Dzień wczorajszy
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Piotr teraźniejszość wyklina,
- Wszyscy gniewają go ludzie:
- Gniewa zalotna dziewczyna
- I piesek, co szczeka w budzie.
- Gorszą go nowe kierunki,
- Potępia działalność cudzą,
- Dzieci na łonie piastunki
- Już jego odrazę budzą.
- Wszędzie zepsucie go ściga,
- Próżno sam stoi na straży,
- Zwycięża w świecie intryga
- Żydów i wolnych mularzy.
- Zalewa ziemię wokoło
- Rozpusty bezwstydny cynizm;
- Jak hydra podnosi czoło
- Socjalizm i jakobinizm.
- Znikąd nie widać pociechy,
- Więc przepowiada narodom,
- Za wszystkie tych czasów grzechy,
- Los straszny biblijnych Sodom.
- "Dawniej - to wspomnieć aż miło -
- Nic nie kosztował nas najem,
- Wszystko się samo robiło
- I życie było, ach, rajem.
- Podatków nie gniotło brzemię,
- A pan spokojnie sprzedawał,
- Jeśli nie całą swą ziemię,
- Przynajmniej dobry jej kawał.
- Moralność kwitła na dole...
- I niższa narodu warstwa
- Kornie znosiła niedolę
- Szukając w modłach lekarstwa.
- Nie było pokusy próżnej,
- Każdy się godził z swym stanem:
- Kto żebrak, ten żył z jałmużny,
- A pan - ten zawsze był panem.
- Nauki zgubnego jadu
- Nikt w dusze ludzkie nie szczepił,
- Zepsucia nie było śladu,
- Najwyżej - wioskę kto przepił".
- Tak się wciąż skarży i zżyma,
- I biada poczciwa dusza,
- Aż przywdział ubiór pielgrzyma
- I w drogę po nocy rusza.
- Śród nocy - ciemno troszeczkę,
- Więc w błocie kosturem grzebie;
- Zapalił łojową świeczkę
- I pilnie patrzy przed siebie.
- "Gdzie idziesz? - pytam - człowiecze,
- Czy szukasz po nocy czego?"
- A on mi z dumą odrzecze:
- "Ja szukam dnia wczorajszego".
- "Jak sądzę, daleko zajdziesz;
- Pospieszaj zatem, jegomość,
- A jak wczorajszy dzień znajdziesz,
- Przyślij mi pocztą wiadomość".