Opak świat
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Że nie zaraz sodomskich gromów padną chmury,
- Prawa Boże a czemuż depcemy natury,
Choć nam nie borguje[1] ani czeka śmierci,
- Ale w ciele cielesne wypłaca nam ćwierci?
Nie dość, że nam we wszystkim ujęła obroku,
- Że w tym dziś zgrzybiał, w którym pierwej ssał człek
Kto bowiem wejźry w regestr [2] przed potopem stary, roku;
- Ledwie nas część dziesiąta dojdzie tamtej miary.
Uprzedzają rodziców synowie do grobu,
- Inakszego dziś trzeba pisania sposobu:
Nie synów, jako było, do ojców śmierć rącza,
- Ale ojców, niestetyż, do synów przyłącza.
Insze kinąwszy, swoim dowodzę przykładem,
- Gdym z ojca trojga dzieci ledwo został dziadem
Jednego wnuka, kto wie, i tego przede mną
- Jeśli nie weźmie sroga śmierć w przepaść podziemną.
Siedmdziesiąt lat ociec żyw pod serdeczną raną,
- We dwudziestu dwu zdrowe dzieci żyć przestaną.