już po wyroku skazującym gen. Mossora, poddano go na terenie G.Z.I. intensywnemu, przy użyciu niedopuszczalnych metod, śledztwu. Ppłk Notkowski zorientowany był o stosowanym reżimie i także na wniosek kpt. Latki ukarał gen. Mossora karcem.
- mjr, b. aresztowany Kornel Dobrowolski. W prośbach żali się na Notkowskiego, że w zimie odmówił mu koca do celi, wymyślał mu w sposób grubiański, a także podejrzewa go o wydawanie poleceń podoficerom, ażeby Dobrowolskiego specjalnie szykanowali, brał udział w „konwejerach”, za odwołanie wymuszonych zeznań zamknął go do karca wypełnionego wodą, zmuszał go za pomocą przeróżnych szykan do zeznań, w innym wypadku obiecywał w razie przyznania się łagodne traktowanie. Po wyroku skazującym na karę śmierci, kiedy Dobrowolski oczekiwał na decyzję Rady Państwa - Notkowski ponownie, przy zastosowaniu konwejeru, przesłuchiwał go, przy czym szantażowano go wykonaniem kary śmierci.
[edytuj] Ppłk rez. Frydman Mateusz
W organach Informacji pracował od 1945 r. do jesieni 1953 r. W latach 1946-1947 pełnił funkcję szefa sekcji śledczej Okręgowego Zarządu Informacji nr 2 w Bydgoszczy, w latach 1946--1950 był zastępcą szefa II Oddziału GZI, a później szefem wydziału specjalnego GZI.
Obecnie szereg osób skazanych, przeciwko którym śledztwo prowadzili oficerowie organów informacji pod nadzorem ppłk. Frydmana, skarży się, że ppłk Frydman stosował względem nich szczególnie ostry przymus fizyczny i psychiczny. W wyniku tegoż przymusu składali oni żądane od nich fałszywe zeznania, na podstawie których zostali skazani na długoterminowe więzienia.
Skazani w latach 1945-1950 w tzw. sprawie zamojsko-lubelskiej:
- por., b. aresztowany Klimaszewski Hieronim. Frydman obiecywał mu, że jeśli będzie składał żądane od niego zeznania, to niebawem „wyjdzie na wolność i włos mu z głowy nie spadnie”. Przed rozmową Frydman uprzedził go, że jeśli będzie zeznawał inaczej jak w śledztwie, to zostanie skazany na karę śmierci i nie będzie mógł korzystać z żadnej łaski (k. 71-78, 153-156, tom XIII);
- por., b. aresztowany Ziętkiewicz Franciszek. Frydman lżył go wulgarnymi słowami, groził zastrzeleniem i pobiciem pałką gumową. Przed rozprawą Frydman uprzedził go, by zeznawał tak samo jak w śledztwie (k. 133-141, t. XIII);
- kpt., b. aresztowany Tracz Władysław. Frydman 8 maja 1948 r. wspólnie z pięcioma oficerami pobił go nieludzko pałkami gumowymi. Przed rozprawą Frydman dawał mu do zrozumienia, że w wypadku odwołania zeznań będzie znów torturowany (k. 16-17, 53-59, tom XIII);
- również b. aresztowani płk Zawadzki, płk Bojanowski i płk Mikołajczak we wspomnianej sprawie podają, że Frydman stosował względem nich niedopuszczalne metody;
- por., b. aresztowany Mieczkowski Tadeusz. Frydman bił go pałką gumową po całym ciele i straszył, że może zostać zastrzelony i nikt się o tym nie dowie (k. 123, tom VIII);
- b. aresztowany kpr. Roszycki Edward. Frydman w obecności płk. Fejgina polecał mu wykonywać niezliczone ilości przysiadów, kazał mu się rozebrać i polecił oficerom śledczym bić go pałką gumową po całym ciele. Gdy był osadzony w karcu, gdzie musiał załatwiać swe potrzeby fizjologiczne, na polecenie Frydmana wynosił z celi karca kał rękami (k. 50-51, tom VIII);
- kpt., b. aresztowany Sitkowski Zygmunt. W maju 1948 r. Frydman wspólnie z dwoma oficerami bił go pałką gumową, a gdy mdlał, polewano go wodą. Kilkakrotnie osadzał go w karcu, nie pozwolił mu palić papierosów, ograniczał posiłki (k. 53-55, tom XV);
- sierż., b. aresztowany Śmietański Leon. Frydman przed rozprawą groził mu, że jeśli odwoła zeznania, to zostanie wznowione przeciwko niemu śledztwo z zastosowaniem tortur (k. 62-63, t. XV);
- kpt., b. aresztowany Sitek Edmund. Po aresztowaniu został osadzony w areszcie GZI w karcu z wodą. Wieczorem został wezwany na przesłuchanie do Frydmana, który pokazał mu dwie pałki gumowe, następnie polecił zdjąć mundur, spodnie, buty i „śpiewać o organizacji”. Gdy nic nie powiedział o stawianym mu zarzucie, Frydman przy pomocy dwóch oficerów umocował mu głowę w oparciu krzesła, skuł kajdanami ręce pod siedzeniem krzesła, po czym bito go gumowymi pałkami do utraty przytomności. Gdy zemdlał, ocucono go wodą i dalej bito. W trakcie tego bicia Frydman żądał od niego podpisania protokołu przesłuchania (k. 73-81, tom XV);
- por., b. aresztowany Długołęski Stefan. Frydman groził mu, że jeśli odwoła zeznania na rozprawie, to wznowi przeciwko niemu śledztwo z torturami i wykończy go (k. 126-131, tom XV);
- cywil, b. aresztowany Albinger Stanisław. Gdy w toku śledztwa odwołał swe fałszywe, wymuszone zeznania, na polecenie Malkowskiego i Frydmana był bity przez dwóch oficerów, osadzany w karcu przez cały tydzień, w wyniku czego znów obciążał się fałszywymi zeznaniami. Przed rozprawą Frydman uprzedzał go, że jeśli nie przyzna się, to i tak zostanie skazany, a nadto będzie miał wytoczone nowe śledztwo o nielegalne posiadanie broni (k. 101-115, tom XVI).
Jak wynika z materiałów sprawy przeciwko wyżej wymienionym, Frydman w dniu 7 października 1940 r. zatwierdził raport oficera śledczego Urbaniaka o ukaranie aresztowanego Sitka karcem, pracą nocną i ograniczaniem posiłków w celu złamania jego oporu (k.87, tom XVI). Oficer śledczy Bajraszewski, przesłuchany w toku badań sprawy, podaje, że na polecenie Frydmana ostro traktował Sitka w śledztwie, że sam Frydman bił Sitka pałką gumową.
Płk Frydman, składając w toku tych spraw zeznania, nie zaprzecza stosowaniu względem aresztowanych przymusu w formie bicia. Twierdził jednak, że bicie to miało miejsce w mniejszych rozmiarach, niż podają skazani, oraz że stosowali je na polecenie płk. Kuhla i Fejgina.
Podobnie również skarżą się na Frydmana b. skazani w tzw. sprawie bydgoskiej:
- płk, b. aresztowany Kryska Jan. Frydman, kierujący w jego sprawie śledztwem, wielokrotnie osobiście bił go pałką gumową, zezwalał oficerom śledczym na torturowanie go w różny sposób, wielokrotnie osadził go w karcu zalanym wodą, groził zastrzeleniem, groził aresztowaniem żony i osadzeniem jej w karcu; raz złapał go za gardło i bił jego głową o ścianę, deptał go nogami. Gdy zachorował, zabronił felczerowi leczyć go. Śledztwo prowadzono przeważnie nocą, a w dzień nie zezwalano spać (prot. rozprawy w NSW z dnia 27.11.1956 r., k. 3-6);
- ppłk, b. aresztowany Rawa Mieczysław. W śledztwie kierowanym przez Frydmana był w nieludzki sposób torturowany. Frydman powiedział mu, że Informacja to potęga, sąd spełnia jej polecenia i zawsze musi się do jej żądań przystosować (k. 6, protokół rozprawy w NSW z dnia 27.11.1956 r.);
- płk, b. aresztowany Roliński Alfred. Frydman na pierwszym przesłuchaniu na przywitanie uderzył go ręką w twarz. W czasie dalszych przesłuchań Frydman wybił mu dwa zęby i kilkakrotnie osadził w karcu (k. 8 protokółu rozprawy w NSW z dnia 27.11.1956 r.);
- ppłk, b. aresztowany Krzysik Kazimierz. Frydman obiecywał mu, że jeśli będzie zeznawał, to otrzyma niski wyrok albo w ogóle zostanie zwolniony z więzienia, że informacja stoi ponad prawem, może zamknąć nawet Żymierskiego, sąd jest tylko „przedstawieniem teatralnym”, a wyroki wydaje Informacja. Groził, że jeśli odwoła zeznania, to zginie w areszcie (k. 9-10 protokółu rozprawy z dnia 27.11.1956 r.);
- ppłk, b. aresztowany Kowszyk Władysław. Frydman przed rozprawą namawiał go do podtrzymywania zeznań przed sądem, za co miał zostać zwolniony. W wypadku odwołania zeznań groził powtórzeniem śledztwa z torturami (k. 11 protokółu rozprawy z dnia 27.11.1956 r.);
- mjr, b. aresztowany Popiel Michał. Frydman w nieludzki sposób go torturował, bił pałką gumową wspólnie z innymi oficerami, zamykał w karcu, straszył zastrzeleniem, wybił mu trzy zęby (k. 12 protokółu rozprawy z dnia 27.11.1956 r.).
Także skazany w 1947 r. w tzw. sprawie konspiracji w OS Piechoty nr 3 w Inowrocławiu Cisek Adam w prośbie o rehabilitację podaje, że Frydman w nieludzki sposób torturował go w czasie śledztwa.
W szczególności z prośby tej wynika, że Frydman wielokrotnie bił Ciska pięściami, kijem, gumą, kopał go, osadzał w karcu z wodą, lżył wulgarnymi wyzwiskami, straszył, że aresztuje jego matkę - staruszkę.
[edytuj] Płk Skulbaszewski Antoni
Płk Skulbaszewski kierował osobiście całością śledztwa w sprawie Tatara i pochodnych, osobiście dokonywał różnorodnych czynności śledczych. W GZI pracował od października 1949 r. do połowy 1954 r., kiedy to wyjechał do ZSRR. Oto, co zeznają w tej sprawie:
- gen. bryg., b. aresztowany Stanisław Tatar. Skulbaszewski robił mu nadzieję, że w wypadku przyznania nie zostanie zwolniony, przedstawiał mu się cały czas jako naczelny prokurator wojskowy, wymyślał brutalnie Tatarowi, karał go karcem i raz uderzył go ręką w twarz. Straszył Tatara aresztowaniem żony w wypadku, gdyby odwoływał zeznania. Po wyroku sugerował Tatarowi, który otrzymał dożywocie, że to wcale nie znaczy, że Tatar musi tak długo siedzieć. O ile będzie obciążał w dalszym ciągu innych, to na wolność wyjdzie wcześniej;
- płk, b. aresztowany Marian Utnik. Podczas jednego z przesłuchań Skulbaszewski uderzył go w twarz i posłał na kilka godzin do karceru;
- ppłk, b. aresztowany Stanisław Nowiski. Skulbaszewski deptał mu po palcach nóg, śmiał się z niego, że został uderzony w twarz przez oficera śledczego (Leśniewskiego), straszył rozstrzelaniem bez sądu, obiecywał wolność w razie złożenia zeznań, przekonywał Nowickiego, że taki proces jest potrzebny dla wychowania społeczeństwa;
- gen. bryg., b. aresztowany Jerzy Kirchmayer. Skulbaszewski okazywał mu zeznania szeregu osób, a także zdjęcia aresztowanych. Zawarł „umowę” z nim, że w wypadku kiedy złoży zeznania, zostanie skazany najwyżej na półtora roku więzienia, a żonie zostaną zapewnione odpowiednie warunki. Skulbaszewski sugerował mu wprost, co ma zeznawać. Kirchmayer uprzedzał Skulbaszewskiego i Kochana, że w to, co zezna, nikt nie uwierzy. Kiedy Kirchmayer zaczął zeznawać, otrzymał istotnie szereg ulg w śledztwie. Skulbaszewski zapewniał Kirchmayera, że jego proces będzie tajny, że nikt nie dowie się, co on zeznał. Straszył go aresztowaniem żony;
- gen. dyw., b. aresztowany Stefan Mossor. Skulbaszewski kierował całym reżimem śledczym, który zwłaszcza w przypadku Mossara był szczególnie surowy i nieludzki. Skulbaszewski straszył go niechybnym rozstrzelaniem. Za wiedzą i aprobatą Skulbaszewskiego Mossar przez 15 miesięcy przesłuchiwany był 15-20 godzin na dobę, zamykano go do karca, oblewano wodą itp. Skulbaszewski pokazywał mu urywki zeznań innych osób, straszył represjonowaniem rodziny. Był moment, że Mossar gotów był złożyć zeznania, ale w ostatniej chwili, kiedy Skulbaszewski zapisał już połowę protokółu, odwołał je. Wtedy Skulbaszewski osadził go w karcerze na kilka tygodni (Mossar usiłował popełnić samobójstwo);
- mjr, b. aresztowany Władysław Roman. Skulbaszewski bywał przy intensywnych przesłuchaniach Romana (konwejer) i groził mu w wypadku nieprzyznania się stosowaniem męczących przesłuchań. Kiedy zaczął zeznawać, Skulbaszewski podawał mu rękę, sugerował zeznania;
- mjr, oficer Informacji Czesław Markiewicz. Skulbaszewski dyrygował całym śledztwem, nakazał wielogodzinne przesłuchania, odczytywał Kuropiesce zeznania innych aresztowanych. Powiedzenie Skulbaszewskiego: „Niech ta bladź stoi tak długo, aż zdechnie albo zacznie mówić”. Kuropiesce puchły nogi. Skulbaszewski przedstawiając się jako naczelny prokurator wojskowy groził Kuropiesce, że zleci mu głowa;
- kpt., oficer Informacji Mirosławski. Widział, jak Skulbaszewski podczas jednej z rewizji domowych pobił ob. Wasilewskiego. Skulbaszewski zwymyślał go, kiedy pozwolili przesłuchiwanemu usiąść;
- mjr rez., oficer Informacji Lis. Skulbaszewski osobiście wulgarnie odnosił się do aresztowanych i dawał podobne nastawienie oficerom śledczym. Skulbaszewski zwymyślał Lisa ordynarnie za to, że ten zaprotokołował odwołanie zeznań Wacka. Polecał stosowanie „stójek”;
- ppłk rez., oficer Informacji Jerzy Stępniewski. Wie od Jureckiego, a częściowo od płk. Kochana, że Skulbaszewski zawarł z Jureckim „umowę”, w której w zamian za składanie zeznań i obciążenie innych obiecał Jureckiemu uzyskanie wolności;
- mjr rez., oficer Informacji Maciechowski. Całym śledztwem, i to w sposób despotyczny, kierował prawie wyłącznie Skulbaszewski. Od niego zależało stosowanie konwejeru, stójek itp. Skulbaszewski obchodził się wulgarnie nie tylko z aresztowanymi, ale i z oficerami śledczymi;
- ppłk rez., oficer Informacji Mateusz Frydman: „System prowadzenia śledztwa przez Skulbaszewskiego moim zdaniem był niewłaściwy, ponieważ w czasie przesłuchania sugerował ludzi i obiecywał, że zostaną zwolnieni, o ile złożą obciążające zeznania”;
- płk rez., oficer Informacji Władysław Kochan. Skulbaszewski kierował całym śledztwem, które było chaotyczne i bezplanowe. Skulbaszewski nie pozwalał sprawdzać zeznań. Zdaniem Kochana Skulbaszewski orientował się, że Kirchmayer mówi nieprawdę, i nie zezwolił na sprawdzenie jego wyjaśnień. Orientował się, że część zeznań Tatara nie odpowiada prawdzie. Skulbaszewski uderzył Tatara w twarz. Wobec aresztowanych Skulbaszewski często powoływał się na autorytet najwyższych czynników, oświadczył, że ma zezwolenie na stosowanie przymusu. W imieniu tychże czynników Skulbaszewski gwarantował Kirchmayerowi wolność, o ile ten złoży zeznania.
Wyżej przedstawiono jedynie fragmentaryczne zestawienie faktów charakteryzujących postępowanie Skulbaszewskiego, które to fakty udokumentowane są zeznaniami poszczególnych osób z b. aresztowanych i oficerów śledczych. Fakty te znajdują całkowite, a nawet szersze potwierdzenie i uzasadnienie w większej ilości próśb, jakie nadeszły do NPW w sprawie Tatara i pochodnych, a także w notatkach i dokumentach, jakie znajdują się w b. GZI.
[edytuj] Mjr rez. Bajraszewski Lucjan
Kilku aresztowanych w sprawie „zamojsko-lubelskiej” wymienia Bajraszewskiego, twierdząc, że w czasie śledztwa bił ich pałką gumową i rękami.
W szczególności wymieniają go ppor. Nieczkowski, kpr. Roszycki, ppor. Borszyński, ppor. Głęboki, por. Ziętkiewicz, cyw. Albinger i cyw. Walentyna Nowicka.
Na temat bicia przez Bajraszewskiego Nowickiej zeznaje również b. oficer śledczy organów Informacji - por. rez. Kondracionek: „Widziałem dotkliwie pobitych Klimaszewskiego, Donocha, Załęskiego i Nowicką. Tę ostatnią bili Bajraszewski, Kulak, Urbaniak i inni, których już nie pamiętam. Widziałem, że oficerowie ci rozbierali Nowicką do naga, kazali kłaść się jej na krześle, podnosili jej sukienkę. Gdy Nowicka prosiła o wodę, Bajraszewski kazał jej napić się plwocin ze spluwaczki, kiedy zaś Nowicka pełzła do spluwaczki, Bajraszewski odsunął nogą spluwaczkę”.
[edytuj] Kpt. Bartczak, b. oficer śledczy GZI
Kpt. Bartczak w latach 1949-53 wspólnie z innymi oficerami śledczymi prowadził śledztwo przeciwko aresztowanym o przynależność do „spisku wojskowego”: ppłk. Sokołowskiemu, ppłk. Rypsoniowi, mjr. Machalli, mjr. Kurkiewiczowi, mjr. Sabiłło, ppłk. Nowickiemu.
Wobec wymienionych oficerów Bartczak wspólnie z innymi stosował przesłuchania konwejerem, sugerował im zeznania.
Na podstawie wymuszonych zeznań Sokołowski, Rypsoń, Machalla skazani zostali na kary śmierci, wyroki wykonano - pozostali zaś na kary długoterminowego więzienia.
Obecnie wszyscy skazani zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Kpt. Borkowski, b. oficer śledczy GZI
Kpt. Borkowski w latach 1950-52 wspólnie z innymi prowadził śledztwo przeciwko aresztowanym o przynależność do spisku wojskowego: płk. Skibińskiemu, płk. Biernackiemu, mjr. Dobrowolskiemu, mjr. Wójtowiczowi Michałowi, mjr. Sidorskiemu, mjr. Litwin-Staszewskiemu.
Wobec wymienionych oficerów kpt. Borkowski stosował przesłuchania konwejerem, groźby pozbawienia życia w wypadku nieprzyznania się, lżył ich itp. Wszyscy wymienieni zostali skazani na podstawie wymuszonych od nich zeznań na kary długoterminowego więzienia.
Obecnie zostali oni całkowicie zrehabilitowani.
[edytuj] Kpt. rez. Borel, b. oficer śledczy Informacji w Lublinie, a potem we Wrocławiu.
1. Z zeznań świadka Wiry Lecha, przesłuchanego dnia 14 V 1957 r. do sprawy Jerzego Witczaka, wynika, że kpt. Borel we Wrocławiu jesienią 1949 r., wspólnie z mjr. Wojdą, bestialsko znęcali się nad aresztowanym pchor. Witczakiem, który w wyniku maltretowania zapadł na gruźlicę i zmarł.
2. Wg zeznań b. skazanego Krupy (akta badań sprawy zamojskiej, k. 155-157, t. XV) kpt. Borel wraz z innymi oficerami na terenie GZI w Lublinie stosował względem niego nieustanny konwejer przez cztery doby z rzędu, zmuszając go w ten sposób do przyznania się do czynów niepopełnionych.
3. B. skazany Urbanowicz (akta badań sprawy zamojskiej, k. 58-65, t. XVII). Po zatrzymaniu go latem 1948 r. na terenie OZI w Lublinie przez pięć kolejnych dni i nocy był bez przerwy przesłuchiwany przez kilku oficerów Informacji, m.in. kpt. Borela i por. Packa. W trakcie tego przesłuchania zmuszony był stać w pozycji na baczność, świecono mu lampami w oczy, a kiedy padał ze zmęczenia, oblewano go wodą.
4. B. aresztowany pchor. Domasiewicz (akta sprawy Domasiewicza w NPW). Kpt. Borel wraz z mjr. Wojdą latem 1949 r. bili Domasiewicza rękami po twarzy, następnie kazali mu się rozebrać i bili go deską oraz żelaznym prętem po całym ciele. Oprócz tego żądali, aby kładł ręce na brzegu biurka, po czym bili go linijką po paznokciach.
[edytuj] Ppłk Czekała Edmund
Ppłk Czekała pełnił służbę w organach Informacji od stycznia 1946 r. do lutego 1957 r. Obecnie pełni służbę w WSW. W powyższym okresie Czekała był kolejno szefem wydziału śledczego Zarządu Inf. Wrocławskiego Okręgu Wojskowego (do października 1951 r.), szefem wydziału śledczego Zarządu Inf. Warszawskiego Okręgu Wojskowego (do listopada 1955 r.), a ostatnio szefem wydziału śledczego Zarządu Inf. Wojsk Lotniczych.
W l. 1949-1950 Czekała kierował śledztwem w sprawie pchor. Witczaka, podejrzanego o usiłowanie zdrady ojczyzny. Oficerowie śledczy Wojda i Boryl oraz kierujący nimi Czekała w toku śledztwa bili Witczaka, stosowali przesłuchania konwejerem ze „stójkami”, groźby, osadzanie w karcu. W wyniku takiego śledztwa Witczak zachorował na gruźlicę i niebawem zmarł. Obecnie, po zbadaniu sprawy Witczaka, stwierdzono brak dowodów, by był on winien zarzuconego mu przestępstwa.
Ponadto Czekała kierował śledztwem w sprawach: ppłk. Rode, płk. Michałkowskiego, płk. Adamkiewicza, płk. Wilocha, podejrzanych o przynależność do spisku w wojsku.
Wobec tych oficerów stosowano w śledztwie konwejer, groźby pozbawienia życia, karcer. Na podstawie wyników śledztwa zostali oni wszyscy skazani: płk Rode i płk Michałowski na kary śmierci (wyroki wykonano), ppłk Adamkiewicz i ppłk Wiloch na kary długoterminowego więzienia.
Obecnie zostali całkowicie zrehabilitowani.
Katował pchor. Brzezińskiego Antoniego, którego sprawę wznowiono i umorzono 31 V 1957 r. - Nw 144/57.
[edytuj] Mjr rez. Dymek
Według zeznań b. skaz. ppor. Mieczkowskiego (k. 122, t. VIII sprawy Mieczkowskiego) Dymek, na terenie GZI, latem 1948 r., prowadząc wspólnie z Urbaniakiem śledztwo w sprawie Mieczkowskiego, bił tego ostatniego w ten sposób, że w otoczeniu innych oficerów popychali Mieczkowskiego szturchańcami od jednego do drugiego, a kiedy upadł, kopali go.
Wg zeznań b. skaz. Roszyckiego (k. 48-54, t. VIII) Dymek i Bajraszewski przystawiali mu palącego się papierosa do brody i nosa, a potem bili go i kopali po ciele.
Wg zeznań b. ofic. śledczego mjr. Bajraszewskiego (akta badań sprawy Mieczkowskiego) w czerwcu 1948 r. był świadkiem, jak na polecenie i w obecności Kuhla, Fejgina i Frydmana Dymek i Urbaniak kazali kpr. Roszyckiemu zdjąć spodnie, położyć się na krześle, a następnie bili go pasem po pośladkach, przy czym płk Kuhl liczył uderzenia. Skutek bicia był taki, że Roszyckiemu pękła skóra, a świadek Bajraszewski jodynował mu zranienia.
Wg Frydmana (akta sprawy Mieczkowskiego - k. 120-121, t. VIII) Dymek był mistrzem „ceremonii”, jeśli chodzi o inscenizacje bicia, które wykonywał na polecenie swoich przełożonych. Wg b. skazanego chor. Sitkowskiego (akta badań sprawy zamojskiej) Dymek wraz z innymi oficerami bili go kilkakrotnie pałkami gumowymi, przy czym polecano mu wkładać głowę w oparcia krzesła.
B. skazany ppłk Bojanowski (akta badań sprawy Bojanowskiego) na wstępie podaje ogólnie, że wśród innych oficerów bił go również Dymek. Ponadto wspomina, że Kulak, Urbaniak, Wójcik i Dymek, brali go między siebie i popychali jeden do drugiego, a kiedy upadł, bili go pałkami. Niezależnie od tego Dymek bił go po biodrach gumową pałką, która na końcu miała umocowany drewniany grzybek. Na skutek tych uderzeń przez długi czas odczuwał bóle prawego biodra, a w roku 1952 w miejscu, gdzie był bity, wytworzył się ropień. Okazało się, że dostał gruźlicy kości i w roku 1953 musiał się poddać operacji.
Dymek, przesłuchany jako świadek, potwierdza fakty bicia w śledztwie prowadzonym przez GZI, jednakże nie pamięta, kogo bił osobiście, chociaż faktów takich nie wyklucza.
[edytuj] Por. rez. Grzelak, b. oficer śledczy GZI
- b. skazany ppłk. Bojanowski (akta sprawy zamojsko-lubelskiej, t. XII, k. 45-49). Kpt. Grzelak, po zelżeniu aresztowanego uderzył go tak silnie, iż ten upadł, a następnie go kopnął;
- b. skazany kpr. Roszycki (akta sprawy zamojsko-lubelskiej t. VIII, k. 48-54). W 1949 r. Roszycki był bity przez Grzelaka, jego pomocnika, którego nazwiska nie zna, oraz Kochana do tego stopnia, że doznał pęknięcia żebra. Niezależnie od tego Grzelak uczestniczył w konwejerze, jaki wobec niego stosowano, a także sugerował mu zeznania. Również b. skazany Jerzy Kanowski twierdzi, że Grzelak i jemu sugerował zeznania;
- b. skazany kpr. Lewicki (sprawa zamojsko-lubelska, t. VIII, k. 171-172). W śledztwie był bity przez Grzelaka pałką gumową. Ponadto leżącego na ziemi Grzelak kopał;
- b. skazany Józefek (protokół posiedzenia NSW z dnia 2.05.1957 r. Nr W-75/57). Grzelak bił go wielokrotnie pięściami po głowie i piersiach oraz uderzył go tak silnie po głowie suszką, że ten utracił przytomność. Groził mu śmiercią;
- b. skazany Pachota (wyżej cyt. prot. NSW). Kpt. Grzelak bił go pięściami w żołądek oraz uderzał głową o ścianę. Pachota dosłownie mówi: „Gdy raz uszła ze mnie kałuża krwi na parkiet, kpt. Grzelak powiedział: >>zbieraj to bandyto onucami<<„.
[edytuj] Kpt. Jurczak, b. oficer śledczy GZI
Kpt. Jurczak w l. 1950-1954 jako oficer śledczy GZI uczestniczył razem z innymi w prowadzeniu śledztwa w sprawie spisku wojskowego.
W szczególności prowadził on śledztwo przeciwko: kmdr. por. Kraszewskiemu, płk. Biernackiemu, mjr. Zawilskiemu, mjr. Twarogowskiemu, płk. Weckiemu, gen. Kuropiesce, płk. Wilochowi, ppłk. Marcinkiewiczowi, płk. Sidorskiemu, gen. Komarowi.
Wobec wymienionych osób Jurczak wspólnie z innymi oficerami stosował przesłuchania konwejerem, często połączonym ze „stójkami”, groźby utraty życia, sugerowanie zeznań, lżenie wulgarnymi wyzwiskami.
Z wyjątkiem gen. Komara wszyscy wymienieni oficerowie byli skazani na podstawie wymuszonych zeznań na kary śmierci lub długoterminowego więzienia. Obecnie zostali całkowicie zrehabilitowani.
[edytuj] Kpt. rez. Jurkiewicz, b. oficer śledczy GZI
Na podstawie badań w sprawie zamojskiej stwierdzono, że kpt. Jurkiewicz, będąc oficerem śledczym GZI, wraz z innymi stosował wobec aresztowanych niedopuszczalne metody śledcze. Jurkiewicz, przyznał się do pobicia aresztowanego ppłk. Załęskiego, przy czym opisuje przebieg tego zdarzenia w sposób następujący: „Ppłk Malkowski (...) rozkazał mi dać Załęskiemu. Ja powiedziałem, że Załęskiemu nie można dać w tyłek ponieważ ma rupturę, na to ppłk Malkowski polecił mi dać Załęskiemu w pięty (...) umówiliśmy się z Kulakiem, że on będzie delikatnie przesłuchiwał, a ja mu będę dawał (...) zapytałem Załęskiego, czy będzie gadał, a otrzymawszy odpowiedź, że do organizacji nie należy, zdjąłem marynarkę, a Załęskiemu kazałem zdjąć buty i położyć się na ziemi. Było to ok. godz. 21. Gdy Załęski się położył, ja uderzyłem go gumą po piętach obydwu nóg kilkanaście razy i zrobiłem przerwę, kazałem usiąść i mówić. Gdy Załęski po paru minutach nie chciał się przyznać, kazałem mu się powtórnie położyć i znów uderzyłem go kilkanaście razy, a następnie zrobiłem przerwę i kazałem Załęskiemu chodzić po pokoju. Eksperyment ten powtarzałem kilka razy, tak iż Załęski łącznie otrzymał kilkadziesiąt uderzeń gumą w plecy - po tyłku go nie biłem”.
Z dalszych ustaleń wynika, że Jurkiewicz wraz z Kulakiem zbili Załęskiego do tego stopnia, iż ten miał „białe stopy”.
Pobicie miało miejsce 13 lipca 1948 r. w nocy, a dnia 22 lipca 1948 r. Załęski zmarł, przy czym nasuwa się związek między pobiciem a zgonem (akta śledztwa w sprawie śmierci Załęskiego w NPW nr III P. 77/56/II);
- b. aresztowany kpr. rez. Dobosz (k. 111-114, t. XV). W czasie pierwszego przesłuchania na terenie GZI oficer śledczy Jurkiewicz kazał mu wkładać głowę w oparcie krzesła, a następnie w ten sposób unieruchomionego bił linią.
[edytuj] Kpt. rez. Knapiuk, b. oficer śledczy GZI
- b. skazany kpt. Sitkowski (akta badań sprawy zamojskiej, t. XV, k. 16-24). Oficer śledczy Knapiuk bił go systematycznie w toku śledztwa, zmuszając go do fałszywych zeznań. Za każdą prośbę odwołania zeznań (a było ich około 20) Sitkowski był bity gumową pałką w ten sposób, że kazano mu wkładać głowę w oparcie krzesła a następnie bito go;
- b. skazany Dobosz (akta badań sprawy zamojskiej, t. XV, k. 111-114). Knapiuk bił go jesienią 1948 r.;
- b. skazany Roszyński (akta badań sprawy zamojskiej, k. 72-75, t. XVI). We wrześniu 1948 r. na terenie GZI w obecności płk. Fejgina został dotkliwie pobity pałkami gumowymi m.in. przez Knapiuka. W toku dalszego śledztwa Knapiuk bił go jeszcze kilkakrotnie, m.in. w ten sposób, że kazał mu kłaść się na stołku, podwijać koszulę, po czym bił go pasem oficerskim po plecach w okolicy nerek. Oprócz tego chwytał go za ubranie i uderzał nim o ścianę;
- b. skazany Kwiatkowski (akta b. sprawy zamojskiej, k. 95-97, t. XV). W śledztwie został dotkliwie pobity przez oficera śledczego Knapiuka;
- b. oficer śledczy GZI, mjr. rez. Dajraszewski zeznał, że widział, jak Sitkowski bity był przez Knapiuka klepką parkietową (k. 189, t. XIII, spr. zamojskiej);
- b. skazany Malinowski (akta badań sprawy zamojsko-lubelskiej, k. 59, t. VIII). Knapiuk wspólnie z Urbaniakiem, za to, że się nie przyznawał, bili go paskiem, gumowymi pałkami, a także polecali mu wykonywać przysiady, siadać na nodze stołka;
- b. skazany Donoch (akta badań sprawy zamojskiej, t. IX, k. 44-50). W toku śledztwa Knapiuk znęcał się nad nim, m.in. wielokrotnie bił go pałką gumową i kopał;
- b. skazany Iwko (akta sprawy zamojskiej, t. VIII, k. 178-182). Iwkę bił oficer śledczy Knapiuk, który ponadto zmuszał go do wykonywania tysięcy przysiadów.
Knapiuk przesłuchany w toku badań, przyznaje, że bił Sitkowskiego, Dobosza, Borszyńskiego i Kwiatkowskiego (k. 85, t. XVI sprawy zamojsko-lubelskiej).
[edytuj] Mjr rez. Krauze Zbigniew
Mjr Krauze w latach 1950-52, pracując w GZI w charakterze oficera śledczego, wspólnie z innymi prowadził śledztwo przeciwko podejrzanym o przynależność do spisku w wojsku: płk. Chojeckiemu, ppłk. Marcinkiewiczowi, mjr. Romanowi Józefowi, gen. Tatarowi.
W toku śledztwa stosował względem wymienionych przesłuchania konwejerem, często ze „stójkami”, groźby, osadzanie w karcu, lżył ich wulgarnymi wyzwiskami. Wszyscy wymienieni zostali skazani: płk. Chojecki na karę śmierci, złagodzoną przez Radę Państwa na dożywotnie więzienie, pozostali na kary długoterminowego więzienia. Obecnie zrehabilitowani.
[edytuj] Ppłk Kornel z GZI
Ppłk Kornel w latach 1950-52 prowadził wspólnie z innymi oficerami śledczymi GZI śledztwo przeciwko: gen. bryg. Kuropiesce, gen. bryg. Floryanowiczowi, mjr. Rękosiewiczowi.
W toku śledztwa wobec wymienionych stosował, w celu skłonienia ich do samooskarżenia się i oskarżania innych, szczególnie ostry przymus fizyczny i psychiczny (długotrwałe przesłuchania w pozycji stojąc, karcery, lżenie, groźby pozbawienia życia itp.). Na skutek tych metod gen. Floryanowicz doznał silnego rozstroju nerwowego, tak że przez dłuższy czas leczył się w szpitalu dla psychicznie i nerwowo chorych. Spośród wymienionych zostali skazani: gen. Kuropieska na karę śmierci i mjr. Rękosiewicz na karę długoterminowego więzienia. Wyrok w ich sprawach uchylono i postępowanie karne umorzono z braku dowodów winy.
Śledztwo przeciwko gen. Floryanowiczowi również umorzono z braku dowodów winy.
[edytuj] Mjr rez. Kulak Jan
W październiku 1946 r. ukończył Szkołę Oficerów Informacji we Wrocławiu, z tym że w roku 1948 r. był na delegacji służbowej w GZI, a następnie do dnia 6 czerwca 1956 r. jako st. oficer śledczy Głównego Zarządu Informacji. Począwszy od miesięcy letnich 1948 r. Kulak pracował jako oficer śledczy w prowadzonej przez GZI tzw. sprawie zamojsko-lubelskiej. Ludzie, którzy wówczas byli w tej sprawie aresztowani, wymieniają Kulaka jako tego, który osobiście uczestniczył w biciu aresztowanych.
- Ppor., b. aresztowany Tadeusz Mieczkowski (k. 122-129, t. VIII mat. badań w sprawie zamojsko-lubelskiej) podaje, że w czerwcu 1948 r. był bestialsko bity przez oficera śledczego Urbaniaka, któremu w biciu pomagał Kulak, który to wraz z innymi kopał leżącego Mieczkowskiego;
- kpr., b. aresztowany Edmund Roszycki (prot. przesł. z dnia 16.05.1956 r., 4.08.1956 r., k. 48--54, tom VIII i 7-11, t. IX b. sprawy zamojsko-lubelskiej). W lecie 1948 r. Kulak w obecności innych oficerów bił go pałką gumową i kopał. Aby Roszycki nie krzyczał, Kulak kneblował mu usta papierem, a następnie wspólnie z Bajraszewskim przytwierdzali go za pomocą kajdanek do stołka. Kulak brał udział w stosowanym do Roszyckiego konwejerze;
- mjr, oficer Informacji Dymek (k. 179-185, tom XV) podaje, że Kulak, Urbaniak i inni oficerowie mieli pałki gumowe do bicia aresztowanych; * por., b. aresztowany Tadeusz Klimaszewski (k. 71-78, 155-156, tom XIII). W śledztwie w roku 1949 bili go przede wszystkim oficerowie: Kulak, Urbaniak, Wójcik i inni;
- por., b. aresztowany Ziętkiewicz (k. 133-141, tom XIII). Bił go Kulak i inni oficerowie. W listopadzie 1948 r. Kulak na polecenie Kochana, kazał mu zdjąć kalesony, a po polaniu ich wodą, kazał mu je założyć ponownie, po czym bił go pałką gumową po plecach, pośladkach i nogach. Kulak, którego Ziętkiewicz nazywa „okrutnym sadystą”, bił go kilkakrotnie, używając przeważnie pałki gumowej, uderzał nim o ścianę, bił go linią po paznokciach, szarpał za włosy, wciskał mu palce do oczu, deptał po nogach i po leżącym na podłodze (Ziętkiewicz usiłował popełnić samobójstwo);
- kpt., b. aresztowany Tracz (k. 16-17, 53-59, tom XIII). 8 maja 1948 r., pierwszego dnia po aresztowaniu, w obecności i na polecenie Frydmana, bity był pałkami gumowymi przez Kulaka i innych oficerów. Później Kulak bił go za to, że zmienił treść zeznań, że się nie przyznawał. Kulak bił go pasem oficerskim, uderzał dłonią po szyi, kazał mu robić „czaple”, tzn. stać na jednej nodze z rękami wzniesionymi do góry. Ponadto z inicjatywy Kulaka kilkakrotnie osadzano go w karcerze, budzono w nocy, oblewano wodą itp.;
- ppłk, b. aresztowany Zelisław Zawadzki (materiały badań w sprawie zamojskiej). Kulak lżył go, przesłuchiwał konwejerem, deptał mu po palcach, kazał rozebranemu do naga chodzić na czworakach po pokoju, a także wykonywać przysiady, zmuszać go do podpisywania protokołów;
- płk, b. aresztowany Stanisław Bojanowski (k. 35-36, 45-49 tom XII, k. 8-11 tom XIII, k. 28- 34 tom XVI). W czerwcu 1948 r. Kulak wraz z innymi oficerami bił go i kopał. Chwytał go za głowę, a następnie uderzał o ścianę, kopał w stopy, bił gumową pałką, po dłoniach. Kulak bił Bojanowskiego kilkakrotnie. Między innymi w końcu 1949 r. w obecności Kochana włożono Bojanowskiemu głowę w oparcie krzesła, wtedy Kulak trzymał za głowę i zatykał mu usta, a dwaj inni bili Bojanowskiego pałkami gumowymi. Porą zimową 1949 r. Kulak kazał Bojanowskiemu rozbierać się, następnie polewał go zimną wodą i stawiał przed ścianą przy otwartym oknie. Na polecenie Kulaka czołgał się, wykonywał przysiady, wchodził do szafy, którą Kulak następnie popychał na ścianę. Kulak szarpał go za włosy, za uszy, pluł mu w twarz i nie pozwalał na otarcie plwocin (Bojanowski usiłował popełnić samobójstwo);
- płk, b. aresztowany Władysław Mikołajczak (k. 66-68, 142-146, 162-169, t. XIII). W lutym 1949 r. kazał mu stanąć twarzą do ściany, po czym z tyłu uderzył go w głowę, bił go dłonią po krtani, kopał i deptał po nogach, brał także udział w stosowaniu konwejeru;
- płk rez., oficer Informacji Władysław Kochan, b. szef Zarządu Śledczego (k. 109-116). Kulaka zaliczono do oficerów, którzy przejawiali największą aktywność w biciu aresztowanych. Kochan widział, jak Kulak pobił Bojanowskiego;
- kpt., b. aresztowany Edmund Sitek (k. 73-91, t. V; 10-11, t. XVII). Kulak bił go, a także deptał mu po palcach nogi do tego stopnia, że pozrywał mu paznokcie;
- sierż., b. aresztowany Leon Śmietański (k. akta badań w sprawie zamojskiej). Kulak bił go w śledztwie. Bił go linijką po paznokciach, rzadko które przesłuchanie odbyło się bez bicia;
- ppor., b. aresztowany Bazyli Stepanienko (k. 11-12, 132-135, tom XV). Kulak i trzech innych oficerów pobili go do tego stopnia, że o własnych siłach nie mógł wejść na łóżko. W trakcie dalszych przesłuchań Kulak bił go rękami i pałką, kopał go, uderzał dłonią po szyi. Z powodu pobicia, dwa tygodnie nie mógł usiąść na pośladkach. Kiedy odwołał wymuszone zeznania, Kulak bił go pałką, i to uderzał go pięć razy za każdą stronę odwołanych zeznań;
- ppor., b. aresztowany Długołęcki (k. 126-131, t. XV). Bił go Kulak i inni. W końcu 1948 r. Kulak i Urbaniak kazali mu się rozebrać do naga, związali mu następnie ręce i nogi, zakneblowali usta chusteczką przywiązaną paskiem, po czym zaczęli go kopać, bić pasem i kijem. Bito go do tego stopnia, że spuchł i zsiniał;
- por., b. aresztowany Franciszek Sołtys (k. 2-7, t. XVI). Kulak bił go wraz z innymi oficerami;
- cyw., b. aresztowny Albinger (k. 101-115, t. XVI; 74, t. XVII). Bito go systematycznie pałkami, w biciu uczestniczył także Kulak;
- por., b. aresztowany Więckowski (k. 191-197, t. XV). Kulak bił go w śledztwie;
- kpt., b. oficer informacji Kondracionek zeznał: „Tę ostatnio (chodzi o W. Nowicką) bili Bajraszewski, Kulak, Urbaniak i inni. Widziałem, że ci oficerowie rozbierali Nowicką do naga, kazali jej kłaść się na krześle, podnosili jej sukienkę”.
Z materiałów sprawy, jakie Naczelna Prokuratura Wojskowa przeprowadziła w sprawie śmierci ppłk. Lucjana Załęskiego, wynika, że Kulak brał udział w stosowanym przeciwko Załęskiemu konwejerze z oficerami śledczymi Lisem i Wójcikiem. Kulak przyznaje się, że w dniach 12-13 lipca 1948 r. na rozkaz płk. Malkowskiego, b. Szefa Zarządu Śledczego GZI, uderzył Załęskiego kilkakrotnie pałką gumową po pośladkach. 13 lipca 1948 r. Kulak i Jurkiewicz tak zbili pałką gumową po całym ciele ppłk. Załęskiego, a w szczególności po pośladkach i stopach, że ppłk Załęski nie wstawał z łóżka, a dnia 22 lipca 1948 r. zmarł. W aktach personalnych Kulaka znajduje się rozkaz szefa GZI płk. Kuhla z dnia 8 września 1949 r., w którym ten karze Kulaka „naganą” za pobicie dnia 2.01.1949 r. podczas pobytu w więzieniu w Katowicach przesłuchiwanego przezeń w charakterze świadka księdza Kowalskiego. Obecnie wszyscy oni zostali zrehabilitowani.
Agent „Szkło” w doniesieniu z dnia 27 IX 1949 r. relacjonuje, co mówi Bojanowski w celi: „Mówił, że bicia już się nie boi i obecnie wstydzi się swojego poprzedniego zachowania (...), opowiadał, że zachowanie się por. Kulaka poniża jego godność ludzką, ponieważ każe mu się rozbierać do naga i bije go po członku męskim, to jednak - jak twierdzi - nie zmusi go do zeznania” (k. 189, t. X).
W tzw. sprawie Tatara-Kirchmayera Kulak pracował jako st. oficer śledczy z szeregiem osób obecnie całkowicie zrehabilitowanych. Jak ustalono, prowadził on śledztwo m.in. przeciwko gen. bryg. Albertowi Szaadowi, płk. Szczepanowi Ściborowi, płk. Augustowi Menchakowi, mjr. Eugeniuszowi Rękosiewiczowi i cyw. Stefanowi Cichoniowi.
Badania przeprowadzone przez Naczelną Prokuraturę Wojskową w sprawie Tatara i pochodnych wykazały, że na polecenie płk. Skulbaszewskiego, pod którego kierownictwem pracował Kulak, stosowano nadmiernie niedopuszczalne metody śledcze, polegające na stosowaniu konwejeru i innych udręk fizycznych i psychicznych;
- mjr, b. aresztowany Eugeniusz Rąkosiewicz podaje, że Kulak, prowadząc śledztwo w jego sprawie, brał udział w stosowanym konwejerze, stawiał go wielokrotnie pod ścianą na baczność, nie pozwalał mu spać, otwierał okna w zimie, wulgarnie się do niego odnosił, a także - jak zeznaje Rękosiewicz - Kulak opisywał mu sceny rozstrzelania go w razie, gdy nie będzie nadal się przyznawał. Rękosiewicz podaje, że Kulak sugerował mu zeznania;
- płk, b. aresztowany Albin Leszczyński podaje, że Kulak zastraszał go i męczył konwejerem, a także zmuszał go do podpisania protokółu niezgodnego z treścią zeznań Leszczyńskiego;
- ppłk, b. aresztowany Albert Szaad wspomina Kulaka jako aktywnego uczestnika konwejerów, który osadził go w karcerze. Z akt wynika, że Szaad w trakcie śledztwa zachorował psychicznie;
- cywil, b. aresztowany Stefan Cichoń podaje, że Kulak stosował do niego konwejer, sugerował mu zeznania i bił go, kiedy ten nie przyznawał się. Cichoń dalej zeznaje (k. 221v-222, akta Cichonia): „Kpt. Kulak, jak mówił mi, stosował wobec mnie system prof. Pawłowa. Polegał on na tym, że bił mnie rękami po twarzy, kopał mnie, deptał mi po palcach nóg, pękiem kluczy dzwonił mi nad uchem oraz bił mnie drewnianą linijką po głowie”. Dalej ob. Cichoń podaje, że Kulak i inni, kiedy zasypiał ze zmęczenia, oblewali go wodą i stawiali w przeciągu przy otwartym oknie i drzwiach. „Podczas jednego z przesłuchań oświadczyłem kpt. Kulakowi, że skoro nie wierzą mi, to po co mnie męczyć, lepiej skierować sprawę do sądu, a tam znajdę sprawiedliwość i będę uniewinniony. W odpowiedzi kpt. Kulak, wypukując ręką w biurko, oświadczył mi, że >>sądy w Polsce Ludowej to pic i fotomontaż. Tu się kroi i tu się szyje. Sądy są od tego, aby zaprasować nasz wyrok i ogłosić go<<„.
[edytuj] Kpt. rez. Kulik, b. oficer śledczy GZI
Kapitan Kulik w latach 1950-52 wspólnie z innymi oficerami prowadził śledztwo p-ko aresztowanym w sprawie spisku wojskowego: kmdr. Mieszkowskiemu, kmdr. por. Przybyszewskiemu, kmdr. Kasperskiemu, kmdr. ppor. Krzywcowi, kmdr. ppor. Perdzyńskiemu.
Wobec wymienionych oficerów Kulik wspólnie z innymi oficerami śledczymi stosował męczące przesłuchania „konwejerem”, często połączonym ze „stójkami”, osadzaniem w karcu, groźby pozbawienia życia w wypadku nieprzyznania się, lżył ich i sugerował zeznania.
Spośród wymienionych kmdr. Mieczkowski i kmdr. Przybyszewski zostali skazani na kary śmierci i wyroki wykonano, pozostali zaś na kary długoterminowego więzienia.
Ponadto Kulik w latach 1948-49 brał udział w śledztwie w sprawie „zamojsko-lubelskiej” p-ko kpt. Sitkowi i 21 innym, w stosunku do których stosowano nagminnie bicie w celu zmuszenia do składania pożądanych zeznań.
[edytuj] Ppor. Kuźniak, b. oficer śledczy G.Z.I.
Ppor. Kuźniak w latach 1950-52 wspólnie z innymi oficerami prowadził śledztwo p-ko aresztowanym o przynależność do spisku w wojsku: ppłk. Sokołowskiemu, ppłk. Rypsoniowi, mjr. Kurkiewiczowi, mjr. Sabiłło, ppłk. Pisarczukowi, mjr. Twarogórskiemu, ppłk. Wójtowiczowi Czesławowi, cyw. Gadeckiej, mjr. Jaroszewiczowi, marsz. Żymierskiemu Michałowi.
Wobec wymienionych oficerów Kuźniak wspólnie z innymi stosował przesłuchania „konwejerem”, groźby pozbawienia życia, sugerowanie zeznań. Na podstawie wymuszonych zeznań Sokołowski, Rypsoń skazani zostali na kary śmierci (wyroki wykonano), pozostali zaś - z wyjątkiem marsz. Żymierskiego - na kary długoterminowego więzienia. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Kpt. rez. Kurek Władysław, b. oficer śledczy Zarządu Informacji Wojsk Lotniczych
Kurek jesienią 1950 r., na polecenie swoich przełożonych płk. Lewandowskiego i ppłk. Sarnowskiego, w celu zmuszenia aresztowanego sierż. Cempy Władysława do potwierdzenia stawianego mu zarzutu przygotowania zamachu na członków Rządu PRL, pobił dotkliwie Cempę rękami po twarzy oraz pałką gumową i kablem po plecach i pośladkach. Cempa po pobiciu go zachorował psychicznie i do obecnej chwili nie udaje się go wyleczyć. Śledztwo p-ko Cempie umorzono z braku dowodów winy.
[edytuj] Kpt. Latka, b. oficer śledczy GZI
Kapitan Latka w latach 1956-53 wspólnie z innymi oficerami prowadził śledztwo p-ko aresztowanym w sprawie spisku wojskowego: płk. Weckiemu, mjr. Wójtowiczowi Michałowi, mjr. Perdzyńskiemu, cyw. Jachniakowi, ppłk. Marcinkiewiczowi, mjr. Jaroszewiczowi, ppłk. Kowalskiemu, mjr. Tarasiewiczowi, płk. Sidorskiemu.
Wobec wymienionych oficer Latka wspólnie z innymi oficerami śledczymi stosował przesłuchania „konwejerem”, często połączonym ze „stójkami”, lżył i groził pozbawieniem życia, sugerował zeznania.
Wyżej wymienieni na podstawie wymuszonych zeznań zostali skazani na kary długoterminowego więzienia. Płk Wecki i ppłk Sidorski w czasie odbywania kary zmarli. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Ppłk. Leśniewski z b. MBP
Z materiałów badań sprawy Tatara i innych wynika, że ppłk Leśniewski jako funkcjonariusz b. Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego od pierwszych dni listopada 1949 r. do sierpnia 1951 r. uczestniczył w prowadzeniu śledztwa w sprawie p-ko gen. Tatarowi i innymi. W szczególności ppłk Leśniewski w pierwszych dniach listopada 1949 r. osobiście dokonał tajnego zatrzymania płk. Stanisława Nowickiego, płk. Mariana Utnika i płk. Maksymiliana Chojeckiego. Bezpośrednio po aresztowaniu wymienionych oficerów, ppł. Leśniewski przesłuchiwał kolejno po kilka miesięcy płk. S. Nowickiego, gen. bryg. Franciszka Hermana i płk. M. Chojeckiego.
W czasie śledztwa p-ko płk. Nowickiemu w związku z twierdzeniem przez płk. Nowickiego, iż nie należał do żadnej konspiracji, ppłk. Leśniewski stosował względem niego długotrwałe przesłuchania w pozycji stojąc (Nowicki podaje, że łącznie w pozycji stojąc był przesłuchiwany 120 godzin), osadził go kilka razy w karcu, jeden raz uderzył go ręką w twarz, dawał mu do zrozumienia, że jeśli się nie przyzna, to zostanie skazany na najwyższy wymiar kary, prowadził z nim rozmowy, sugerując mu, co ma on zeznawać na temat konspiracji, a w szczególności odnośnie gen. dyw. Mossora, gen. bryg. Kuropieski i gen. bryg. Hermana. Bezpośrednio przed rozprawą sądową i w toku samej rozprawy obiecywał Nowickiemu, że jeśli zezna tak jak w śledztwie i nie zepsuje procesu, to niebawem wyjdzie na wolność.
Ppłk Leśniewski również stosował przymus fizyczny i psychiczny w czasie przesłuchania gen. bryg. Hermana. Z sporządzonych przez ppłk. Leśniewskiego notatek z przesłuchań gen. Hermana wynika, że gen. Herman w czasie tych przesłuchań był mocno wyczerpany fizycznie i załamany psychicznie, płakał i twierdził, iż jest gotów złożyć każde żądane od niego zeznania. Względem płk. Chojeckiego ppłk Leśniewski nie stosował niedozwolonych metod.
Powyższe ustalenia oparte na zeznaniach płk. S. Nowickiego z dnia 18 I 1955 r. (tom I mat. badań K-126-130), ppłk. Leśniewskiego (tom III mat. badań k-130-135) oraz akt kontrolnych w sprawie gen. Hermana.
[edytuj] Kpt. Lindauer Zygmunt
Kpt. rez. Lindauer pełnił służbę w organach Informacji od 1947 r. do 1954 r. Początkowo był oficerem śledczym w GZI, później w l. 1950-54, kierownikiem sekcji śledczej w Zarządzie Informacji Wojsk Lotniczych.
Lindauer jako oficer śledczy G.Z.I. m.in. prowadził śledztwo w tzw. sprawie „zamojsko-lubelskiej” i w toku śledztwa zmuszał aresztowanych biciem do samooskarżania się i oskarżania innych. W szczególności dotkliwie pobił on kpr. Kodymowskiego, cyw. Albingera i kpr. Kwiatkowskiego (wg zeznań w/wym.).
W l. 1950-53 Lindauer prowadził śledztwo w sprawie grupy oficerów lotnictwa podejrzanych o spisek w wojsku i skazanych na kary śmierci. W szczególności prowadził on śledztwo p-ko płk. Adameckiemu, płk. Ziachowi i ppłk. Majewskiemu, ppłk. Sokołowskiemu, ppłk. Rypsoniowi, mjr. Kurkiewiczowi i mjr. Sabiłło. Stosował względem w/wymienionych „konwejer”, „stójki”, lżył ich wulgarnymi wyzwiskami, sugerował zeznania.
Przy kończeniu sprawy płk. Adameckiego i 7 innych wyłączył z akt sprawy większą ilość protokołów płk. Adameckiego, świadczących o sfabrykowaniu sprawy. W sprawie tej zapadł wyrok, na mocy którego płk Adamecki, płk Menczak, płk Ścibor, ppłk Minakowski, ppłk Michowski i płk Ungraw zostali rozstrzelani, zaś ppłk Majewski i ppłk Ziach skazani na dożywotnie więzienie.
W drugiej sprawie p-ko ppłk. Rypsoniowi, ppłk. Sokołowskiemu, mjr. Kurkiewiczowi i mjr. Sabiłło również wykonano karę śmierci na ppłk. Sokołowskim i ppłk. Rypsoniu.
Obecnie wszystkie te osoby zostały zrehabilitowane.
Lindauer prowadził jeszcze śledztwo p-ko płk. Żymierskiemu i stosował względem niego nieludzkie metody nacisku fizycznego. Śledztwo p-ko Żymierskiemu zostało umorzone z braku dowodów winy.
Według zeznań b. oficera śledczego zarządu Informacji Wojsk Lotniczych - kpt. rez. Kurka, Lindauer w 1950 r. na polecenie ppłk. Lewandowskiego bił rękami po twarzy aresztowanego pod zarzutem przygotowania zamachu na kierowników Państwa - sierż. Cempę, oraz dostarczył kabla do bicia Cempy. Na skutek pobicia Cempa zachorował psychicznie. Śledztwo p-ko Cempie zostało umorzone z braku dowodów winy.
Ponadto Lindauer osobiście w 1950 r. prowadził śledztwo w sprowokowanej sprawie p-ko sierż. Bachyryczowi o zdradę ojczyzny. W toku śledztwa spisywał on zeznania z tajnego informatora Gniewosza w sposób stronniczy na niekorzyść Bachyrycza. Wskazuje to, że Lindauer wiedział, iż sprawa Bachyrycza jest sprowokowana (zeznaje o tym Gniewosz). Bachyrycz został rozstrzelony. Sprawa jego jest w rewizji.
[edytuj] Mjr rez. Lis
- b. skazany Mieczkowski: (akta badań sprawy zamojskiej t. VIII). W lutym 1949 r. zaczął przesłuchiwać go Lis, który przy pomocy bicia zmuszał go do składania nieprawdziwych zeznań;
- b. skazany Kontraktowicz: (akta badań sprawy zamojskiej k. 24-26 t. XVI). Lis bił go w trakcie śledztwa, a nadto osadził go w celi bez dopływu światła dziennego;
- b. skazany Kodymowski: (akta badań sprawy zamojskiej k. 26-29 tom XV). Lis oraz dwaj nieznani mu oficerowie bili gumowymi pałkami do tego stopnia, że pośladki, nogi i plecy miał zasiniałe i opuchnięte. Lis bił go jeszcze w dalszym śledztwie;
- b. skazany Śmietański (akta b. sprawy zamojskiej t. XV). Bili go Lis, Kulak, Urbaniak i inni. Lis w trakcie przesłuchań trzymał Śmietańskiego w postawie na baczność, a od czasu do czasu podchodził do niego, kopał go albo bił pałką gumową;
- b. skazany Pawlak (akta b. sprawy zamojskiej t. XV). W czerwcu 1948 r. Lis rozpoczął przesłuchiwanie od tego, że kazał mu się położyć na stołku, a następnie bił go pałką gumową. Przez następnych kilka lub kilkanaście dni Lis bił go w różny sposób: pięściami, gumą i jakąś sprężyną z ciężarkiem na końcu oraz kopał go i zmuszał do robienia przysiadów;
- b. skazany Stepanienko (akta b. sprawy zamojskiej t. XV). Lis za pomocą bicia zmusił go do przyznania się do czynów niepopełnionych. Przy zamknięciu śledztwa nie zapoznał się z aktami sprawy;
- b. skazany Borszyński (akta b. sprawy zamojskiej t. XV). W obecności i na polecenie Fejgina bity był przez Lisa i innych oficerów pałkami do tego stopnia, że dwukrotnie tracił przytomność. Potem był jeszcze bity przez Lisa, który ponadto groził mu poważnymi konsekwencjami w wypadku gdyby na rozprawie sądowej zaprzeczał zeznaniom złożonym w śledztwie;
- b. skazany Długołęcki (akta b. sprawy zamojskiej t. XV). Kulak, Urbaniak i Lis polecili mu się rozebrać, związali mu ręce i nogi, a następnie po zakneblowaniu mu ust chusteczką kopali go, bili pasem oraz kijem po całym ciele, do tego stopnia, że ciało mu spuchło i zsiniało, a do celi sprowadzał go klucznik. W kilka dni później zaczął go przesłuchiwać sam Lis, który bił systematycznie, przy czym - jak podaje Długołęcki - szczególnie dokuczliwą była dlań stosowana przez Lisa metoda bicia linijką w jedno miejsce, np. po kości policzkowej, uszach lub dłoniach, w szyję itp. Dochodziło do tego, że głuchł na pewien okres czasu.
Lis bił go rozebranego do naga, za to, że zaprzeczył zeznaniom konfrontowanego z nim Tracza;
- b. skazany Sołtys (akta badań sprawy zamojskiej t. XV). Podczas śledztwa Lis bił go pałką gumową;
- b. skazany Urbanowicz (akta badań sprawy zamojskiej k. 58-65, t. XVII). W czasie końcowego przesłuchania prok. zwrócił uwagę Lisowi, że źle Urbanowicza przesłuchał, ponieważ je odwołuje. Po wyjściu Aspisa Lis pobił go, zmuszając do potwierdzenia nieprawdziwych zeznań;
Lis przyznaje się do bicia Borszyńskiego, Skowrona, Długołęckiego i Smendora.
- b. skazany Klimaszewski (akta b. sprawy zamojskiej t. XIII i XVI). Oficer śledczy Lis kopał go po kostkach i bił dłonią po szyi;
- b. skazany Bojanowski (akta b. sprawy zamojskiej t. XVI). Bity był w śledztwie przez Lisa.
Niezależnie od sprawy zamojsko-lubelskiej Lis jako jeden z oficerów śledczych uczestniczył w śledztwie w tzw. sprawach „tatarowskich”. Przesłuchiwał on m.in. Kornela, Dobrowolskiego, Kilę, Orlika, Michałowskiego, Rode, Wacka, Luśniaka, Kuropieskę, Machallę, Lewandowskiego, Wilocha i innych.
Wszystkie te osoby zostały obecnie zrehabilitowane, niektóre pośmiertnie. W trakcie tego śledztwa Lis uczestniczył w „konwejerach” i osobiście stosował inne uciążliwe dla podejrzanych metody, jak „stójki”, pozbawianie snu itp.
[edytuj] Kpt. rez. Litwinionek, b. oficer Informacji
Nadzorca aresztu GZI sierż. Korościk pisze w swoim raporcie, że dnia 11 maja 1948 r. skierował aresztowanego por. Klimaszewskiego na przesłuchanie do kpt. Litwinionka.
Kiedy później polecono mu odprowadzić Klimaszewskiego do celi, ten był „nieprzytomny i bezwładny, a sierż. Gołda i szer. Smętek znieśli go do celi” (k.147 t. XII akta badań sprawy zamojskiej).
Były oficer śledczy mjr rez. Bajraszewski (k. 190-191 t. XII, akta sprawy zamojskiej) podaje, że był świadkiem, jak płk Woźniesieński dał polecenie ppłk. Żytomierskiemu i kpt. Litwinionkowi „wsypać” Klimaszewskiemu. Po półgodzinie, kiedy zaszedł do pokoju, w którym przesłuchiwano Klimaszewskiego, ujrzał go leżącego na podłodze, zaś Żytomierski i Litwinionek bili go. Jeden z nich go kopał, a drugi bił gumową pałką. „W pierwszej chwili sądziłem, że Klimaszewski się śmieje” - zeznaje Bajraszewski - „ale zaraz zorientowałem się, że jest on nieprzytomny, a dziwny wyraz twarzy był reakcją na dotkliwe bicie”. Dopiero na interwencję Bajraszewskiego zaprzestali bicia.
Wg zeznań Bajraszewskiego i b. aresztowanego Kowszyka, skutki bicia były dla Klimaszewskiego fatalne. Przez dwa miesiące nie mógł o własnych siłach wstać, połowę ciała miał przejściowo sparaliżowaną niezależnie od innych obrażeń zewnętrznych.
O tym, że Litwinionek bił Klimaszewskiego, zeznaje ponadto ppłk Małyska, b. oficer Informacji (k. 168 t. XV). Litwinionek przesłuchany w toku badań zeznał, że na polecenie przełożonych Woźniesieńskiego, Fejgina bił Klimaszewskiego. Nie pamięta, czy Żytomierski brał udział w biciu (k. 107 t. XV).
[edytuj] Mjr rez. Maciechowski Izaak
Mjr Maciechowski od początku 1946 r. do jesieni 1952 r. pełnił służbę w GZI na stanowisku oficera śledczego. Jesienią 1952 r. został przeniesiony do rezerwy ze względu na zły stan zdrowia (rozstrój nerwowy - wg jego oświadczenia). W latach 1949-1952 Maciechowski prowadził wspólnie z innymi śledztwo w sprawie spisku w wojsku, a w szczególności przeciwko: gen. Tatarowi, płk. Utnikowi, płk. Nowickiemu, płk. Ścibiorowi, płk. Sidorskiemu, płk. Barbasiewiczowi, płk. Uziembło, płk. Jurkowskiemu, mjr. Wackowi.
W toku śledztwa wobec wszystkich wymienionych oficerów Maciechowski, w celu zmuszenia ich do samooskarżania się i oskarżania innych, stosował niedopuszczalny nacisk fizyczny i psychiczny, wyrażający się w przesłuchaniu tzw. konwejerem, często ze „stójkami”, osadzaniem w karcu, groźbach pozbawienia życia, lżeniem wulgarnymi wyzwiskami.
Na podstawie materiałów uzyskanych w śledztwie przy pomocy niedopuszczalnych metod, wszyscy w/wym. oficerowie z wyjątkiem płk. Uziembły zostali skazani: w tym płk Ścibior i ppłk Barbasiewicz na kary śmierci i wyroki wykonano, pozostali zaś na kary długoterminowego więzienia. Spośród skazanych na kary więzienia płk Sidorski zmarł w więzieniu, a ppłk Jurkowski zachorował na silny rozstrój nerwowy, tak że przez dłuższy czas przebywał w szpitalu. Obecnie wszycy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Ppłk Matela, b. Szef Wydziału Informacji w Bytomiu
Jak podaje w prośbie z dnia 14 XII 1956 r. były aresztowany Żywocki Józef, ppłk Matela w końcu kwietnia 1950 r. dokonując przeglądu aresztu wydziału Informacji, bił aresztowanych siedzących w celach, polecił im powynosić prycze z cel, rozebrać się do naga i przez blisko dwie doby kazał im leżeć na betonowej podłodze. Jednym z torturowanych był właśnie skarżący się Żywocki. Podanie Żywockiego znajduje się w aktach NPW Nr Pn. Nadz. 409/57/IV.
[edytuj] Mjr rez. Markiewicz Czesław
Markiewicz pełnił służbę w organach Informacji od marca 1957 r. do jesieni 1956 r. W 1947 r. prowadził śledztwo m.in. w tzw. sprawie bydgoskiej przeciwko płk. Rolińskiemu i innym. Aresztowani w tej sprawie wymieniają Markiewicza, że on również stosował wobec nich niedopuszczalne metody w postaci karcerów i bicia rękami po twarzy.
W 1948 r. Markiewicz jako oficer śledczy IV Oddziału GZI brał udział w prowadzeniu śledztwa w tzw. sprawie zamojsko-lubelskiej. Aresztowani w tej sprawie skarżą się na Markiewicza, że w czasie śledztwa znęcał się na nimi.
- kpt., b. aresztowany Kurek Jan (k. 88-91 t. XIII). Markiewicz jesienią 1949 r. bił go gumową pałką, pięściami, szarpał go za włosy;
- kpt., b. aresztowany Sierakowski Stanisław. Markiewicz latem 1948 r. bił go pięściami po obojczykach, chwytał za głowę i uderzał o ścianę, bił pałką gumową po mięśniach rąk. Na skutek bicia po mięśniach Sierakowski przez około trzech miesięcy nosił lewą rękę na temblaku;
- kpt., b. aresztowany Kornowski Jerzy (k. 62-70 t. VIII). Markiewicz latem 1948 r. kazał mu wykonywać niezliczoną ilość przysiadów, bił go rękami po twarzy;
- kpt., b. aresztowany Pachota Antoni (k. 178--182 t. VIII). Markiewicz latem 1948 r. kopał go, deptał po nim, podnosił do góry i rzucał na podłogę, szarpał za włosy.
Od maja 1950 r. do jesieni 1951 r. Markiewicz brał udział w prowadzeniu śledztwa przeciwko gen. Kuropiesce Józefowi. Jak wykazały przeprowadzone przez Naczelną Prokuraturę Wojskową badania sprawy gen. Kuropieski, Markiewicz na polecenie płk. Skulbaszewskiego wspólnie z mjr. rez. Kornelem przesłuchiwał gen. Kuropieskę przez około 10 miesięcy po około 18-22 godzin na dobę, bardzo często w pozycji stojącej, kilkakrotnie osadził w karcerze, lżył wulgarnymi słowami w rodzaju „prostytutka polityczna”, stwarzał sytuację, z której gen. Kuropieska mógł wnioskować o rzekomych nieszczęściach, jakie spadły na jego rodzinę, np.: że umarł jego ojciec; napluł Kuropiesce na twarz, szydził z niego w różny sposób, oblewał go wodą, gdy zasypiał (k. 13-26 teczki przesłuchań współskazanych w sprawie Tatara).
W 1953 r. mjr Markiewicz prowadził śledztwo przeciwko mjr. rez. Kołodziejskiemu Józefowi, b. skazanemu w sprawach Tatara-Kirchmayera;
- mjr, b. aresztowany Kołodziejski (k. 103-106 akt kontrolnych sprawy) podaje, że Markiewicz poza długotrwałym przesłuchaniem go systemem „konwejerów”, dręczył go w różny sposób. Np. stwarzał sytuację, z których mógł wnioskować, że została aresztowana jego żona i córka za rzekome szpiegostwo, lżył go, fałszywie dawał mu do zrozumienia, że jego żona była współpracowniczką organów Informacji i donosiła na niego; przesłuchując go w pokoju naprzeciw sali sekcyjnej oddziału medycyny sądowej w Warszawie, pokazał mu przez okno leżące na stole zwłoki kobiety i powiedział: „no co Kołodziejski, a jakby tak wasza żona leżała na stole, to można ręce umyć formaliną i swoje odwalić”. Kołodziejski na skutek stosowania względem niego niedopuszczalnych metod dostał silnego rozstroju nerwowego i leczył się w szpitalu dla psychicznie chorych. Mjr Markiewicz przesłuchany w toku badań spraw w grupie Tatara-Kirchmayera w zasadzie nie kwestionował stosowania względem aresztowanych metod, jakie podali gen. Kuropieska i mjr Kołodziejski, zaznaczając, że postępował tak z aresztowanymi pod naciskiem Skulbaszewskiego i będąc przekonany przez Skulbaszewskiego, że są to wrogowie.
[edytuj] Kpt. Mirosławski Władysław
Ktp. Mirosławski w latach 1949-54 jako oficer śledczy uczestniczył w prowadzeniu śledztwa przeciwko podejrzanym o przynależność do „spisku wojskowego”: płk. Menczakowi, płk. Chojeckiemu, płk. Jungrawowi, płk. Wilochowi, kmdr. Kieszkowskiemu, gen. Tatarowi, kmdr. Wojcieczkowi, płk. Nowickiemu, kmdr. ppor. Krzywcowi, płk. Kowalskiemu, płk. Jaworskiemu, gen. Mossorowi, gen. Luśniakowi, mjr. Romanowi Wł., płk. rez. Mazurkiewiczowi, gen. Komarowi, płk. Maszlance, cyw. Jachniakowi, płk. Oborskiemu, płk. Uziembło. Wobec wymienionych osób stosował on przesłuchania „konwejerem”, często połączonym ze „stójkami”, używał gróźb pozbawienia życia, ubliżał im itp. Wszyscy ww. zostali skazani (na podstawie wymuszonych od nich zeznań): płk Menczak, kmdr Mieszkowski, płk Jungraw, płk Oborski - na kary śmierci (wyroki wykonano), pozostali zaś na kary długoterminowego więzienia. Gen. Luśniak i kmdr Krzywiec w toku odbywania kary zmarli. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Ppłk Niedzielin Eugeniusz
Ppłk Niedzielin pełnił służbę w organach Informacji od 1946 r. do lutego 1954 r. Początkowo do lutego 1948 r. był on oficerem śledczym w Zarządzie Informacji Śląskiego Okręgu Wojskowego. Później do 26 maja 1953. szefem Wydziału Śledczego Zarządu Informacji Marynarki Wojennej i następnie szefem Wydziału Śledczego Zarządu Informacji Krakowskiego Okręgu Wojskowego - do chwili zwolnienia go z organów, tj. do lutego 1954 r.
W czasie pracy w Zarządzie Informacji Marynarki Wojennej w latach 1951-52 ppłk Niedzielin kierował śledztwem przeciwko grupie wyższych oficerów Dowództwa Mar. Woj. podejrzanych o przynależność do „spisku wojskowego”, a w szczególności przeciwko kmdr. Mieszkowskiemu, kmdr. Wojcieczkowi, kmdr. Krzywcowi i por. Fickowi.
Wobec wymienionych Niedzielin stosował szczególnie ostry przymus fizyczny i psychiczny, zmuszając ich do samooskarżenia się i oskarżenia innych oficerów. W tym samym czasie kierował on także śledztwem przeciwko byłem dowódcy ORP „Błyskawica” kmdr. por. Węglarzowi i wobec niego również stosował bardzo ostry przymus fizyczny, wyrażający się w długotrwałych przesłuchaniach w pozycji na „baczność”, osadzaniu na całe doby w karcu z wodą do kolan, zamykaniu w celi bez powietrza zanieczyszczonej kałem, głodzeniu, zmuszeniu do forsowanych ćwiczeń fizycznych, jak „przysiady”, „żabki” pozbawieniu spacerów, biciu, ubliżaniu wulgarnymi wyzwiskami, niezezwoleniu przez całe tygodnie na kąpanie się itp.
Po przeprowadzonym śledztwie wymienione osoby zostały skazane: Mieszkowski, Wojcieszek i Ficek - na kary śmierci (wykonano wyroki na Mieszkowskim i Ficku), zaś Krzywiec i Węglarz - na kary dożywotniego więzienia. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
Ponadto Niedzielin prowadził śledztwo podobnymi metodami w szeregu innych mniejszych sprawach, w których obecnie przeprowadzono rehabilitację. Nadzorował śledztwo w sprawie Mariana Kowala (skazany na karę śmierci, wyrok wykonano) i innych, skazanych następnie wyrokiem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w dniu 22 XII 1951 r. Osobiście bił w śledztwie, np. Władysława Michnę (wyrok wykonano 31 V 1957 r. nr 183/56).
Gdy w 1951 r. MBP powzięto wątpliwości co do sprawy oficerów marynarki, delegowało por. Juraszka do zbadania sprawy - celem przesłuchania w więzieniu kmdr. Krzywca - Niedzielin nie zgadzał się, chciał otrzymać kartkę z pytaniami, aby przesłuchać osobiście. Na naleganie ustąpił, ale w obecności oficera śledczego Informacji kmdr Krzywiec potwierdził.
Jednak później Krzywiec potwierdził, iż był torturowany, jest niewinny, ale może mówić tylko poza Informacją (torturował go nieludzko Niedzielin). To samo zeznali inni (akta NSW L.dz. 66/XII/56 pt. „19 of. Mar.”).
Obciąża go torturowanie admirała Mohuczego, który następnie zmarł w więzieniu.
[edytuj] Mjr Olejniczak Henryk
W organach Informacji pełnił służbę od 1945 r. Ostatnio był jeszcze wykładowcą w Szkole Informacji. Obecnie b. aresztowani przez organa informacji skarżą się, że Olejniczak stosował względem nich przymus w śledztwie.
- b. aresztowany Chruściel Bolesław (aresztowany w 1949 r. przez Wydział Informacji Garnizonu Poznań) podaje, że Olejniczak dwa razy osadził go na 48 godzin w karcu z wodą, kilkakrotnie zarządził mu ćwiczenia w postaci marszów po korytarzach i przysiadów, lżył go wulgarnymi słowami, popychał z całej siły na ścianę (protokół przesłuchania z dnia 11.09.1956 r.);
- b. aresztowany Herman Ryszard (aresztowany w 1952 r. przez Wydział Informacji Garnizonu Poznań pod zarzutem wrogiej propagandy) podał, że Olejniczak podczas przesłuchań bił go po twarzy i gdzie popadło, zarządzał przesłuchania w pozycji stojącej do omdlenia, zarządzał różne ćwiczenia, jak „żabki”, skakanie nago, gimnastyka, oblewał go zimną wodą, polecał się szorować zimną wodą w korycie, osadzał w karcu, urządzał mu fikcyjną rozprawę sądową, na której fikcyjnie skazał go na karę śmierci. Ostatecznie śledztwo przeciwko Hermanowi umorzono z braku dowodów winy (prośba Hermana o odszkodowanie z dnia 4.01.1957 r.);
- b. aresztowany płk Skibiński Franciszek (b. skazany w grupie spraw Tatara - Kirchmayera) podał, że Olejniczak groził mu pozbawieniem życia w wypadku nieprzyznania się. Groźby te wyrażał następującymi słowami: „Czy my na was potrzebujemy mieć oficjalny wyrok śmierci, aby was zakopać w ziemi? Czy wy nie możecie powiesić się w celi? Czy nie możecie umrzeć na atak serca? Czy nie możecie zabić się, spadając ze schodów?”. Równocześnie Olejniczak mówił mu, że Najwyższy Sąd Wojskowy, który będzie go sądził, jest całkowicie zależny od G.Z.I. i wyda na niego taki wyrok, jak będzie chciał G.Z.I. Przy tym Olejniczak powiedział dosłownie: „Jeżeli my zechcemy, to dziś zrobimy rewizję u wszystkich członków Sądu Najwyższego, a jutro oni tu będą siedzieć na stołku i przyznają się do wszystkiego, co my zechcemy”.
[edytuj] Por. rez. Ostrowski, b. oficer operacyjny Wydziału Informacji 3 D.P.
Por. Ostrowski w latach 1947-48 prowadził operacyjne rozpracowanie tzw. sprawy zamojsko-lubelskiej. Z materiałów badań sprawy wynika, że w toku rozpracowania stosował on prowokacje, a nadto są b. poważne poszlaki, iż fabrykował fałszywe dowody rzeczowe.
[edytuj] Kpt. Patla, b. oficer śledczy Zarządu Informacji Warszawskiego Okręgu Wojskowego
Kpt. Patla w latach 1950-52 wspólnie z innymi oficerami śledczymi prowadził śledztwo w sprawie aresztowanych o przynależność do spisku w wojsku: płk. Rode, płk. Michałkowskiego, ppłk. Adamkiewicza, ppłk. Wilocha. Wobec wymienionych stosował on przy pomocy innych oficerów przesłuchania „konwejerem”, groźby utraty życia w wypadku niezłożenia odpowiednich zeznań, lżył ich, sugerował zeznania.
Na podstawie wymuszonych zeznań Rode i Michałowski zostali skazani na kary śmierci i wyroki wykonano, pozostali zaś na kary długoterminowego więzienia. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Mjr Popiołek Marian
Mjr Popiołek w czasie pracy w b. Głównym Zarządzie Informacji W.P., w latach 1951-52, wspólnie z innymi oficerami G.Z.I. prowadził śledztwo w sprawie aresztowanych o przynależność do spisku w Wojsku Polskim: płk. Skibińskiego Franciszka, ppłk. Marcinkiewicza Józefa, mjr. Lewandowskiego Jerzego, cyw. Jachniaka Władysława.
W toku śledztwa mjr Popiołek, wspólnie z innymi oficerami, stosował względem płk. Skibińskiego, ppłk. Marcinkiewicza, mjr. Lewandowskiego i cyw. Jachniaka niedopuszczalny nacisk fizyczny w celu zmuszenia ich do samooskarżenia się. Stosowany przez mjr. Popiołka i innych oficerów nacisk fizyczny polegał głównie na przesłuchaniach tzw. konwejerem, tj. długotrwałych przesłuchaniach po kilka dób bez żadnej przerwy na sen lub po kilka lub kilkanaście dób z 2-4-godzinną przerwą na wypoczynek. Aresztowani też często byli przesłuchiwani w pozycji na baczność. Nacisk moralny sprowadzał się głównie do gróźb pozbawienia życia oraz lżenia najbardziej wulgarnymi słowami.
W wyniku prowadzenia takim sposobem śledztwa płk Skibiński i mjr Lewandowski złożyli fałszywe wyjaśnienia, które stały się postawą do skazania ich na kary śmierci (złagodzenie im w drodze łaski na kary dożywotniego więzienia) oraz podstawą niesłusznego skazania kilku innych oficerów.
Ppłk Marcinkiewicz i cyw. Jachniak po przeprowadzonym śledztwie zostali skazani na długoterminowe więzienie.
W 1956 r. płk Skibiński, ppłk Marcinkiewicz, mjr Lewandowski i cyw. Jachniak zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Kpt. rez. Potemski, b. oficer śledczy b. GZI
- wg zeznań b. skazanego Pawlaka (sprawa „zamojsko-lubelska” k. 155-163 t. XV). Podczas pierwszego przesłuchania oficer śledczy kpt. Potemski uderzył go w twarz, a potem wezwał 4 innych oficerów, którzy wsadzili mu głowę w oparcie krzesła, a następnie bili go pałkami;
- wg zeznań b. skazanego Mieczkowskiego (sprawa „zamojsko-lubelska” k. 1/17 t. VIII). W grudniu 1948 r. pobił go kpt. Potemski, od którego otrzymał ponad 100 razy pałką gumową.
[edytuj] Kpt. Rębak, b. oficer śledczy Zarządu Informacji Wojsk Lotniczych
Kapitan Rębak w latach 1950-53 wspólnie z innymi oficerami prowadził śledztwo przeciwko aresztowanym w sprawie spisku wojskowego: mjr. Kurkiewiczowi, ppłk. Sokołowskiemu, ppłk. Rybsonowi, mjr. Sabiłło, mjr. Zieniewiczowi, płk. Żymierskiemu Stanisławowi.
Wobec wymienionych oficerów Rębak wspólnie z innymi oficerami stosował przesłuchania „konwejerem”, lżył ich, groził, że w wypadku nieprzyznania się zostaną skazani na surowsze kary.
Wyżej wymienieni, za wyjątkiem płk. Żymierskiego, zostali skazani, w tym Sokołowski i Rybsoń na kary śmierci (wyroki wykonano). Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Ppłk Sarnowski Stefan, b. Szef I Oddziału II Zarządu GZI MON
Sarnowski jesienią 1950 r. z ramienia II Zarządu G.Z.I. Nadzorował śledztwo w sprawie sierż. Cempy Władysława, aresztowanego przez Zarząd Informacji Wojsk Lotniczych (bez sankcji prokuratora) pod zarzutem przygotowania zamachu na członków Rządu PRL. Jak obecnie zeznają b. oficerowie śledczy Organów Informacji: kpt. Rębak, kpt. rez. Kurek i kpt. rez. Lindauer, Sarnowski w porozumieniu z Szefem Zarządu Informacji Wojsk Lotniczych ppłk. Lewandowskim Naumem, polecił zastosować względem sierż. Cempy przymus fizyczny w postaci bicia.
Sierż. Cempa został dotkliwie pobity rękami po twarzy przez kpt. rez. Kurka, kpt. rez. Lindauera i ppłk. Kosjendza oraz przez samego kpt. Kurka pałką gumową i kablem elektrycznym po plecach i pośladkach. Po pobiciu Cempa zachorował psychicznie i do obecnej chwili nie udało się go wyleczyć. Zarzut stawiany Cempie okazał się nieprawdziwy i śledztwo przeciwko niemu umorzono. Sarnowski nie przyznaje się do wydania polecenia bicia Cempy, twierdząc, iż zgodę na bicie uzyskał ppłk Lewandowski od ówczesnego kierownictwa G.Z.I. Lewandowski - oficer radziecki, wyjechał do ZSRR.
[edytuj] Mjr Słabiak, oficer śledczy GZI MON
- wg zeznań b. skazanego Sołtysa (akta b. sprawy zamojskiej t. XVI k. 2-8). W toku śledztwa bity był m.in. przez Słabiaka, który nadto spowodował osadzenie go w karcerze z wodą na dwie kolejne noce;
- wg zeznań b. skazanego Roszyckiego (akta b. sprawy zamojskiej t. VIII). Słabiak bił go w toku śledztwa;
- wg zeznań b. oficera informacji por. rez. Grzelaka (akta b. sprawy zamojskiej - tom XIV k. 58-59). Przyznaje, że wspólnie ze Słabiakiem bili Roszyckiego gumową pałką.
[edytuj] Por. Staszczuk b. oficer śledczy GZI
- wg zeznań b. skazanego Dobosza (sprawa zamojska k. 111-114, t. XV). W lipcu 1948 r. przesłuchiwał go Staszczuk, który bił go i kopał. Staszczukowi w biciu pomagał Urbaniak;
- wg zeznań skazanego Kodymowskiego (sprawa zamojska t. XV, k. 26-29, 68-72). W lipcu 1948 r. został dotkliwie pobity przez Staszczuka, przy czym ten bił go wielokrotnie i w różny sposób. W pierwszym dniu przesłuchania Staszczuk zaprosił do pokoju czterech innych oficerów śledczych, a następnie polecił Kodymowskiemu włożyć głowę w oparcie krzesła. Po tym, jeden z oficerów usiadł mu na plecach, a pozostali na czele ze Staszczukiem bili go gumowymi pałkami. Niezależnie od tego, Staszczuk przy różnych okazjach kopał go, bił go w pięty, pluł mu w twarz, kazał mu wyciągać ręce przed siebie, a następnie bił go po nich klepką z parkietu albo gumową pałką. Ponadto kazał mu wykonywać niezliczne ilości męczących przysiadów;
- wg zeznań b. skazanego Pawlaka (akta badań sprawy zamojskiej k. 155-163 t. XV). Staszczuk odznaczał się szczególnym okrucieństwem, bił bowiem aresztowanego w okolice wątroby tak mocno, że po każdym takim uderzeniu Pawlak padał na podłogę.
[edytuj] Ppłk rez. Stępniewski Jerzy
Ppłk Stępniewski w latach 1950-54, pracując w GZI jako oficer śledczy, wspólnie z innymi prowadził śledztwo przeciwko oficerom podejrzanym o przynależność do spisku w wojsku: płk. Menczakowi, płk. Biernackiemu, gen. Kuropiesce, mjr. Wójtowiczowi Michałowi, mjr. Rękosiewiczowi, ppłk. Kowalskiemu, ppłk. Bochenkowi, płk. Sidorskiemu, gen. Komarowi.
Wobec wymienionych oficerów Stępniewski w toku śledztwa wspólnie z innymi stosował niedopuszczalne metody, jak przesłuchiwania „konwejerem”, pogróżki, lżenie itp.
Z wyjątkiem gen. Komara wszyscy wymienieni oficerowie zostali skazani na podstawie wymuszonych niedozwolonymi metodami fałszywych zeznań na kary śmierci lub długoterminowego więzienia. Spośród skazanych wyrok śmierci wykonano na płk. Menczaku. Obecnie wszyscy zostali zrehabilitowani. Śledztwo przeciwko gen. Komarowi zostało umorzone z braku dowodów winy.
[edytuj] Mjr Stern Michał
Mjr Stern w latach 1950-54, pracując w GZI jako oficer śledczy, wspólnie z innymi prowadził śledztwo przeciwko oficerom podejrzanym o przynależność do spisku w wojsku: kmdr. Mieszkowskiemu, ppłk. Dobrowolskiemu Leopoldowi, cyw. Gadeckiej Zofii, gen. Luśniakowi, ppłk. Bochenkowi, płk. Naruszewiczowi, mjr. Litwin-Staszewskiemu, gen. Komarowi.
W toku śledztwa uczestniczył on w przesłuchaniu wymienionych osób „konwejerem”, lżeniu ich, stosowaniu pogróżek itp.
Wymienione osoby - z wyjątkiem gen. Komara - zostały skazane na podstawie nieprawdziwych zeznań wymuszonych wspomnianymi niedozwolonymi metodami na kary śmierci lub długoterminowe więzienia. Spośród skazanych wyrok śmierci wykonano na kmdr. Mieszkowskim. Gen. Luśniak zmarł w więzieniu w czasie odbywania kary. Wszyscy zostali zrehabilitowani. Śledztwo przeciwko gen. Komarowi zostało umorzone z braku dowodów winy.
[edytuj] Kpt. Turczyński Kazimierz
Kpt. Tuczyński w latach 1950-52, pracując w GZI w charakterze oficera śledczego, uczestniczył w prowadzeniu śledztwa przeciwko podejrzanym o przynależność do spisku w wojsku: kmdr. Mieszkowskiemu, gen. Mossorowi, ppłk. Pisarczukowi.
Wszystkich trzech aresztowanych przesłuchiwał „konwejerem” ze „stójkami”, groził im pozbawieniem życia, lżył ich wulgarnymi słowami. Szczególnie dręczył gen. Mossora, który m.in. w związku z tym usiłował popełnić samobójstwo. Należy jednak zaznaczyć, że Turczyński w tym czasie miał 20 lat, do pracy tej został zaangażowany, będąc jeszcze na praktyce po ukończeniu szkoły oficerskiej.
Wymienieni trzej oficerowie zostali skazani: kmdr Mieszkowski na karę śmierci (wyrok wykonano), gen. Mossor i ppłk. Pisarczuk - na dożywotnie więzienie. Wszyscy zostali zrehabilitowani.
[edytuj] Mjr Urbaniak Marian
W organach Informacji pracował od maja 1945 r. w większości jako oficer śledczy Głównego Zarządu Informacji, zwolniony został jesienią 1956 r. Obecnie pełni służbę w jednej z łódzkich WKR. Z danych, jakimi w tej chwili dysponuje Naczelna Prokuratura Wojskowa, wynika, że mjr Urbaniak prowadził śledztwo w sprawie „zamojsko-lubelskiej” i w sprawie „Tatara” i pochodnych.
- por., b. aresztowany Hieronim Klimaszewski (k. 71-78, 155-156 t. XIII). W śledztwie, które rozpoczęło się w GZI w maju 1948 r., bił go Urbaniak pięściami i pałką gumową, bił go przeważnie za to, że „za mało mówił”;
- por., b. aresztowany Franciszek Ziętkiewicz (k.133-141 t. XIII). Bili go: Urbaniak, Kulak, Fejgin i Kochan. Urbaniak bił go kilkakrotnie gumową pałką i pięściami za to, że próbował odwoływać lub odwoływał swoje zeznania (w śledztwie usiłował popełnić samobójstwo);
- kpt., b. aresztowany Jan Kurek (k. 80-84, 88--91 tom XIII). W 1948 r. przesłuchujący go Urbaniak kazał mu wykonywać „żabki” i bił go;
- płk, b. aresztowany Stanisław Bojanowski. Urbaniak postawił mu zarzut przynależności do nielegalnej organizacji, a kiedy Bojanowski oświadczył, że nic o tym nie wie, Urbaniak pobił go gumową pałką. W obecności Urbaniaka bili go także inni oficerowie. Urbaniak bił go kilkakrotnie. Urbaniak i inni oficerowie brali Bojanowskiego między siebie i popychali jeden do drugiego, a kiedy się przewrócił, bito go pałką gumową;
- ppłk, b. aresztowany Władysław Mikołajczak (k. 66-68, 142-146 t. XIII). Przez dwie doby, bez przerwy przesłuchiwali go na zmianę Kulak i prawdopodobnie Urbaniak, przy czym pozbawili go w tym czasie posiłków;
- ppłk, oficer Informacji Kazimierz Małyska (obecnie słuchacz AWP) podaje, że Ziętkiewicz był bity przez Urbaniaka;
- mjr oficer informacji Lucjan Bajraszewski zeznaje, że Ziętkiewicza bił Urbaniak w obecności Fejgina i - jak to świadek określa - Ziętkiewicz panicznie bał się Urbaniaka. Ponadto Bajraszewski podaje, że na polecenie Fejgina, w obecności Frydmana, Dymek i Urbaniak bili pasem Roszyckiego. Widział, jak Urbaniak bił Mieczkowskiego;
- mjr informacji Dymek podaje, że w trakcie śledztwa w sprawie „zamojskiej” Urbaniak oraz inni oficerowie stosowali przymus. Widział u Urbaniaka pałkę gumową. Widział, jak Urbaniak bił Sitka;
- ppor. b. aresztowany Tadeusz Mieczkowski (k. 1-15, 16, 17, 116-134, 152 t. VIII). W czerwcu 1948 r. bił go Urbaniak za to, że zmieniał swoje zeznania. Sposoby bicia były różne. Wkładano Mieczkowskiemu głowę w oparcie krzesła, po czym Urbaniak zatykał mu usta papierem i trzymał go za głowę, a Frydman bił go pałką gumową. Kilkakrotnie Urbaniak bił go w ten sposób, że po zdjęciu butów kazał Mieczkowskiemu kłaść się na podłodze, po czym stawał mu na plecach, kazał mu unosić nogi do góry i bił gumową pałką w pięty. Na skutek takiego bicia na nogach powstały rany z wyciekami ropnymi. W biciu Mieczkowskiego pomagali Urbaniakowi inni oficerowie, a m.in. Kulak, Dymek i Grzelak. Dnia 10 czerwca 1948 r. bił go Frydman pałką, a Urbaniak i Bajraszewski bili go w obecności Frydmana i Fejgina. Na polecenie Urbaniaka wykonywał setki przysiadów tzw. żabki;
- kpr., b. aresztowany Henryk Lewandowski (k. 86-92 tom VIII). Urbaniak, który w sprawie Lewandowskiego prowadził śledztwo, polecał mu wykonywać setki przysiadów tzw. żabki, bił go, kopał, deptał po nim, kiedy zaś Lewandowski mdlał, polewano go wodą i bito dalej. Uderzał go głową o ścianę, na skutek silnego uderzenia w szczękę wybito mu 4 zęby. Przesłuchiwał go przez dwie doby bez przerwy. Urbaniak nie tylko sugerował mu zeznania, ale spisywał protokoły całkowicie niezgodne z treścią zeznań Lewandowskiego;
- kpr., b. aresztowany Józef Lewicki (k. 112-115, 171-172 t. VIII). Urbaniak straszył go utopieniem w Wiśle, bił go rękami po twarzy i pałką gumową po całym ciele, kazał wykonywać mu „żabki” z taboretem we wzniesionych rękach, lizać podłogę i uderzał go głową o ścianę. Lewicki opisuje wypadek, że Urbaniak polecił mu spuścić spodnie, po czym zawiązawszy mu sznurek wokół członka, następnie szarpał go za sznurek i uderzał go patykiem po jądrach.
- kpr., b. aresztowany Ryszard Malinowski (k. 55-60 tom VIII). W pierwszym stadium śledztwa przesłuchwiali go Urbaniak i Knapiuk, którzy bili go pięściami, pasem i pałką gumową, kazali mu wykonywać przysiady i siadać na nodze stołka;
- kpr., b. aresztowany Zdzisław Donoch (k. 44-50). Urbaniak polecił Donochowi wykonać 750 przysiadów z wzniesionymi do góry rękami, a kiedy Donoch zmęczony oparł się ręką o taboret, Urbaniak skopał go. Kiedy Donoch twierdził, że do organizacji przestępczej nie należał, Urbaniak kazał mu złożyć przysięgę przed portretem Żymierskiego, a po złożeniu takowej bił go kijem po plecach;
- kpt., b. aresztowany Edmund Sitek (k. 73-81 tom XV, k. 10-11 t. XVII). W trakcie przesłuchań Urbaniak kazał czytać mu gazetę na głos, a kiedy przestawał czytać, Urbaniak bił go. Urbaniak kopał go po brzuchu do tego stopnia, że doznał pęknięcia przepony krzyżnej (był na operacji);
- chor., b. aresztowany Zygmunt Bitkowski (k. 16-24 tom XV, k. 8-9, 78 t. VII). Latem 1948 r. Urbaniak wybił mu 4 zęby, po czym sierż. Ciegiełce kazał odprowadzić Sitkowskiego do łazienki i oblewać wodą, aby nie krwawił;
- por., b. aresztowany Mieczysław Dobosz (k. 111-114 t. XV). Urbaniak pomagał oficerowi śledczemu Staszczukowi w biciu Dobosza;
- st. sierż., b. aresztowany Romuald Jurewicz (k. 51-57 t. XVII). Przez Kilka kolejnych dni, w trakcie których przesłuchiwał go Urbaniak, Jurewicz cały czas stał oraz wykonywał przysiady. Co trzeci dzień wydawano mu tylko miskę zupy, a gdy po tygodniu „postu” wszedł na przesłuchanie, zastał stojącą przed Urbaniakiem miskę gorącej zupy, którą Urbaniak ofiarował mu w zamian za przyznanie. Sugerował mu zeznania, a kiedy ten odwoływał, ponownie był bity. Został pobity za odwoływanie zeznań przed prokuratorem. Tuż przed rozprawą Urbaniak odczytywał mu zeznania, aby na rozprawie pamiętał, co zeznał w śledztwie;
- st. sierż., b. aresztowany Leon Śmietański (akta badań w sprawie „zamojskiej”). Oficerowie śledczy Lis, Kulak i Urbaniak stawiali go podczas przesłuchań na baczność i bili;
- por., b. aresztowany Stefan Długołęcki (k. 126--131 tom XV). Przesłuchiwał go Kulak, Lis i Urbaniak. Pewnego razu do Kulaka przyszli Lis i Urbaniak, którzy wspólnie kazali Długołęckiemu się rozebrać, związali mu ręce i nogi i po zakneblowaniu mu ust chusteczką zaczęli go kopać, bić pasem i kijem. Na skutek pobicia nie mógł o własnych siłach dojść do celi;
- por., b. aresztowany Franciszek Sołtys (k. 2-8 tom XVI). Urbaniak i inni oficerowie stosowali wobec niego przymus (form nie opisuje);
- cyw., b. aresztowany Stanisław Albinger. W obecności Frydmana, kiedy zaprzeczył obciążającym go zeznaniom Mieczkowskiego, Urbaniak, Kulak i inni rzucili go na ziemię i bili pałkami, tak że kilkakrotnie tracił przytomność. Na skutek bicia nie mógł nawet wody się napić, na pośladku i nogach miał rany. Przed rozprawą Urbaniak i Frydman szantażowali go i groźbami zmuszali do tego, aby na rozprawie podtrzymywał zeznania ze śledztwa;
- oficer Informacji kpt. Walczak podaje, że Urbaniak złożył wniosek, aby ograniczyć Albingerowi posiłki, kiedy ten nie chciał się przyznać. Wniosek Urbaniaka został zatwierdzony przez Frydmana;
- oficer Informacji Kondracionek obecnie zeznaje: „Tę ostatnią (chodzi o Nowicką) bili Bajraszewski, Kulak, Urbaniak i inni (...) Widziałem, że ci oficerowie rozbierali Nowicką do naga, kazali kłaść się jej na krześle, podnosili jej sukienkę”.
Ponadto Urbaniak pracował jako oficer śledczy w sprawie „Tatara-Kirchmayera”, gdzie, tak jak pozostali oficerowie, brał udział w stosowaniu uciążliwych „konwejerów” i stosował inne formy przymusu fizycznego i psychicznego.
[edytuj] Kpt. Walczak, b. kierownik sekcji w wydziale śledczym GZI
Kpt. Walczak, jako kierownik sekcji śledczej, jest wielokrotnie wymieniany przez b. skazanych ze sprawy „zamojsko-lubelskiej” jako przeprowadzający „repetycje” przed rozprawami sądowymi. W trakcie „repetycji” Walczak uczył na podstawie protokołów sprawy, jak mają oskarżeni zeznawać na rozprawach. Mówią o tym: Klimaszewski, Dobosz, Boruszyński, Kornowski, Lewandowski, Malinowski i Donoch. Potwierdza to również przesłuchany Walczak, który podaje, iż czynił to na polecenie Kochana i Frydmana.
- b. skazany ppłk Bojanowski (akta badań sprawy „zamojskiej”, tom XII-VII). Przy końcu roku 1948 został zaprowadzony do pokoju, gdzie zastał Kochana, Frydmana, Walczaka i Kulaka. Kiedy zaprzeczył zeznaniom skonfrontowanego z nim Klimaszewskiego, Kochan polecił mu zdjąć spodnie, włożyć głowę w oparcie krzesła. Następnie Kulak trzymał go za głowę i zatykał usta, zaś Walczak z Kochanem bili go na przemian pałkami gumowymi. Po pobiciu Walczak polecił Bojanowskiemu wykonywać przysiady;
- b. skazany Stepanienko Bazyli (k. 11-12, 132--135 t. XV, akta sprawy zamojskiej). W trakcie śledztwa odwołał przed Walczakiem wymuszone zeznania, w następstwie czego przez Kulaka został pobity;
- b. skazany Mieczkowski (t. VIII akt badań sprawy „zamojskiej”). Walczak pobił go jesienią 1948 r. (szczegółów nie podaje).
[edytuj] Mjr Wenelczyk Jerzy
Mjr Wenelczyk w latach 1950-54, pracując w GZI w charakterze oficera śledczego, brał udział w prowadzeniu śledztwa przeciwko podejrzanym o przynależność do spisku w wojsku: ppłk. Dobrowolskiemu Kornelowi, mjr. Zerbstowi, mjr. Jaroszewiczowi, płk. Oborskiemu, płk. Uziemble, płk. Sidorskiemu. Wobec wymienionych osób Wenelczyk stosował przesłuchania „konwejerem” często ze „stójkami”, lżył ich, groził im pozbawieniem życia, sugerował zeznania itp. Wymienieni, z wyjątkiem płk. Uziembły, zostali skazani: mjr Zerbst na karę śmierci (wyrok wykonano), pozostali na kary długoterminowego więzienia. Obecnie zostali oni zrehabilitowani.
[edytuj] Mjr rez. Wojda, b. szef wydziału w GZI, b. oficer śledczy we Wrocławiu
- wg zeznań ob. Wiry Lecha i ob. Górewicza mjr. Wojda jako oficer śledczy b. GZI we Wrocławiu wspólnie z ppłk. Czekałą i kpt. Borelem w latach 1949-50 bestialsko maltretował aresztowanego pchor. Witczaka, który na skutek maltretowania i stwarzanych mu celowo warunków w areszcie jak np. nalewanie do karceru wody i przetrzymywanie go w tym karcerze, niedopuszczenie do lekarza mimo silnej gorączki - zapadł na gruźlicę i zmarł. Świadek Wira podkreśla, że Witczak szczególnie żalił się na postępowanie Wojdy (akta sprawy Witczaka w NPW);
- wg oświadczenia b. areszt. pchor. Domasiewicza (akta Domasiewicza w NPW). Mjr Wojda wraz z kpt. Borelem w lecie 1949 r. bili Domasiewicza rękami po twarzy, kazali mu się rozebrać, po czym bili go żelaznym prętem i deską po całym ciele. Ponadto kazali mu kłaść ręce na skraj biurka i bili go linijką po palcach. Niezależnie od tego Wojda osadził Domasiewicza na 10 dni do karceru.
[edytuj] Ppłk Żytomierski, b. oficer Informacji
Ppłk Żytomierski w 1948 r. był pracownikiem II Zarządu b. GZI. Jako oficer operacyjny zetknął się ze sprawą „zamojsko-lubelską” od strony operacyjnej, a nawet częściowo śledczej, zanim sprawa ta została przekazana do Zarządu Śledczego.
Wg zeznań b. oficera śledczego mjr. rez. Bajraszewskiego, w maju 1948 r. ppłk Żytomierski wraz z kpt. Litwinionkiem bestialsko znęcali się nad dopiero co zatrzymanym por. Klimaszewskim ze sprawy „zamojskiej”. Bajraszewski zeznaje, że kiedy zaszedł do pokoju, w którym Żytomierski i Litwinionek przesłuchiwali Klimaszewskiego, zastali tego ostatniego leżącego na ziemi, zaś Litwinionek i Żytomierski znęcali się nad nim. Jeden z nich go kopał, a jeden bił gumową pałką. Klimaszewski był nieprzytomny, a na bicie reagował skrzywieniem twarzy, które robiło wrażenie jakiegoś niesamowitego uśmiechu. Na interwencję Bajraszewskiego bicie przerwano. Mimo cucenia wodą Klimaszewski przytomności nie odzyskał i trzeba było wzywać lekarza.
Zeznania Bajraszewskiego znajdują potwierdzenie w oświadczeniu sierż. Korościka (nadzorcy aresztu), który stwierdza, że por. Klimaszewski wzięty na przesłuchanie do kpt. Litwinionka został stamtąd nieprzytomny przyniesiony. B. aresztowany Kowszyk, który przebywał wtedy w jednej celi z Klimaszewskim, podaje, że przyniesiono go z przesłuchania nieprzytomnego. Klimaszewski był do tego stopnia zmaltretowany przez Żytomierskiego i Litwinionka, że przez dwa miesiące nie mógł wstać, połowę ciała miał sparaliżowaną, oddawał kał pod siebie i nie mógł mówić. (akta badań sprawy zamojskiej k. 147 t. XII, k. 190-191 t. XIII, 156-158 t. XV).

