Raport dowódcy cesarskiego Georga von Frundsberga o sytuacji pod Pawią w dniach 04.02.1525 - 26.02.1525

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Raport dowódcy cesarskiego Georga von Frundsberga o sytuacji pod Pawią w dniach 04.02.1525 - 26.02.1525 • fragmenty
Raport dowódcy cesarskiego Georga von Frundsberga o sytuacji pod Pawią w dniach 04.02.1525 - 26.02.1525
fragmenty
Tłumaczenie: Wikiskryba:tomkam123.

4 lutego [...] zbliżyliśmy się pod obóz francuski. Z jednej strony parku jest równina, gdzie byli Francuzi pomiędzy nami i miastem Pawią, które zaczęli już mocno obwarowywać z obawy, abyśmy ich nie zaatakowali. Ci, którzy byli w mieście Pawii, skoro nas zobaczyli, wiedząc, jak Francuzi w niezwykły sposób się obwarowują i że dla nas nie byłoby możliwe zaatakować ich bez naszej wielkiej straty i szkody, napisali do nas szyframi, abyśmy się nie spieszyli ani też dla nich nie narażali się na niebezpieczeństwo z powodu tych okopów, które zbudowali Francuzi na miejscu, gdzie się znajdowali. Przeto, aby się wspólnie naradzić nad tym, odpisaliśmy im, aby nam posłali jednego ze swoich ludzi, co też uczynili, i przysłali do nas jednego, zwanego Wadenstein, dowódcę lancknechtów tego miasta, z którym naradzano się i postanowiono, że bitwa ma się rozpocząć jutro i że załoga miasta osadzi część piechoty w zamku i około 200 ludzi z części mieszczan na murach miasta, gdzie będzie najwięcej potrzeba. W chwili, gdy będzie wszystko gotowe do ataku na Francuzów, wystrzeli się z dział, a oni mają dać znać ogniem, abyśmy się wszyscy znaleźli razem... około domu Mirabella w rzeczonym parku. [...] Około północy nasi ludzie zaczęli się przygotowywać i szykować, a naprzód odesłaliśmy do tyłu nasze bagaże [...] i wyprawiliśmy, jako przednią straż, oddział, składający się z 2000 lancknechtów i 1000 Hiszpanów, ubranym w białe koszule [dla odróżnienia od Francuzów], którzy mieli dojść do muru i zburzyć go. A był on silniejszy, niż przypuszczaliśmy. Gdy zaświtał poranek, prace przedniej straży zostały przerwane i dostrzeżone przez oddziały francuskie, które cofnęły się do swoich, aby się uszykiować do bitwy, przeto daliśmy rozkaz ruszenia naprzód przedniej straży i lekkiej jeździe, a za nią naszej artylerii, za którą postępował Marks ze Ems ze swoimi oddziałami 12 chorągwi lancknechtów [...]. Po prawej ręce Marska Sitticha był duży oddział Hiszpanów, za którymi ja postępowałem z resztą lancknechtów. Wówczas dano rozkaz dowódcy artylerii, aby ją zatrzymał, po czym wystrzelono dwukrotnie z wielkich dział, aby dać znak załodze Pawii do wymarszu. Po daniu tego znaku nadbiegł goniec od markiza Peskary, który był na przodzie ze wspomnianymi 3000 ludzi, do Marksa Sitticha i oświadczył mu, aby nie czekając ruszył pospiesznie pod wspomniany dom (Mirabella). Tymczasem ja musiałem zatrzymać się przy artylerii w oczekiwaniu, aż ją przysposobią do marszu, której jednak tak prędko nie mogliśmy przysposobić... Pomimo to ruszyłem szybko w kierunku Marksa Sitticha, a podczas marszu nieprzyjaciele silnie ostrzeliwali mój oddział z artylerii, podobnie jak poprzednio strzelali na Marksa Sitticha podczas jego posuwania się naprzód. Wówczas to król francuski z pancerną i lekką jazdą, Szwajcarami i lancknechtami francuskimi oraz artylerią na przodzie ruszyli przeciwko nam i strasznie na nas strzelano, lecz z łaski bożej nie ponieśliśmy wielkich strat. Pomimo to że załoga Pawii nie przybyła jeszcze na nasze spotkanie i że nasza jazda nie była [...] tak liczna, jak jazda francuska, połączyliśmy 1500 arkebuzerów z naszą jazdą, a ja z moim oddziałem pociągnąłem na lewe skrzydło Marksa Sitticha, maszerując przeciwko Francuzom, i spotkałem się z lancknechtami, na których uderzyłem, co też uczyniła część oddziału Marksa i rozbiliśmy tych lancknechtów, zdobywając część ich artylerii, a drugą część zdobyli Hiszpanie. Nasza jazda tak śmiało i w tak zdumiewający sposób uderzyła z 1500 arkebuzerami hiszpańskimi na pancerną jazdę francuską, że jazda ta, szykując się ponownie, przerwała nawet szyk Szwajcarów i ludzie nasi powoli zmieszali się z tym szykiem [...] tak że wkrótce potem Szwajcarzy zostali pobici. [...] A co dotyczy załogi wspomnianego miasta, to wypadła ona i skierowała się na część Szwajcarów, Gaskonów i lancknechtów, znajdujących się koło namiotów, pawilonów i bagaży francuskich, których natychmiast rozbiła i rozprószyła i w ten sposób zabrała znaczną część bagaży. [...] Jazda nasza ścigała bez przerwy z wielką odwagą [...] nieprzyjaciela i tak blisko, że znalazła króla francuskiego, który zachował się bardzo odważnie, jak tylko można było, ale siły jego nie wystarczyły wobec nacisku ludzi, atakujących go z wielkim rozmachem, którzy ranili i obalili pod nim konia [...], a w tej chwili nadjechał wicekról (Lanoy), któremu król francuski poddał się na imię cesarza, a podobnie wzięto do niewoli znaczną część książąt i panów francuskich, zginęło zaś [...] około 10000 ludzi różnych rodzajów broni.


Kwestia praw autorskich tego tekstu jest wyjaśniana.
Jeśli znasz autora, pochodzenie lub inne niekompletne dane dotyczące tego tekstu, prosimy uzupełnij je lub zabierz głos na stronie dyskusji.