Boska Komedia/Piekło - Pieśń III
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Dante i Wergili przekraczają bramę piekieł i zatrzymuja się w przedsionku, gdzie cierpią dusze ludzi, którym na ziemi dobro i zło było równie obojętne; następnie docierają do brzegów Acherontu i obserwują Charona przewożącego dusze potępione. Oślepiony błyskawicą Dante pada - "jako pada człowiek senny" - i w tym omdleniu zostaje przeniesiony na drugi brzeg rzeki.
1 „Przeze mnie droga w miasto utrapienia,
- Przeze mnie droga w wiekuiste męki,
- Przeze mnie droga w naród zatracenia.
4 Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki.
- Wzniosła mię z gruntu Potęga wszechwłodna,
7 Starsze ode mnie twory nie istnieją,
- Chyba wieczyste — a jam niepożyta![3]
- Ty, który wchodzisz, żegnaj się z nadzieją..."
10 Na odrzwiach bramy ten się napis czyta,
- O treści memu duchowi kryjomej.
- „Mistrzu — szepnąłem — z tych słów groza świta!"
13 A on mi na to, jak człowiek świadomy:
- „Tu oczyść serce podłością zatrute,
- Tu zabij w sobie wszelki strach znikomy.
16 Do miejsc my przyszli, gdzie czynią pokutę
- Owi, com mówił, boleści dziedzice,
- Duchy ze skarbu poznania wyzute"[4].
19 Dłoń mi na dłoni położył i lice
- Ukazał jasne, duchem natchnął śmiałem,
- Po czym wprowadził w głębin tajemnice.
22 Stamtąd westchnienia, płacz, lament chorałem
- Biły o próżni bezgwiezdnej tajniki:
- Więc, już na progu stając, zapłakałem.
25 Okropne gwary, przeliczne języki,
- Jęk bólu, wycia, to ostre, to bledsze,
- I rąk klaskania, i gniewu okrzyki
28 Czyniły wrzawę, na czarne powietrze
- Lecącą wiru wieczystymi skręty,
- Jak piasek, gdy się z huraganem zetrze.
31 Nieświadomości skrępowany pęty:
- „Mistrzu — spytałem — skąd ten chór boleści,
- Kto ów lud taką snadź rozpaczą zdjęty?"
34 On rzekł: „Męczarnię takiej podłej treści
- Znoszą w tym miejscu te dusze mizerne,
- Które bez hańby żyły i bez cześci.
37 Są zaś wmieszane między owe bierne
- Rzesze aniołów, które samolube
- Żyły, ni wrogie Bogu, ni też wierne[5].
40 Niebo ich nie chce, gdyż niosłyby zgubę
- Jego piękności; piekło je wyklucza,
- Gdyżby z nich gorsi mogli zyskać chlubę".
43 Ja znowu: „Mistrzu, co im to dokucza,
- Że tak biadają głosami rozpaczy?"
- A on wysłuchał mię i tak poucza:
46 „Wiedzą, że skonu dzień im się nie znaczy,
- A ciemnym bytem tak są tutaj mali,
- Że wszystko inne przenieśliby raczej.
49 Świat nie dopuścił, aby w sławie trwali;
- Litość ni sąd się nimi nie opieka;
- Nie mówmy o nich; popatrz i pójdź dalej".
52 A wtem proporczyk ujrzałem, z daleka
- Mknący tak szybko, jakby go nosiła
- Dłoń niegodnego spoczynku człowieka.
55 Za nim niezmierna czerń smugą się wiła;
- Nigdy bym nie był uwierzył na słowo,
- Że tyle ludu śmierć już wytraciła.
58 Poznałem kilku między bezcechową
- Ciżbą; pośród nich szła mara człowieka,
- Co z trwogi wielką skaził się odmową[6].
61 Więc zrozumiałem, że tu śmierć zawleka
- I tłoczy razem owe podłe sotnie,
- Których Bóg i czart równo się wyrzeka.
64 Nędznym, co w świecie żyli nieżywotnie,
- Rój os i przykra kąsa ciało mszyca;
- Jęczą, gdy ból im do żywego dotnie.
67 Od tych ukąszeń krew tryska na lica,
- Którą u stóp ich łzami napojoną
- Kłąb glist natrętnych kałduny nasyca.
70 Potem, gdy inną wzrok posłałem stroną,
- Nad wielką rzeką ujrzę ludu ławy.
- „Mistrzu — powiadam — niech mi dozwolono
73 Będzie zapytać: Kto są? Jakie sprawy
- Każą im śpieszyć? Ile zmierzch dozwoli
- Rozeznać, widzę, że krok niosą żwawy".
76 A on: „Na powieść o nich przyjdzie kolej,
- Kiedy staniemy razem z nieszczęsnemi
- Nad Acherontem[7], strumieniem niedoli".
79 Więc wzrok ze wstydu spuściwszy ku ziemi,
- Zamilkłem, nie chcąc dłużej być natrętem.
- I tak do rzeki brzegów szliśmy niemi.
82 Wtem spojrzę, w łodzi mknie owym odmętem
- Starzec kędziorów sędziwych i brody[8],
- Wołając: „Gorze wam, duchom przeklętym!
85 Nie pójdziecie wy na niebieskie gody:
- Przybywam przewieźć was po czarnej strudze
- W ciemności wieczne, na żar i na chłody.
88 A ty, co jeszcze ciało masz w posłudze,
- Duch żyw! Co robisz w umarłych narodzie?..."
- Kiedy zaś widział, że z odejściem żmudzę:
91 „Z innej przystani i po innej wodzie
- Jest wyznaczony szlak twojej podróży,
- Wypada tobie lżejszej szukać lodzie"[9].
94 „Niech się, Charonie, w tobie gniew nie burzy! —
- Rzekł Mistrz — tak życzą tam, gdzie śladem chcenia
- Zaraz czyn kroczy; wara pytać dłużej!"[10]
97 Więc lic kosmatych surowość odmienia
- Przewoźnik, włodarz czarnowodnej rzeki,
- W krąg ócz mający obrączki z płomienia.
100 Ale tym nagim i znużonym szczęki
- Dzwoniły, w lica strach zachodził siny,
- Gdy usłyszeli swój los niedaleki.
103 Boga, rodziców, ludzkość, narodziny
- I dzień, i miejsce swych narodzin klęli,
- I syny swoje, i swych synów syny.
106 Potem się sparli, łkając nad topieli
- Brzegiem, skąd wszyscy pójdą na męczarnie,
- Co żyć w bojaźni bożej nie umieli.
109 Bies Charon ócz swych zaświeca latarnie,
- Drogę wskazując i kupą ich goni,
- A gdzie nie idą w ład, tam wiosłem garnie.
112 Jako pod jesień drzewo liście roni
- Jedno po drugim — aż się konar wdowi
- Nagim, ze stroju wyzutym, odsłoni,
115 Tak ci dziedzice grzechu Adamowi
- Jedno po drugim zlatają mu w sudno,
- Niby na wabia sokół w dłoń łowcowi.
118 I jadą przez toń ciemnościami brudną,
- A nim na brzeg je przeciwny wysadzi,
- Po tamtej stronie znów od gości ludno.
121 „Synu mój — tak Mistrz swoję rzecz prowadzi —
- Lud, co umiera w nieprzyjaźni bożej,
- Z ziemi wszech krańców tutaj się gromadzi.
124 Co rychlej wszyscy rzekę przebyć skorzy,
- Bo tak ich boska sprawiedliwość bodzie,
- Że zmniejsza lęku, a pragnienie mnoży.
127 Nie chodzą duchy dobre ku tej wodzie;
- Wiesz teraz, czemu, widząc cię w ich kole,
- Chciał tobie Charon stawać na przeszkodzie".
130 Gdy skończył mówić, całe czarne pole
- Drgnęło tak mocno, że kiedy przypomnę,
- Jeszcze mi dzisiaj znój stawa na czole.
133 Z pola łez wianie buchnęło ogromne,
- Przeleciał po nim gromu błysk czerwienny
- I omdlały mi zmysły nieprzytomne,
136 I padłem, jako pada człowiek senny[11].
[edytuj] Przypisy
- ↑ Potęga... Mądrość... Miłość - atrybuty teologiczne Trójcy Świętej: Bóg Ojciec = Najwyższa Potęga, Syn Boży = Miłość, Duch Święty = Mądrość.
- ↑ Wersy 1 -6 E. Porębowicz podaje w przekładzie A. Mickiewicza.
- ↑ Otchłań piekielna mająca u Dantego formę leja utworzonego w ziemi wskutek upadku strąconego z nieba Lucyfera powstała po stworzeniu aniołów, z których część zaraz po tym akcie zbuntowała się wobec Stwórcy. Piekło ma początek, ale jego trwaniu brak końca.
- ↑ Wszystkie duchy cierpiące w piekle utraciły możliwość poznania najwyższej Prawdy, jaką jest Bóg.
- ↑ W Przedpieklu (Antinferno), gdzie znajduje się Dante z Wergiliuszem po przekroczeniu bramy piekielnej, ponoszą wieczną karę duchy ludzi, którzy unikali dokonywania wyborów moralnych, pozostając obojętni zarówno wobec dobra, jak i zła (ignavi). Bierni za życia, teraz zmuszeni są biec na oślep za jakimś proporczykiem (w. 52 n.), kąsani przez owady. Kara w piekle i czyśćcu jest w koncepcji Dantego analogiczna lub antytetyczna wobec grzechu (tzw. contrapassó). Pośród tego anonimowego tłumu znajduje się rzesza aniołów, które w momencie buntu Lucyfera i jego popleczników pozostały neutralne. Nie ma o nich mowy w tradycji teologicznej; być może Dante idzie za jakąś średniowieczną legendą ludową.
- ↑ Według większości dantologów chodzi tu o Celestyna V, który wybrany na papieża w r. 1294 abdykował po kilku miesiącach, umożliwiając tym samym osiągnięcie tego urzędu przez Bonifacego VIII, który jako zwolennik władzy świeckiej papieży dążył do zdobycia coraz większych wpływów politycznych w Italii i był też bezpośrednio odpowiedzialny za wygnanie Dantego z Florencji na tle politycznym. Wycofanie się Celestyna V do życia kontemplacyjnego, gdzie zmarł w opinii świętości (kanonizowany w 1313 r.) położyło kres nadziejom na przeprowadzenie głębokich reform w Kościele i tym należałoby tłumaczyć surowy osąd Dantego.
- ↑ Acheront (mit. gr.) - jedna z rzek w Podziemiu; u Dantego jest jedną z czterech rzek piekielnych - kolejny przykład synkretyzmu kulturowego.
- ↑ Mowa o Charonie, synu Erebu i Nocy, który zachował u Dantego rolę przewoźnika dusz na drugi brzeg Acherontu, ale został przekształcony w piekielnego demona.
- ↑ Charon nawiązuje do faktu, że dusze zbawione zbierają się u ujścia Tybru, skąd anioł-sternik przewozi je do stóp Góry Czyśćcowej w „lżejszej łodzi" (zob. Czyściec II, 41).
- ↑ Wergiliusz daje do zrozumienia Charonowi, odmawiającemu przewiezienia żywego człowieka na drugi brzeg Acherontu, skąd dusze potępione dostają się do jednego z dziewięciu kręgów piekła, że jego pobyt w tym miejscu jest zgodny z wolą Boga, która również tu musi być wypełniana. Formuła, jakiej używa w tych wersach dla wymuszenia posłuchu (vuolsi cosi colà. dove si puote ció che si vuole, e più non dimandare) zostanie powtórzona w identycznej formie wobec Minosa, strażnika drugiego kręgu.
- ↑ Omdlenie Dantego, spowodowane trzęsieniem ziemi piekielnej, z wyroku niebios pozwoli mu znaleźć się - mimo odmowy przewiezienia go przez Acheront - w pierwszym kręgu.