Do Tadeusza Estreichera

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Do Tadeusza Estreichera • Stanisław Wyspiański
Do Tadeusza Estreichera
Stanisław Wyspiański

Nad Morskim Okiem! — jakże ci zazdroszczę,
że tam stoicie w zimnie, ostrym wichrze,
w powietrzu świeżych barw — gdy ja tu poszczę
patrząc na kurhan w sinej mgle — za szybą.
I dnie przechodzą ciche — coraz cichsze,
chyba że myśl, jak wichr, przeleci nad sadybą,
napełni pokój szum — i naraz zgłuchnie —
a potem cisza znów — i pióro skrzypi
(gdyż niepoprawnie gęsim piszę piórem),
papier zaczernia się — rękopis puchnie...
Ty masz tam jasność Zórz! i skały murem!!
Tu ledwo chmurki przemkną ubożuchnie
ponad bielański las ku Bronowicom...
Ty masz tam przestwór Słońc — i wiew ku licom
i patrzysz, jak tam śnieg się wgryza sznurem
w szczeliny, wręby skał w głazów ogromie. -
Ja tu nad moim schylony stolikiem,
ja mam tu także słońca promień w domie
na stół rzucony na sukno czerwone,
i błękit ciemny ten nad tym promykiem,
namalowany (metr cztery korony)...
A ty masz prawdziwy nad głową rzucony.
Patrz się! — n e będziesz widział tego potem!
Patrz się! — opowiesz mi to — za powrotem...
 
24.XII.1904.



Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.