Dziady/Poema - Upiór
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Serce ustało, pierś już lodowata,
Ścięły się usta i oczy zawarły;
Na świecie jeszcze, lecz już nie dla świata!
Cóż to za człowiek? - Umarły.
-
- Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
- Gwiazda pamięci promyków użycza,
- Umarły wraca na młodości kraje
- Szukać lubego oblicza.
- Patrz, duch nadziei życie mu nadaje,
Pierś znowu tchnęła, lecz pierś lodowata,
Usta i oczy stanęły otworem,
Na świecie znowu, ale nie dla świata;
Czymże ten człowiek? - Upiorem.
-
- Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
- Wiedzą, iż upiór ten co rok się budzi,
- Na dzień zaduszny mogiłę odwali
- I dąży pomiędzy ludzi.
- Ci, którzy bliżej cmentarza mieszkali,
Aż gdy zadzwonią na niedzielę czwartą,
Wraca się nocą opadły na sile,
Z piersią skrwawioną, jakby dziś rozdartą,
Usypia znowu w mogile.
-
- Pełno jest wieści o nocnym człowieku,
- Żyją, co byli na jego pogrzebie;
- Słychać, iż zginął w mładocianym wieku,
- Podobno zabił sam siebie.
- Pełno jest wieści o nocnym człowieku,
Teraz zapewne wieczne cierpi kary,
Bo smutnie jęczał i płomieniem buchał;
Niedawno jeden zakrystyjan stary
Obaczył go i podsłuchał.
-
- Mówi, iż upiór, skoro wyszedł z ziemi,
- Oczy na gwiazdę poranną wywrócił,
- Załamał ręce i usty chłodnemi
- Takową skargę wyrzucił:
"Duchu przeklęty, po co śród parowu
Nieczułej ziemi ogień życia wzniecasz?
Blasku przeklęty, zagasłeś i znowu,
Po co mi znowu przyświecasz?
-
- "O sprawiedliwy, lecz straszny wyroku!
- Ujrzeć ją znowu, poznać się, rozłączyć;
- I com ucierpiał, to cierpieć co roku,
- I jakem skończył, zakończyć.
- "O sprawiedliwy, lecz straszny wyroku!
"Żebym cię znalazł, muszę między zgrają
Błądzić z długiego, wyszedłszy ukrycia;
Lecz nie dbam, jak mię ludzie powitają;
Wszystkiegom doznał za życia.
-
- "Kiedyś patrzyła, musiałem jak zbrodzień
- Odwracać oczy; słyszałem twe słowa,
- Słyszałem co dzień, i musiałem co dzień
- Milczeć jak deska grobowa.
- "Kiedyś patrzyła, musiałem jak zbrodzień
"Śmieli się niegdyś przyjaciele młodzi,
Zwali tęsknotę dziwactwem, przesadą;
Starszy ramieniem ściska i odchodzi
Lub mądrą nudzi mię radą.
-
- "Śmieszków i radców zarówno słuchałem,
- Choć i sam może nie lepszy od drugich,
- Sam bym się gorszył zbytecznym zapałem
- Lub śmiał się z żalów zbyt długich.
- "Śmieszków i radców zarówno słuchałem,
"Ktoś inny myślał, że obrażam ciebie,
Uwłaczam jego rodawitej dumie;
Przecież ulegał grzeczności, potrzebie,
Udawał, że nie rozumie.
-
- "Lecz i ja dumny, żem go równie zbadał,
- Choć mię nie pyta, chociaż milczeć umiem;
- Mówiłem gwałtem, a gdy odpowiadał,
- Udałem, że nie rozumiem.
- "Lecz i ja dumny, żem go równie zbadał,
"Ale kto nie mógł darować mi grzechu,
Ledwie obelgę na ustach przytrzyma,
Niechętne lica gwałci do uśmiechu
I litość kłamie oczyma;
-
- "Takiemu tylko nigdym nie przebaczył,
- Wszakżem skargami nigdy ust nie zmazał,
- Anim pogardy wymówić nie raczył,
- Kiedym mu uśmiech okazał.
- "Takiemu tylko nigdym nie przebaczył,
"Tegoż dziś doznam, jeśli dziką postać
Cudzemu światu ukażę spod cieni;
Jedni mię będą egzorcyzmem chłostać,
Drudzy uciekną zdziwieni.
-
- "Ten dumą śmieszy, ten litością nudzi,
- Inny szyderskie oczy zechce krzywić.
- Do jednej idąc, za cóż tyle ludzi
- Muszę obrażać lub dziwić?
- "Ten dumą śmieszy, ten litością nudzi,
"Cóżkolwiek będzie, dawnym pójdę torem:
Szydercom litość, śmiech litościwemu.
Tylko, o luba! tylko ty z upiorem
Powitaj się po dawnemu.
-
- "Spojrzyj i przemów, daruj małą winę,
- Że śmiem do ciebie raz jeszcze powrócić,
- Mara przeszłości, na jednę godzinę
- Obecne szczęście zakłócić.
- "Spojrzyj i przemów, daruj małą winę,
"Wzrok twój, nawykły do świata i słońca,
Może się trupiej nie ulęknie głowy,
I może raczysz cierpliwie do końca
Grobowej dosłuchać mowy.
-
- "I ścigać myśli po przeszłych obrazach
- Błądzące jako pasożytne ziele,
- Które śród gmachu starego po głazach
- Rozpierzchłe gałązki ściele".
- "I ścigać myśli po przeszłych obrazach