Limba
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Wysoko na skały zrębie
- Limba iglastą koronę
- Na ciemne zwiesiła głębie,
- Gdzie lecą wody spienione.
- Samotna rośnie na skale,
- Prawie ostatnia już z rodu...
- I nie dba, że wrzące fale
- Skałę podmyły u spodu.
- Z godności pełna żałobą
- Chyli się ponad urwisko
- I widzi ponad pod sobą
- Tłum świerków rosnących nisko.
- Te łatwo wschodzące karły,
- W ściśniętym krocząc szeregu,
- Z dawnych ją siedzib wyparły
- Do krain wiecznego śniegu.
- Niech spanoszeni przybysze
- Pełzają dalej na nowo!
- Ona się w chmurach kołysze,
- Ma wolne niebo nad głową!
- Nigdy się do nich nie zbliży,
- O życie walczyć nie będzie;
- Wciąż tylko wznosi się wyżej
- Na skał spadziste krawędzie.
- Z pogardą patrzy u szczytu
- Na tryumf rzeszy poziomej...
- Woli samotnie z błękitu
- Upaść - strzaskana przez gromy.