Pies i wilk
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
-
- Jeden bardzo mizerny wilk — skóra a kości,
- Myszkując po zamrozkach, kiedy w łapy dmucha,
- Zdybie przypadkiem brysia Jegomości,
- Bernardyńskiego karku, sędziowskiego brzucha:
- Sierść na nim błyszczy gdyby szmelcowana,
- Podgardle tłuste, zwisłe po kolana.
- "A witaj, panie kumie!! Witaj, panie brychu!
- Już od lat kopy a was ni widu, ni słychu,
- Wtedyś był mały kondlik — ale kto nie z postem,
- Prędko zmienia figurę!
-
-
- Jakże służy zdrowie?"
- "Niczego" — brysio odpowie,
- I za grzeczność kiwnął chwostem.
-
-
- "Oj! oj!... niczego! — widać ze wzrostu i tuszy! —
- Co to za łeb — mój Boże! choć walić obuchem —
-
- A kark jaki! a brzuch jaki!
- Brzuch — niech mnie porwą sobaki,
- Jeżeli, uczciwszy uszy,
-
- Wieprza widziałem kiedy z takim brzuchem!"
- "Żartuj zdrów, kumie wilku; lecz mówiąc bez żartu,
- Jeśli chcesz, możesz sobie równie wypchać boki."
- "A to jak, kiedyś łaskaw?"
-
-
- "O tak — bez odwłoki
-
-
- Bory i nory oddawszy czartu
- I łajdackich po polu wyrzekłszy się świstań,
- Idź między ludzi — i na służbę przystań!"
- "Lecz w tej służbie co robić?" — wilk znowu zapyta.
- "Co robić? — dziecko jesteś — służba wyśmienita —
- Ot jedno z drugim: nic a nic!
- Dziedzińca pilnować granic,
- Przybycie gości szczekaniem głosić,
- Na dziada warknąć, Żyda potarmosić,
- Panom pochlebiać ukłonem,
- Sługom wachlować ogonem.
- A za toż, bracie, niczego nie braknie:
- Od panów, paniątek, dziewek,
- Okruszyn, kostek, poliwek,
- Słowem, czego dusza łaknie."
- Pies mówił, a wilk słuchał: uchem, gębą, nosem,
- Nie stracił słówka; połknął dyskurs cały
- I nad smacznej przyszłości medytując losem,
- Już obiecane wietrzył specyjały!
- Wtem patrzy... "A co to?" — "Gdzie?" — "Ot tu, na karku."
- "Eh, błazeństwo!..." — "Cóż przecie?" — "Oto, widzisz, troszkę
- Przyczesano — bo na noc kładą mi obróżkę,
- Ażebym lepiej pilnował folwarku!"
- "Czyż tak? pięknąś wiadomość schował na ostatku."
- "I cóż, wilku, nie idziesz?"
-
-
-
- — "Co nie, to nie, bratku:
-
-
-
- Lepszy w wolności kęsek lada jaki
- Niźli w niewoli przysmaki" —
- Rzekł — i drapnąwszy, co miał skoku w łapie,
-
-
- Aż dotąd drapie!
-
-