Do panny (Księga wtóra)
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Jan Andrzej Morsztyn > Lutnia > Do panny. Sonet
- Tysiąckroć, moja bohatyrko cudna.
- Chcę z tobą stałe zawierać przymierze
- I spisać nasze mowę na papierze.
- I ty do tego nie dasz się być trudna.
- Ale ja idę wprost, a tyś obłudna,
- Bo choć Ja mieszkać w pokoju chcę szczerze,
- Twe usta zdrajcy, twe oczy szalbierze
- Marcują ze mną jako rota ludna.
- Łacno tak wygrać, bo gdy się ja boju
- Napieram, stoisz przy umownej radzie.
- Kiedy zaś spuszczę i wierzę w pokoju,
- Ty wojnę rześko zaczynasz na zdradzie.
- Przebóg, przymierza! A że nie dla stroju
- Przymierza proszę, weź serce w zakładzie.