Przyjaciele (Krasicki)
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Zajączek jeden młody
- Korzystając z swobody
Pasł się trawką, ziółkami w polu i ogrodzie
-
- Z każdym w zgodzie.
- Z każdym w zgodzie.
A że był bardzo grzeczny, rozkoszny i miły,
- Bardzo go inne zwierzęta lubiły.
I on też, używając wszystkiego z weselem,
Wszystkich był przyjacielem.
Raz gdy wyszedł w świtanie i bujał po łące,
- Słyszy przerażające
Głosy trąb, psów szczekania, trzask wielki po lesie.
- Stanął... Słucha... Dziwuje się...
A gdy się coraz zbliżał ów hałas, wrzask srogi,
-
- Zając w nogi.
- Zając w nogi.
Wspojźrzy się poza siebie; aż tu psy i strzelcel
-
- Strwożon wielce,
- Strwożon wielce,
Przecież wypadł na drogę, od psów się oddalił.
Spotkał konia, prosi go, iżby się użalił:
"Weź mnie na grzbiet i unieś!" Koń na to: "Nie mogę
Ale od innych będziesz miał pewną załogę".
Jakoż wół się nadarzył. "Ratuj, przyjacielu!"
Wół na to: "Takich jak ja zapewne niewielu
Znajdziesz, ale poczekaj i ukryj się w trawie,
Jałowica mnie czeka, niedługo zabawię.
A tymczasem masz kozła, co ci dopomoże".
- Kozieł: "Żal mi cię, niebożę!
Ale ci grzbietu nie dam, twardy, nie dogodzi:
Oto wełniasta owca niedaleko chodzi,
Będzie ci miętko siedzieć". Owca rzecze:
-
- Ja nie przeczę,
- Ja nie przeczę,
Ale choć cię uniosę pomiędzy manowce,
Psy dogonią i zjedzą zająca i owcę.
Udaj się do cielęcia, które się tu pasie". —
"Jak ja ciebie mam wziąć na się,
Kiedy starsi nie wzięli?" — cielę na to rzekło;
-
- I uciekło.
- I uciekło.
Gdy więc wszystkie sposoby ratunku upadły,
Wśród serdecznych przyjaciół psy zająca zjadły.