Do zorze
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Jan Andrzej Morsztyn > Lutnia > Do zorze. Sonet
- Noc, człowiekowi na pokój stworzona,
- Już swoje wronę pędzi na świat klacze,
- Ale to pomoc darmo pożyczona,
- Gdzie umysł smętny i serce żebracze.
- Mnie dzień, mnie i noc trapi ubrudzona;
- Tak mnie jej cienie toczą żywe płacze,
- Jako twarz Zorze ślicznie zarudzona,
- Choć ta wraz ze mną rosą swoją płacze:
- Pomni snadź, co dla Cefala cierpiała,
- Świadoma dobrze troskliwej miłości,
- Stąd i na mój ból patrzy miłosiernie.
- Zorzo, chcesz-li mi pomóc żalu wiernie,
- Zbądź tej różanej swojej rumianości,
- A oblecz bladą farbę mego ciała.