Do Anny (Księgi Wtóre)
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Wczora, czekając na twe obietnice
- I zabywając niejako tesknice,
- Napisałem ci krom rozmysłu wszego
- Ten rym niegładki, skąd byś serca mego
- Frasunk poznała i myśl utrapioną,
- Anno, twoimi słowy zawiedzioną,
- Bom ustawicznie rachował godziny
- A szukał twego mieszkania przyczyny.
- Chciałem li czytać, tom nic nie rozumiał;
- Chciałem li zagrać, tom począć nie umiał.
- Na koniec wziąwszy we mdłą rękę piórko
- Pisałem: "Ojca prawdziwego córko
- Nieprawie słowna"! - a w tym mię sen zmorzył,
- Gniew upokoił, nadzieję umorzył.