Nocni stróże
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Małe złego początki wzrastają z uporu;
- Zawżdy ludzi omamia płochy punkt honoru.
- Miasto jedno w ustawnej zostawało trwodze:
- Jędrzej, Piotr, nocni stróże, zawzięli się srodze.
- Więc rozruch w domach, w karczmach, na każdej ulicy;
- Piotra wójt utrzymywał, Jędrzeja ławnicy.
- Za mężami szły żony, za starszymi dzieci,
- Przeniósł się wreszcie rozruch od mieszczan do kmieci.
- Wojna zatem, i oto przez lat kilkanaście —
- Piotr krzyczał: "Gaście ogień!" Jędrzej: "Ogień gaście!"