Boska Komedia/Piekło - Pieśń VI
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
W trzecim kręgu piekła poeci spotykają Cerbera strzegącego wejścia i dusze pokutujące za obżarstwo. Florentczyk Ciacco kreśli im obraz przyszłych walk bratobójczych, które rozgorzeją we Florencji.
1 Gdy się zbudziła myśl stulona w sobie
- Od mąk widoku, w jakich krewne dusze
- Mdlały, i gdym się w mej ocknął żałobie,
4 Nowych skazańców i nowe katusze
- Naokół siebie widzę w mrocznym dole,
- Gdzie bądź popatrzę i gdzie bądź się ruszę.
7 W trzecim, wieczystych dżdżów, stanąłem kole:[1]
- Deszcz chłodny, ciężki, ciągły i przeklęty
- Wciąż jedną modłą siecze, żga i kole.
10 Śnieg, brudna woda i grad w bryły ścięty
- Walą się strugą na ów kraj ucisku;
- Cuchnie skróś ziemia brzydkie ssąca męty.
13 Cerber, zwierz dziki o potrójnym pysku,[2]
- Warczy i szczeka, i jak pies się dąsa
- Na lud w okropnym pławiony bagnisku.
16 Wzrok toczy krwawy, czarne kudły wstrząsa,
- Kłąb ma wydęty i szponiaste ręce;
- Drze pazurami i targa, i kąsa.
19 Od deszczu, jak psi, w ciągłej wyją męce;
- Jeden bok drugim ciągle zasłaniają;
- Prędko się zwijać muszą potępieńce!
22 Gdy nas gad duży ujrzał między zgrają,
- Paszczękę rozwarł i zęby wyszczerzył;
- Wszystkie w nim mięśnie jednym dreszczem drgają,
25 A wódz mój pięści ku ziemi przymierzył
- I, w obie garści nagarnąwszy błota,
- W sam środek gęby żarłocznej uderzył.
28 Jak kundys chciwie do jadła się miota
- I wraz ucichnie, gdy mu rzucą strawy,
- Bo już chuć głodu w nim się nie szamota,
31 Podobnie naraz umilkł pysk plugawy
- Czarta Cerbera, co na dusze łaje,
- Rade ogłuchnąć, by nie słyszeć wrzawy.
34 Stąpamy, depcąc widem gęste zgraje,
- Dżdżem katowane i stawiamy pięty
- Na ich marności, co się kształtem zdaje.
37 Leżały wszystkie pogrążone w męty,
- Lecz jedno, w chwili kiedy je mijamy,[3]
- Siadło i, prężąc kadłub wydźwignięty,
40 Rzekło: „Ty, któryś wszedł za piekieł bramy,
- Wiedz: przed mą trumną była twa kołyska;
- Spójrz i rozpoznaj, com zacz, bo-ć się znamy".
43 Więc ja: „Kaźń twoja taką się odciska
- Zmianą na licach, że mi w niej zakrywa
- Pamięć twojego ziemskiego nazwiska,
46 Powiedz, kto jesteś, duszo nieszczęśliwa,
- Na której piekło taką złość wywarło,
- Że choć są większe, żadna tak dotkliwa!"
49 A on: „Twe miasto, które napęczniało
- Zawiścią jak wór przepełniony ziarnem,
- Na jasnym świecie swym mię synem zwało.
52 Przezwisko Ciacco nosiłem nad Arnem:
- Za grzech obżarstwa, brzydki i zwierzęcy,
- Jako tu widzisz, w deszczu moknę czarnem.
55 Nie sam tu cierpię, ale wśród tysięcy,
- Wszystko męczarnią karanych jednaką
- Za równe winy". Zmilkł i nie rzekł więcej.
58 Na to ja: „Tak mię twój stan boli, Ciacco,
- Że oto z ócz mych słona płynie woda.
- Lecz powiedz jeszcze: czyli wiesz, na jaką
61 Niedolę kłótnia głupich mieszczan poda?
- Jestże kto prawy w mieście? I jak na to
- Przyszło, że tak je rozdarła niezgoda?"
64 A on: „Gdy w zwadzie długie minie lato,
- Zbroczą oręże i nareszcie dzicy
- Wypędzą drugich z krwi wielką utratą;
67 W trzy słońca padną, a ich przeciwnicy
- Wzniosą się, męża wziąwszy za narzędzie,
- Co się dziś łasi podły i dwulicy.
70 Długo stronnictwo to panować będzie
- I trzymać tamtych pod grozą obucha,
- Płaczu i gniewu nie mając na względzie.[4]
73 Dwaj sprawiedliwi są, nikt ich nie słucha;
- Z trzech iskier: chciwstwa, zawiści i pychy,
- Na wszystkie serca niegodziwość bucha".[5]
76 Tu uciął smutną wieść i stał się cichy.
- „Niechże twe usta reszty mi nie tają —
- Rzekłem — słów kilka dołóż prośbie lichej:
79 Gdzie Farinata siedzi? Gdzie Tegghiaio?
- Gdzie Rusticucci, Arrigo i Mosca[6]
- Z innymi, którzy tak o dobro dbają?
82 Powiedz, bo serce me o nich się troska,
- I wiedzieć pragnę, czy ich piekło smali,
- Czyli ich w niebie chowa Łaska Boska?"
85 „Między ciemniejsze duchy się dostali —
- Odparł — winy ich przeważyły bowiem;
- W sam czas obaczysz, postąpiwszy dalej.
88 Gdy na świat luby z całym wrócisz zdrowiem,
- Proszę, głoś o mnie i o mej torturze;
- Więcej nie rzekę i więcej nie powiem".
91 Oczy wywrócił w zez i w tej posturze
- Popatrzał na mnie, łeb wsunął w ramiona
- I za innymi ślepcy padł w kałużę.
94 „Już on nie wstanie, aż się czas dokona —
- Rzekł Wódz — gdy zabrzmią trąby archaniołów,
- Wróg złego swoje objawi znamiona.
97 Wróci z innymi do grobowych dołów,
- Wziąć ciało i kształt, by w pełnej istocie
- Wysłuchać wiecznych wyroku mozołów".[7]
100 Tak my szli, stawiąc po mieszanym błocie
- Z duchów i deszczu kroki powściągliwe
- I rozmawiając o przyszłym żywocie.
103 „Mistrzu — pytałem — te kary straszliwe
- Od wielkiej chwili, gdy wyrok zahuczy,
- Mniejsze-li będą czy równie dotkliwe?"
106 A on: „W tym wiedza twoja cię pouczy:
- Im doskonalszy jest byt, tym mu więcej
- Dobro dogodzi, a boleść dokuczy.[8]
109 A choć karani tutaj potępieńcy
- Nigdy nie dojdą udoskonalenia,
- Bliżsi go będą niż dziś, czasu jeńcy".
112 Takeśmy poszli naokół pierścienia,
- Gwarząc ze sobą więcej, niż powtórzę,
- Aż kędy w głębsze schodzi się podsienia:
115 Tam Plutus, wielki rozbójca, ma stróżę.[9]
[edytuj] Przypisy
- ↑ W kręgu trzecim cierpią ci, którzy nie znali umiaru w przyjemnościach stołu: grzęzną w cuchnącym i brudnym błocie i są sieczeni nieustannie przez zimny deszcz.
- ↑ Cerber - demon piekielny w postaci psa o trzech paszczach, strażnik trzeciego kręgu symbolizujący obżarstwo; przejęty z mitologii greckiej za pośrednictwem Wergiliusza (Eneida) i Owidiusza (Metamorfozy), gdzie pilnował bram świata podziemnego (Awernu).
- ↑ Bliżej nieznany florentczyk o przydomku Ciacco (wieprzek), bohater jednej z nowel Dekameronu G. Boccaccia, którego Dante traktuje z pełną powagą, skoro w jego usta wkłada prorocze (z perspektywy czasu akcji poematu) słowa na temat sytuacji we Florencji.
- ↑ Przepowiednia Ciacco (expost) dotycząca walk wewnętrznych we Florencji roku 1300 między stronnictwami Białych (do którego przez jakiś czas należał Dante) i Czarnych, powstałymi z dawnej partii gibelinów (procesarskiej) pozostającej w opozycji wobec partii gwelfów (propapieskiej). Nawiązuje do faktu, że „dzicy" (Biali, skupiający szlachtę pochodzącą z prowincji) po chwilowym zwycięstwie zostaną wygnani (wśród wygnańców miał być Dante, co zostaje pozostawione domysłom czytelnika) przez Czarnych „w trzy słońca", czyli przed upływem trzech lat (1302 r.) dzięki pomocy papieża Bonifacego VIII, do którego odnosi się peryfraza w w. 69, zawierająca aluzję do człowieka udającego bezstronność. W rzeczywistości papież popierał Czarnych przychylnych jego planom zdobycia władzy nad Toskanią.
- ↑ Nie chodzi tu o konkretne osoby, lecz o podkreślenie, że ludzi sprawiedliwych we Florencji pogrążonej w pysze, zawiści i chciwości jest niewielu. Przykład naśladowania stylu biblijnego, częstego w tym poemacie.
- ↑ Farinata - gibelin, którego Dante spotka w kręgu VI przeznaczonym dla heretyków (Piekło X);Tegghiaio Aldobrandi i Jacopo Rusticucci to dwaj sodomici, o których mowa w pieśni XVI Piekła; Arrigo - postać bliżej nieznana. Mosca dei Lamberti, inicjator wojen domowych we Florencji, znajduje się wśród siewców niezgody (Piekło XXVIII); Wszyscy oni stawiali dobro ogólne wyżej niż interes osobisty, ale ze względu na ciężkie przewinienia nie mogą być zbawieni.
- ↑ Mowa o dniu Sądu Ostatecznego, kiedy dusze przyobleką się z powrotem w ciało, by wysłuchać wyroku boskiego; wróg złego - Chrystus.
- ↑ Wyjaśnienie doktrynalne Wergiliusza przedstawione w formie sylogizmu, typowej dla rozważań scholastycznych, odnoszące się do cierpienia duszy połączonej z ciałem, która reprezentując bardziej kompletną formę bytu, będzie - zgodnie z nauką Arystotelesa - dotkliwiej odczuwać ból.
- ↑ Plutus - bóg bogactwa (gr. Plutos). Tu jest on demonem, strażnikiem kolejnego kręgu, w którym odbywają karę skąpcy i rozrzutnicy.