Boska Komedia/Piekło - Pieśń VIII

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pieśń VII Boska Komedia • Piekło • Pieść VIII • Dante Alighieri Pieśń IX
Pieśń VII Boska Komedia
Piekło
Pieść VIII
Dante Alighieri
Pieśń IX

Inf. 08 Filippo Argenti, Giovanni di Paolo (c.1403–1483).jpg

Poeci wsiadają do barki Flegiasza i w niej kontynuują podróż po bagnie piątego kręgu; wśród potępionych za gniew spotykają florentczyka Filipa Argenti. Na koniec docierają do drzwi grodu Disa, które szatani zatrzaskują przed nimi.


1 Mówię: dalekie jeszcze wśród wądołu[1]

Majaczyły nam wieży czarne węgły,
A już mi oczy zbiegły ku jej czołu,

4 Do dwu płomyków, co się tam wylęgły

Przeciw trzeciemu w takiej odległości,
Że ich zaledwie źrenice dosięgły.

7 Więc ja, wpatrzony w Morze wszechmądrosci,

Pytam, co znaczą te ogniste gwary,
Kto nimi gada na tej wysokości.

10 "Już się przybliża — odrzekł — przez moczary,

Na co czekamy, i wnet się odsłoni,
Jeśli-ć widoku nie skryją opary".

13 Nie takim szybkim lotem pewnie goni

Bełt, gdy napięta puści go cięciwa,
Jako w tej chwili ujrzę, a po toni

16 Maleńkie czółno ku brzegom dopływa:

Jakiś duch ciemny był sternikiem nawy
I wołał: "Tuś mi, duszo niegodziwa!"

19 "Flegiasz, ej, Flegiasz, tym razem ty sprawy[2]

Nie wygrasz! — tak Pan do niego zakrzyczy. —
Tyle my twoi, ile tej przeprawy".

22 Jak człowiek, co go, kiedy na coś liczy,

Rozczarowanie do głębi ubodzie,
Taki był Flegiasz, pozbawion zdobyczy.

25 Za czym Wódz podszedł, wstąpił i do łodzie

Mnie wezwał; teraz dopiero, ciężary
Mymi zważony, ponurzył się w wodzie

28 I przez odmęty pomknął czółn prastary,

Głębiej się dzióbem wrzynając, niż skoro
Przewoził w sobie bezcielesne mary.

31 Wtem, gdy przez mętne płyniemy bajoro,

Jeden topielec do oczu mi skacze:[3]
"A ty kto — wrzaśnie — coś tu wszedł przed porą?!"

34 Ja na to: „Wszedłem, lecz zostać nie raczę.

Kto zaś ty jesteś, oszpecony kałem?"
A on: "Wszak widzisz; jestem, który płaczę".

37 "Duchu przeklęty — na to zawołałem —

Zostanie tutaj w płaczu i żałobie;
Choć zbłoconego, przecież cię poznałem!"

40 Więc mara na bort kładła ręce obie,

Lecz Mistrz, podbiegłszy, strącił piekielnicę:
"Psi rodzie — krzyknął — idź precz, wara tobie!"

43 Wziął mię za szyję i całując w lice

Powiadał: "Duszo, pełna oburzenia,
Błogosławione łono twej rodzice!

46 Ten był w swej pysze pełen zaślepienia;

Żaden czyn jemu nie zdobi pamięci,
Przeto nie znalazł pokoju dla cienia.

49 Iluż to królów, co państwem nadęci,

Tutaj ugrzęzną, jak wieprze w kałuży,
Wprzód w sercach ludzkich na wieki przeklęci".

52 "Mistrzu — powiadam — pragnę, nim podróży

Naszej dokona sternik przez bagniska,
Widzieć, jak nędznik w błocie się zanurzy".

55 "Nim łódź drugiego brzegu będzie bliska,

To, czego życzysz, obaczysz na jawie:
Zacne pragnienie nagrodę pozyska".

58 Niebawem oczy taką rzezią bawię,

Sprawioną widmu od tłuszczy przeklętej,
Że jeszcze dzisiaj za nią Boga sławię.

61 "Daj go! — wrzeszczała. — Filipa Argenti!"

Bezsilny przeciw napastników chmarze,
Gryzł sobie ręce florentczyk zawzięty.

64 Już go nie wspomnę, zostawię w moczarze...

Wtem mię uderzył jakiś jęk złowrogi:
Więc oczy baczniej w czarną pustkę wrażę.

67 Mistrz rzekł: "Tu, synu, koniec wodnej drogi;

Oto gród Disa przed nami odkryty:[4]
Liczne i groźne w nim siedzą załogi".

70 A ja: "Widne mi jego moszej szczyty,[5]

Umalowane kolorem czerwieni,
Jak w hutnym piecu rozpalone płyty".

73 Więc on mi na to: "Od wiecznych płomieni

Z wnętrza wykwita pas barwy ognistej,
Którym się niższe to piekło rumieni".

76 Wtem barka nasza wbiegła w rów kolisty,

Który krainę beznadziejną grodzi;
Mur nad nim zdał się barwy żelazistej.

79 Sternik nasz krążył, zanim dał swej łodzi

Wbiec do przystani; nareszcie przybija:
"Wysiądźcie — krzyknął nam — tędy się wchodzi!"

82 Spojrzę, nad tysiąc czartów się uwija

U wrót i woła głosy zjadliwemi:
"Kto jest ten śmiałek — pytają — i czyja

85 Stopa za życia w martwych staje ziemi?"

Więc Wódz roztropny ku nim jeno skinie,
Że pragnie coś rzec słowy tajemnemi.

88 Na to ich pycha zaraz się ochynie:

"Pójdź sam — wołają— lecz ten niechaj wraca,
Krom prawa w naszej stający kramie!

91 Niechże z powrotem błędnie drogi maca;

Ty zostań, coś go wiódł w tę norę ciemną,
Tobie stąd wyniść nadaremna praca!"

94 Pomyśl, słuchaczu, co się działo ze mną,

Gdy usłyszałem przeklęte wyrazy:
Samemu drogi stąd szukać daremno!...

97 "Wodzu mój luby, coś nad siedem razy[6]

Krzepił otuchę i zwalczał zawady
Stojące w drodze mojej dla obrazy,

100 Niech nie zostanę słaby i bez rady;

Skoro moc wyższa przeszkodą nam staje,
Co prędzej wróćmy za własnymi ślady".

103 Lecz Pan mój, co mię w owe przywiódł kraje,

Rzekł: "Zbądź obawy; nikt nie jest dość silny,
Aby nam bruździł, gdy Bóg wolność daje.

106 Tu na mnie czekaj i pokarm posilny

Nadziei spożyj, i niech myśl się cuci,
Wiedząc, żem twego bezpieczeństwa pilny".

109 Za czym odejdzie i samego rzuci

Mój słodki Piastun; zawahany stałem.
Bowiem "tak" i "nie" w mej głowie się kłóci.

112 Nie wiem, jakim się świadczył trybunałem,

Ale za chwilę piekielne załogi
Wszystkie do grodu nazad biegły cwałem.

115 I zatrzasnęły bramę nasze wrogi

W pierś Pana mego; więc od wrót powoli
Wracał, stawiając opieszałe nogi.

118 I onieśmielił mu się wzrok sokoli

W ziemię spuszczony; idzie i powiada:
"Kto mię nie puszcza do domu niedoli?"

121 A do mnie rzecze: „Że mną gniew owłada,

Nie dbaj i nie bój się; zwalczę przekory,
Jakabykolwiek stawiała je zdrada.

124 Nie pierwszy raz to brużdżą krnąbrne zmory:

Wszak próbowały buntu u mniej skrytej
Bramy, co nosi pęknięte zawory.[7]

127 Widziałeś napis śmierci na niej ryty:

A już tamtędy z kamiennych poroży
Skróś kół piekielnych przybywa bez świty

130 Ten, co nam zejście w nowy kraj otworzy".

[edytuj] Przypisy

  1. W tłumaczeniu pominięto słowo seguitando (kontynuując), które dało podstawę do hipotezy wysuniętej przez G. Boccaccio (jednego z pierwszych entuzjastycznych komentatorów Boskiej Komedii), że pierwsze siedem pieśni Piekła powstało we Florencji przed wygnaniem Dantego (1302 r.), a pozostałe po dłuższej przerwie już podczas wygnania.
  2. Flegiasz — w mit. gr. syn Aresa. W Eneidzie (VI, 618) cierpi w Tartarze za bezbożność, której wyrazem miała być próba spalenia świątyni delfickiej z zemsty na Apollonie za uwiedzenie mu córki. U Dantego jest strażnikiem piątego kręgu i demonem gniewu.
  3. Filippo Argenti - bogaty florentczyk współczesny Dantemu, należący do stronnictwa Czarnych, (zob. Piekło VI, przyp. do w. 64-72), znany z pełnej zaślepienia pychy. Dante traktuje go bardzo ostro, jak najgorszego wroga, co spotyka się z uznaniem Wergiliusza (w. 45) wyrażonym w formie cytatu z Ew. wg św. Łukasza (11,27). W sensie ogólnym postać ta byłaby symbolem gniewnego zaślepienia spowodowanego pychą.
  4. Dis - jeden z przydomków Plutona, boga Podziemia w mit. rz.; tu oznacza Lucyfera. Dolne Piekło z jego czterema kręgami jest zamknięte murem na kształt średniowiecznego grodu.
  5. Moszea (meczet; w oryg. meschite (l.m.) od arab. mesgid) - tu oznacza wysoką wieżę przypominającą minaret.
  6. Siedem razy - liczba symboliczna bliżej nieokreślona; wyrażenie przypomina styl biblijny.
  7. Aluzja do zstąpienia Chrystusa do piekieł; efektem sprzeciwiania się temu przez szatanów było rozerwanie zaworów przy bramie.
W innych językach