Pochwała demokracji ateńskiej

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Skocz do: nawigacji, wyszukiwania


Mowa pogrzebowa Peryklesa • Perykles
Mowa pogrzebowa Peryklesa
Perykles
Przekład: Antoni Bronikowski.
Tekst mowy Peryklesa pochodzi z Thucydidesa historya wojny peloponneskiéj, w tłumaczeniu Antoniego Bronikowskiego.

Większa liczba tych, którzy z tego miejsca przedemną przemawiali, wysławia pierwszego co dołączył do prawa (grzebania zmarłych publicznie) tę oto mowę, jakoby snać piękną było wypowiadać ją nad ciałami poległych na bojach. Mnie zasię wystarczającém się być zdawało, żeby mężom co czynem zatwierdzili swą dzielność, i czynem czci im powinne okazywane były, jak to obecnie przy tym tu publicznie zarządzonym pogrzebie spełnione widzicie, a nie żeby zawieszać na talencie mówczym jednego człowieka wiarę w cnoty wielu bohaterów, dobrzeli niedostatecznie je powielbi. Trudno jest bowiem utrzymać się we właściwéj mierze słowa tam, gdzie zaledwo oczekiwanie prawdy się umacnia. Albowiem świadomy jéj i przychylny słuchacz wnet za mało w stósunku do tego pragnie i wié, wyświeconém być zamniema, nieświadomy zasię niejedno przesadzoném uzna, przez zazdrość, jeżeli w czém jego własną możność przenosi. Aż dotąd bo znośne są pochwały o drugich wypowiadane, dopóki każdy sam uważa się zdolnym wykonać to o czém usłyszał; temu wzdy co miarę tego przechodzi, zawiszczą już ludzie i zatém niedowierzają. Skoro atoli przez praojców naszych wypróbowaném zostało iże z tém piękne jest, trzeba i mnie posłusznym być prawu, i usiłować utrafić w każdego z was pragnirnie pojęcie jak najgłębiéj.

Zacznę przecież od przodków najpierw; sprawiedliwą bowiem jest i przystoi zarazem przecię, aby tymże przy podobnéj okoliczności ta oto cześć ich pamięci oddaną była; gdy kraj ten ci sami zawsze zamieszkując koleją następujących po sobie aż do téj chwili wolnym przez swą dzielność podali nam w spadku. I tamci więc najpierwsi uwielbienia godni i jeszcze więcéj ojcowie nasi, którzy przyrobiwszy do tego co wzięli puścizną, tak wielkie panowanie jakie obecnie dzierżemy, nie bez znoju nam teraz żyjącym pozostawili. Szerzéj jego granice my już sami oto w tym jeszcze mianowicie statecznym wieku będący rozciągnęliśmy, i Miasto we wszystko zaopatrzyliśmy tak do wojny jak do pokoju, ażeby najzupełniéj wystarczało samo sobie. Te sprawy atoli, o ile dzieł wojennych dotyczą któremi poszczególne nabytki się przysporzyło, czy to my sami gdzie czy ojcowie nasi barbarzyńcę lub Greka napaść niosącego żwawo odparli, nie chcąc wśród świadomych przeciągać mowy, pominę; ale jakiém to zaprawieni ćwiczeniem przyśliśmy do tych zdobyczy, i za sprawą jakiego to ustawodawstwa i jakich to obyczajów urosły one w wielkość, to najprzód wykazawszy, przejdę dopiero uwielbienia tych tu pogasłych, sądząc że i nie od rzeczy jest do obecnéj chwili wymienić te czyny i że całéj téj rzeszy przytomnnych i mieszczan i cudzoziemców przyda się o nich zasłyszeć. Rządzimy się tedy ustawą nie zajrzywającą praw sąsiadom, owszem wzorem jesteśmy może i komu raczéj jak najśladowcami drugich. Miano téj ustawie wprawdzie, że dla tego że nie kilku ale większéj liczbie powierzono i nas władanie, l u d o w ł a d z t w a (demokracyi) przypadło; wszakże udzielniczą co do praw na spory pojedynczych wszyscy w jednakiéj równości, co do godności zasię, to jako poszczególny w czém się odznacza, taki nie od części swéj (uprzywilejowanéj, kasty) większy nad innego współudział w zawiadowaniu rzeczą pospolitą jako raczéj od (w y ż s z é j) zdolności pozyskuje, ani téż dla ubóstwa, jeżeli zdolen jest czém zasłużyć się Miastu, małoznaczność położenia do tego mu nie przeszkadza. Swobodnie téż poruszamy się tak w stósunkach do państwa, jako co do drażliwości odwzajemnéj w stósunkach codziennego życia, gdy nie chowamy gniewu ku swemu najbliższemu, jeżeli coś ku zadowoleniu podziała, ani téż bezszkodnych wprawdzie przecież dotkliwych spojrzeniu zgryźliwości nie dołączamy. Lecz bez uciążania siebie w prywatnych zakresach przestawając z sobą, w rzeczach publicznych przez bojaźń szlachetną mianowicie praw nie przekraczamy, posłuszni każdorazowym władzom i postanowieniom, a zwłaszcza tym które na korzyść pokrzywdzonych uchwalone zostały tudzież które acz niepisane, hańbę przez wszystkich uznaną niosom (p r z e s t ę p c o m).

Owoż i od znojów najliczniejsze wytchnienia dla myśli przysporzyliśmy, w zawodach walek i świętach śródrocznych lubując z zwyczaju, toż i w okazałych urządzeniach domowych, których rozkosz codzienna smętek wypłasza. Wchodzi zaś do wielkości Miasta z wszelkiego doń kraju wszystko, i przypada nam z nie mniéj domowém zadowoleniem kosztować owoce własnéj ziemi jak płody innych ludzi. Ale różnimy się i wojennymi ćwiczeniami od naszych przeciwników w tych oto względach. Otwieramy Miasto nasze wszystkim, i nie masz przypadku gdziebyśmy przez wyganiania cudzoziemców nie dopuszczali kogo czy to dla nauki czy dla oglądania czegoś, zkądby ten lub ów z wrogów, gdyby dlań nie było zakryte, korzyść mógł odnieść; położywszy naszą ufność nie tyle w urządzeniach wnętrznych i w podstępach, co w wypływającéj z dusz naszych dzielności do czynów. Owoż w wychowaniu chłopiąt tamci (Lakedaemończycy) przez znojne ćwiczenie zaraz młodzież do męstwa zaprawiają, my natomiast rozwięźléj żywiąc, nie mniéj przeto żwawo naprzeciwko równym niebezpieczeństwom kroczym. Oto dowód: ani Lakedaemończycy pojedyńczo ale z wszystkimi swymi (związkowymi) przeciw ziemi naszéj nie wojują, i my dzielnicę sąsiadów najechawszy bez trudności, acz walcząc w obcéj ziemi naprzeciw dóbr swoich najwyższych, przecież po większéj części przemagamy. Z razem zebraną téż potęgą naszą żaden jeszcze wróg nie spotkał się, tak dla rozproszenia jéj po morzu którego sprawom nie szczędzim pieczołowitości zarazem jako dla lądowych w mnogie okolice rozséłek zastępów własnego obywatelstwa naszego; a kiedy gdzie jaki oddział napadną, pokonawszy kilku z nas już głoszą, że wszystkich odparli, toż pobici, że od przewszystkich razem pognębieni zostali. Wszakżeć, jeżeli z swobodném opuszczeniem się więcéj jak z napięciem ku znojom, a z męstwem nie tyle co z praw co z obyczajów płużącém chętnie się na ażardy puszczamy, to przypada nam w zysku (nad przeciwnikami) że cierpieniami możebnymi dopiero już naprzód się nie trapim, a popadłszy w nie, nie mniéj odważnymi od znojących się nieustannie okazujem się, i że w tym względzie godném podziwu jest nasze Miasto; alici i w innych jeszcze. Kochamy piękno z oszczędnością i miłujemy umiejętności bez popadania w miękkość bogactwa raczéj jako zdatnéj pory (środka) do dzieł niżeli jako pustéj chluby w słowie używamy, a nie, przyznawać się do ubóstwa hańbą jest komu, ale nie unikać go przez pracę, większą. Toż znachodzi się u nas w tychże samych (obywatelach piastujących urzędy) o domowe zarazem i publiczne sprawy pieczołowitość, a w drugich (obywatelach nie sprawujących godności publicznych) do rzemiosł zwróconych, nie skąpa znajomość rzeczy publicznych; jedni bowiem (z Greków) niebiorącego udziału w tych rzeczach, n i e za wolnego[1] od trosek ogół obchodzących ale za człowieka do n i c z e g o uważamy, i my sami (t.j. lud cały a nie uprzywilejowani w nim tylko) albo rozsądzamy ci albo pod rozwagę bierzemy sprawy[2], nie w ustném rozprawianiu szkodę dla dzieł upatrując, ale owszém w niepouczeniu się pierwéj słowem, zanim się do tego co trzeba czynną rękę przyłoży. Wyłączność bo i tę nad innymi posiadamy, że zarazem rzucamy się jak najśmieléj do dzieła, i nad tém, co zauważyć zamierzamy, głęboko się zastanawiamy; podczas gdy u innych tylko niewiadomość niebezpieczeństw zuchwałość, obliczenie zaś ichże ociąganie się rodzi. Najdzielniejszymi téż z ducha sprawiedliwie tych osądzi się pono, którzy grozy (wojny) a błogości (pokoju) jak najwyraźniéj rozpoznają, i dla tego właśnie nie cofają się z pośrodka niebezpieczeństw (nie ustraszają się niebezpieczeństw).

Owoż i ze względu na cnotę znienawidziliśmy się [3] u większej liczby ludzi: nie doznając bowiem dobrego ale świadcząc je, przysposabiamy przyjaciół. Bezpieczniejszym zasię ten co wyświadczył łaskę (początkujący dobrze czynieniem), aby winną (odwzajemniania się tego co ją otrzymał) przez stałą przychylność losu ku temu, któremu ją zwierzył, utrzymać; przeciwnie dłużny za wprzód otrzymaną tępszy, ponieważ wié że nie ku zaskarbieniu sobie serca le aby się z długu ujścić, zacnością odpłacać się będzie. Jedni także nie przez obliczanie korzyści, jako raczéj przez mocną wiarę w czystość (p o b u d e k) wolności[4] bez obawy kogobądź wspomagamy. Krótko się wyrażę: całe Miasto nasze jest szkołą Grecyi, a każdy poszczególe mąż od nas w jednéj osobie, zdawałoby mi się, do jak najliczniejszych kształtów (zajęć) a z ujmującą przedewszystkiém zręcznością podaje swe ciało w każdym względzie dostarczające sobie. Że zaś nie słów to w obecnéj chwili przechwałki jak raczéj czynów jest prawda, sama potęga naszego Miasta, którąśmy z tych obyczajów i żywota podźwignęli, zaświadcza. Samo bo jedno z istniejących teraz nad zasłuch znamienniéj do próby występuje i samo ani ku nieprzyjacielowi który je napadł zawziętością nie wzburza się, że od takich tam oto (nie domierzających zgoła jego wysokości) cierpi krzywdy, ani podległym sobie poniżenia (przygany) nie nastręcza iże przez niegodnych siebie są rządzeni. Potężnemi znamiony (c z y n ó w  i  d z i e ł) i zaisteć nie bez świadectw (p i ś m i e n n e m i    u t r w a l o n y c h    p o m n i k i) zdobywszy wielkość, tak przez dziś żyjących jak przez następnych podziwianymi będziem, i to zgoła nie potrzebując chwalby Homera ani którykolwiek rytmami w chwili zachwyca, lecz podniesionéj (przez poetę) myśli o czynach dokonanych badawcza prawda zakałę zada; ale wszelkie morze i ziemię dostępnemi być naszéj śmiałości zmusiwszy, i wszędzie pamiątki klęsk (z a d a n y c h ) i dobrodziejstw (w y ś w i a d c z o n y c h) niepożyte społem utwierdziwszy. W obronie takiego Miasta ci tutaj, sprawiedliwie osądziwszy aby nie dać go sobie wydrzeć, szlachetnie walcząc zgon znaleźli, a z pozostałych komu bądź przystoi z gotowością o jego dobro znojów nie skąpić.

Dla tego to téż przedłużyłem rzecz o sprawach Miasta, już żeby pouczyć że nie o równe dobra my stanęliśmy do zapasów a ci tam (przeciwnicy Athen) którzy żadnego z tych dóbr nie posiadają w jednakiéj mierze, już téż żeby oraz posławę tych o których teraz mówię widomemi umocnić dowody. Owoż wymieniło się już najwalniejsze części téjże (posławy); albowiem co z uwielbieniem o Mieście wygłosiłem, tém cnoty tu oto i im podobnych onoż przyozdobiły, a dla niewielu podobno z Greków powieść jak dla tych tu czyny równoważącą okazałaby się. Zdaje mi się przecię świadczyć o cnocie męża, i wyjawiający ją poraz pierwszy i zatwierdzający na ostatku, ten oto kres tu poległych. Wszakże bo i pośledniejszych w innych względach sprawiedliwą jest, okazaną w bojach za ojczyznę dzielność wystawić na czoło; dobrem albowiem (d o b r e m i   p r z y m i o t y) złe (s k ł o n  n o ś c i) przyćmiwszy, k' rzeczy ogólnej więcéj korzyści przyczynili jak swemi niedostatkami zaszkodzili. Ale z tych tu żaden ani bogactwem, dłuższe jego kosztowanie wyżéj zaceniwszy, nie rozmiękł w nikczemność, ani nadzieją ubóstwa, jakoby jeszcze mu snać wyrwawszy się udało zbogacieć, odwłoki narażenia się na grozy bojów nie uczynił; lecz pomstę nad wrogami za pożądańszą od tamtych ponęt przyjąwszy a z niebezpieczeństw to tu zarazem za najpiękniejsze uznawszy, zapragnęli oni owszem narażając się na nie nad tymi tu (wrogami) mścić się a tamtych (dóbr) tą drogą jedynie dobierać się, nadzieli - niepewność udania się poruczywszy, a w czynie ze względu na widnie już przed ich oczyma rozłożoną obecność sile tylko własnéj zawierzyć za godne siebie osądzając, i w tém obrony raczéj konieczność i cierpień na wyższym kładnąc względzie niżeli zachowanie się ustępując nieprzyjacielowi, sromoty mów ludzkich uniknęli, a czyn kosztem ciał okupili, i w szczupluteńkiej chwili rozstrzygającego losu jednocześnie na szczycie chwały raczéj jak trwogi (s t a n ą w s z y) ustąpili z zawodu.

I ci mężowie jak przystoi Miastu, takimi się okazali; pozostałym zaś należy bezpieczniejszych powodzeń wprawdzie błagać od bogów, lecz w niczém mniéj zuchwały umysł naprzeciwko wrogom zachować pożądać, rozglądając nie słowami tylko pożytki dzielnego ducha, nad któremi mógłby się kto rozwodzic przed wami nie zgorzéj tego świadomymi, ale raczéj na potęgę Miasta codzień czynny[5] wzrok wytężając i miłośnikami jego stawając się, a kiedy wam wyda się być wielkiém, żywo uprzytomniając myśli że odważni i rozpoznający jego (tego Miasta) potrzeby a w uczynkach hańby chroniący się mężowie, wszystkie te dobra zdobyli, a jeśli téż w jakiéj próbie poszwankowali, przeto już wzdy Miasta swéj dzielności pozbawiać nie myśleli, lecz najpiękniejszą daninę (z   o s ó b   s w y c h,   ż y c i a) wrzuclili do jego skarbów. Za spólność bowiem ciała swe oddając, dla siebie niestarzejącą się chlubę zabrali i grobowiec najświetniejszy, nie ten w którym oto spoczywają, ale raczéj w którym ich chwała u rozpominającego ją za każdą zdarzoną porą słowali czynów w niezatartéj pozostaje pamięci. Mężów bo znakomitych cała ziemia jest grobem, i nie tylko słupów zaszczytnych w rodzinnéj oznacza go napis, ale i w nieswojéj niepisana pamięć u każdego w duszach raczéj jak w pomnikach widomych trwa żyjąc. Tym mężom wy teraz losu pozazdrościwszy i wolność szczęściem a odwagę wolnością uznawszy, nie spuszczajcie z oka niebezpieczeństw wojennych. Nie mizernego bo bytu ludzie (Lakedaemończycy) sprawiedliwiéj, rozrzucać będą życiem, którym wzdy odjęta nadzieja dla dobrego, ale którym odwrotna przemiana (z szczęśćia do nieszczęścia) żywota na szali losu zawieszona i u których przedewszystkiém wielkimi są różnice, jeżeli im w czém niepowiedzie się. Boleśniejszém bo dla męża podniosłego toż serca, jakiebądź poniżenie w odwodzie rozpiesłości idące, niżeli przy harcie duszy i spólnéj (w s z y s t k i m) nadzieli razem przypadający zgon czucia pozbawion.

To téż ja rodzicieli tych walecznych teraz, ilu z was tutaj obecnych, nie opłakuję ale owszém pocieszę. Wśród wielozmiennych bo przygód wiedzę się wzrosłymi, a szczęście zyskali, którzy najwspanialszego dostąpili, jak ci oto końca, wy zasię żalu, toż którym do zarozkoszowania błogością jako do dni zamknięcia porówno domierzonym został zawód śmiertelny. Trudnoci, wiem dobrze, przekonać że tak jest, gdy wam ich tylekroć przypominać będą szczęśliwości innych, z których i sami kiedyś dumnymi byliście; a żal nie dobra których się pozbawionym jest przed ich zakosztowaniem rodzą, ale wydarcie tego z czém się zażyło. Ale wytrzymać go z hartem należy, toż w nadzieli innego (nowego) potomstwa, którym wiek po temu jeszcze spodziewać się takowego dozwala. I z osobna (dla ojców) bowiem już nieobecnych zapomnienie ci nowi przybysze zdarzą niejednym i Miastu dwojaka ztąd otucha wyroście, nie wyludnienia się i bezpieczeństwa: nie podobna bowiem równego coś lub sprawiedliwego uradzać tym, którzy i dzieci porówno (przeciwnikom) nie stawiają do ażardów. Wy zaś, którzyście już przekroczyli porę rodzicielstwa, ten dłuższy żywot w którymeście wesela doznawali za zysk poczytajcie a że ten oto jeszcze (który wam pozostał) krótkim będzie, i w chwale tych to bohaterów ulżyjcie sercom. Sława bowiem jedna nie starzej się, i nie zarobkowanie w na nic już niezdatnéj dobie wieku (w starości), jak niektórzy twierdzą, ale cześć ziomków raczéj, rozkoszą napawa.

Dla synów zaś znowu tych tu poległych albo braci, ilu was jest obecnych, widzę wielki zawód wytkniętym; zgasłego bowiem każdy zwykł wysławiać, i zaledwo przy nadmiarze cnoty że nie za równych tamtym a nieco tylko niższych osądzeni byście być mogli. Zazdrość bowiem żyjących uderza na to co o lepszą z nimi godzi, lecz co już nie stawa po drodze, wolną jest od współzawodnictwa przychylnością czci się. Jeżeli mi zaś trzeba i o niewieściéj cnocie coś nadmienić tych którekolwiek odtąd wdowami będą, to krótkiém upomnieniem wszystko oznaczę. Otóż wielką chlubą dla was będzie nie okazywać się niedołężniejszemi od siły wam wrodzonéj, i o któréj ze względu na cnotę i to co się w was karci, najmniéj pomiędzy mężami pomowy uroście.

Wypowiedziałem i ja mowę przez prawo przepisaną cokolwiek miałem stosownego (do chwili), a w uczynku pogrzebieni częścią już przynależnego uczczenia dostąpili, częścią dzieci ich od tejże chwili kosztem publicznym Miasto aż do pełnéj młodości[6] wychowywać będzie, korzystny wieniec tak tym tu (z g a s ł y m) jak pozostałym do podobnych zawodów wystawiając; u których bo najwyższe nagrody czekają za dzielność, u tych i mężowie najznamienietsi są obywatelmi. Teraz zasię jęk oddawszy który przystoi, każdy, oddalcie się do domów.

Przypisy[edytuj]

  1. Skarcenie uboczne tych którzy Atheńczykom zbytnie zajmowanie się sprawami państwa wymawiali
  2. roztrząsanie przez mówców na zgromadzeniach, którzy po dokładném w domu rozpatrzeniu, zdania swe o nich potém orzekali przed ludem; ponieważ zarzucano snać Atheńczykom wielomówstwo.
  3. odwrotnie postępujemy jak większa część ludzi.
  4. że nam dobre tylko dobrem...
  5. ażeby wrażo działało na wasze umysły
  6. to jest, do lat 18



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie tłumacza.