Kasyda gałęzi
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Poprzez zagajniki Tamarit
nadbiegły psy ołowiane,
oczekując aż spadną gałęzie,
oczekując aż połamią się same.
W Tamarit jest pewna jabłoń.
Na niej jabłko płaczu rośnie.
Słowik zbiera westchnienia, a bażant
rozgania je wśród pyłu na drodze.
Ale gałęzie są radosne.
Gałęzie są takie jak my sami.
Nie myślą o deszczu i zasnęły
szybko, jakby były drzewami.
Zasiadłszy z wodą na kolanach
dwie doliny czekały na jesień.
Półmrok o słoniowym kroku
napierał na pnie i gałęzie.
Pośród zagajników Tamarit
jest wiele dzieci z zasłoniętą twarzą,
czekających aż spadną me gałęzie,
czekających aż się same połamią.
Przypisek tłumacza:
Tłumaczenie jest oparte na tekście, który możesz znaleźć tutaj: http://es.wikisource.org/wiki/Casida_de_los_ramos. Szczegółowe uwagi dostępne są w dyskusji do tego tematu.
| Tłumaczenie zostało udostępnione na innej licencji niż tekst oryginalny. | |
| Oryginał |
Tekst lub tłumaczenie polskie jest własnością publiczną (public domain), ponieważ prawa autorskie do niego wygasły (expired copyright).
Informacje o pochodzeniu tekstu możesz znaleźć w dyskusji tego tekstu. |
| Tłumaczenie |
Ten tekst nie podlega pod prawa autorskie. Jest zatem własnością publiczną, ponieważ jego autor udostępnił go na licencji public domain.
|
