Do matki (Poe)
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
W niebiosach – przeczuwana z dawna to zagadka –
Kiedy anioły szepczą ze sobą do ucha –
Nie znajdą – wśród wyrazów najsłodszych dla ducha –
Gorętszego – świętszego nad ten wyraz: matka!
Więc z dawna cię już zowię tym imieniem drogim,
Ciebie, coś mi jest więcej niż matka rodzona
I jedna dziś napełniasz treść mojego łona –
Odkąd nasza Wirginia stanęła przed Bogiem.
Matka moja, co wcześnie opuściła syna,
Była tylko mą własną matką. Lecz jedyna,
Ty – byłaś matką owej, com kochał nad życie.
Droższa-ś mi więc od matki, com miał w dni rozkwicie
Tak jak moja małżonka, co śpi w grobów głuszy,
Była droższą mej duszy nad życie mej duszy.