Organy

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

Wszystko to nic do rzeczy na tym naszym świecie:
Bogaty ubogiego ciemięży i gniecie,
Cnota nie ma nadgrody, a występek kary,
Stępione prawa patrzą na zbrodnie przez szpary.
Kto sprawniejszy, to lepszy, poczciwość nie płaci,
Talentem się nie wesprze człek ani zbogaci,
Na urzędach intryga i kredyt osadza,
Ten szczęśliwy, co kradnie i ojczyznę zdradza.
Jeśli się godni o to ludzie mówić ważą,
Odpowiedź cała: że tak interesa każą.
Uwielbiam was i ukłon oddaję wam niski,
Klęknę, jeśli zechcecie, będę się bił w pyski.
Niezgruntowani w rządach swoich politycy,
Nie jest to dzieło mojej słabej mózgownicy
Przenikać, co czynicie, bo w fryzurze więcej
Macie rozumu, niż jest w mej głowie cielęcej.
Niechaj jednak z pokorą spytać mi się godzi,
Czy to w dobrego rządu maksymy nie wchodzi,
Ażeby ludzi godnych, wartych z każdej miary,
Wasze łaski i hojne nie mijały dary,
A tam się zaś bogatym nie gnieździły rojem,
Kędy głupstwo przesadza z pysznym niepokojem?
Ale na co ja gadam i na co mózg suszę?
Powiedzą mi: "Mój panie, radzi byśmy z duszę
Uczynić ci. Znamy to, że masz talent rzadki,
I prozą piszesz dobrze, i wiersz robisz gładki,
Miej trochę cierpliwości, miły przyjacielu,
Oto jeszcze od ciebie zasłużeńszych wielu,
Prace trzeba nadgrodzić i ciężkie mozoły,
Czekaj." Czekam ci, zawsze jak goły, tak goły.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.