Na Mięguszowieckiej Przełęczy
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Jerzy Żuławski
- Pytasz mnie, pani, com widział tam z góry,
- Z tej wśród obłoków zawrotnej przełęczy?
- Widziałem w dole cichych wód lazury,
- bezdenne, rąbkiem opasane tęczy,
- co wyglądały jako twoje oczy,
- gdy łza je - na mnie zwrócone - zamroczy.
- Widziałem w dali czarodziejskie niwy,
- skąpane w morzu słonecznego złota,
- wyglądające, jak ów kraj szczęśliwy,
- który stworzyła moich snów tęsknota,
- gdzieś poza życia jawą i żałobą,
- a kędy nigdy ja nie będę z tobą!
- A bliżej - czarne, w mgłach przepastne turnie,
- takie posępne, jako myśli moje,
- co ku błękitom spiętrzają się górnie
- i zaś, jak skały w toń, tak w oczy twoje
- patrzą - i nań wniebowstępną drogą
- wznieść się ni w głębiach zatonąć nie mogą.