Do M. S.
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Na jakimkolwiek świata zabłysnęłaś końcu,
Tobie wieszcze, jak Gwebry indyjskiemu słońcu,
Chylą głowy ubrane w nieśmiertelne liście
I arf tysiącem twoje opiewając wniście.
Cóż pomyślisz, gdy nagle z cherubinów choru
Wyrwie się jedne odgłos niezgodny i dziki
Pomiędzy triumfalne pieśni i okrzyki;
Jako wieśniak pośrodku królewskiego dworu,
ale śmiały i wszystkich roztrącać gotowy,
Pójdzie prosto do ciebie i duszę obejmie:
Królowo tonów! ty go powitasz uprzejmie,
Twój dawny znajomy – to dźwięk polskiej mowy.
W Moskwie 1827 [12 grudnia]