Rabsztyn
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Słuchaj mnie bracie! nie to jest ruina,
- Co gzemsy swoje osuwa zemdlone
- Na białych kolumn głowice pieszczone,
- Po których pająk sieć szarą rozpina,
- Nie to, co skrzypi pod twemi stopami,
- Dech tłumi pyłem, rdzą surową plami,
- Z rąk się wilgotna ślizga, jak gadzina,
- Nie to, gdzie straszy loch czarnemi usty,
- Gdzie strop, przyćmiony grobowemi chusty
- Pleśni, zaledwie barwy swe wspomina;
- Nie to, gdzie wiązań osłabłe ramiona
- Podźwignąć nie chcą baszty, która kona
- Boleścią matki nad mogiłą syna,
- Nie to, gdzie duchy pokutne się włóczą;
- Nie to, co dziatwę wychowuje kruczą,
- Nim wielka orłów wybije godzina;
- Gdzie kamień zdradza i zpod nóg ucieka,
- Gdzie się zniszczenie w ciało przyobleka...
- Wierz mi, mój bracie, nie to jest ruina!
∗
∗ ∗
- Czy widzisz tłum ten, co śmiechem znieważa
- Echa drgające w zakątach zamczyska?
- Co przybiegł tutaj szukać widowiska
- I zza szkieł groby obliczać cmentarza?
- Ten tłum, co nędze swoje i śmieszności
- Aż tu, pod słupem dziejowym przeszłości
- Rozkłada, nakształt miejskiego kramarza...
- Z myślą, motylej i treści, i wagi,
- Palcem dotyka, gdzie szkielet drży nagi
- I dźwięki bruków w świątyni powtarza.
- Ten tłum, którego piersi nie goreją
- Żadnem wspomnieniem, i żadną nadzieją,
- Jako wygasłe ognisko nędzarza,
- Niezdolen chęci rozdmuchnąć w grom czynu,
- Nad gmin wzniesiony, a niższy od gminu,
- Wobec tradycyi i wobec ołtarza;
- Ten tłum, ze wzruszeń odarty, wyzuty,
- Pusty, przeżyty, wyczerpany, struty,
- Co szalę dziejów do zguby przeważa
- W którym skrę ducha grom chyba rozpali, —
- Ten jest ruiną!...
-
-
-
- Bracie, pójdźmy dalej.
-
-
-