Boska Komedia/Niebo - Pieśń XXIX

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pieśń XXVIII Boska Komedia • Raj • Pieśń XXIX • Dante Alighieri Pieśń XXX
Pieśń XXVIII Boska Komedia
Raj
Pieśń XXIX
Dante Alighieri
Pieśń XXX

Beatrycze rozprawia o przyczynach, czasie i miejscu stworzenia aniołów, o ich przymiotach i władzy, ich liczbie i wielkości Boga, która sie w nich odbija, a także wygłasza gwałtowną inwektywę przeciwko złym kaznodziejom i sprzedawaniu odpustów.

 

 1 Ile upływa mgnień od chwili onej,
 
  Gdy wszedłszy pod znak Wagi i Barana,
 
  Przejasna para Bliźniątek Latony
 
4 Trwa, horyzontem wspólnym opasana,
 
  I stoi w równej dali od zenitu —
 
  Do chwili, gdy się przeważy w dwie strony,
 
7 Tyle milczała Beatryks do szczytu
 
  Zwrócona, gdzie się tlił punkt przesłoneczny,
 
  W twarzy swej pełna radosnego świtu.
 
10 Potem zaczęła: „Pytać trud zbyteczny:
 
  Twoje pragnienie stamtąd mi widnieje,
 
  Gdzie czas i miejsce mają kres swój wieczny.
 
13 Nie, by radości własnej przywileje
 
  Zwiększyć, lecz by blask, co z niej się wyłania,
 
  Mógł, świecąc, wyrzec o sobie: »Istnieję«,
 
16 W bezczasie wiecznym, za granicą trwania
 
  I pojmowania, z woli swej podmuchu
 
  Pramiłość nowe stworzyła kochania.
 
19 Ani też przedtem nie trwała w bezruchu,
 
  Bo nie istniało ni »przedtem«, ni »potem«,
 
  Gdy nad wodami się niosła Moc w Duchu.
 
22 Jako trój struny łuk potrójnym grotem,
 
  Tak wola boża wystrzeliła w czynie
 
  Ciałem i formą, i wraz ich zaplotem.
 
25 A jak w krysztale, szkle albo bursztynie
 
  Od chwili, kiedy promień je otworzy,
 
  Do chwili, kiedy w ich przeźrocze wpłynie,
 
28 Przerwy nie widno, tak tu z ręki bożej
 
  Dzieło trój kształtne od razu bez zmiany
 
  Całe się, było, i zupełne złoży.
 
31 A równocześnie substancjom był dany
 
  Ład i to one są stworzenia czołem,
 
  I w nich jest czysty Akt ufundowany.
 
34 Czysta Potencja podążyła dołem;
 
  Potencja i Akt, w pośrodku natury
 
  Ściśle złączone, osiadły się społem.
 
37 Pisze Hieronim, że anielskie chóry
 
  Były stworzone na wiele stuleci
 
  Przedtem, nim wyszedł z rąk bożych świat wtóry.
 
40 Ta sprawa ci się rzetelniej wyświeci,
 
  Gdy się rozpatrzysz w tych pisem osnowie,
 
  W których się Ducha Świętego żar nieci.
 
43 Ale poza tym sam rozum ci powie,
 
  Że niepodobna, by stworzone dźwignie
 
  Miały tak długo istnieć bezcelowie.
 
46 Gdy się twa baczność do mej myśli przygnie,
 
  Poznasz, jak były stworzone anioły —
 
  Trzecia żądz twoich gorączka ostygnie.
 
49 Niedługo jednak świetlanymi koły
 
  Krążyli owi duchowie bez błędu:
 
  Część ich wnet ziemskie skłóciła żywioły,
 
52 Część pozostała i swego urzędu
 
  Jęła dopełniać rozkoszą przejęta
 
  I do tej pory nie zwolniła pędu.
 
55 Powód upadku ich była przeklęta
 
  Pycha zbudzona w doskonałym tworze,
 
  Co go dziś ziemia swym brzemieniem pęta.
 
58 Ci, których widzisz, uznali w pokorze,
 
  Że to im dobroć boża pomagała
 
  Wspiąć się na szczytne poznania poroże,
 
61 Więc też źrenica ich dzielna się stała
 
  Zasługą własną oraz Łaską Bożą,
 
  A wola wzrosła i pełna, i stała.
 
64 Niechaj me słowa tę prawdę ci wdrożą,
 
  Że Łaska Boska na stworzenia spływa,
 
  W miarę jak ku niej swe serca otworzą.
 
67 Jeśliś dokonał pilnie swego żniwa
 
  Wiedzy, już rozum twój sam z siebie zdole
 
  Wyrozumować tajemnic ogniwa.
 
70 Lecz że na ziemi uczą w waszej szkole
 
  To o aniołów niebieskich naturze,
 
  Że mają rozum i pamięć, i wolę,
 
73 Zatem ci jeszcze wyraźniej powtórzę
 
  Prawdę zepsutą wykładem zwodniczem
 
  I dzięki mędrcom okutaną w chmurze:
 
76 Twory te, odkąd Boga są obliczem
 
  Szczęsne, wpatrują się w majestat wieczny,
 
  Któremu nikt się nie ukryje z niczem.
 
79 Nie chodzą myśli ich na żaden wsteczny
 
  Szlak, bo ich jedna myśl zajmuje zbożna —
 
  Toteż pamięci dar im jest zbyteczny.
 
82 Śni taki mędrzec na jawie, rzec można,
 
  Co ucząc, wierzy w tamto lub nie wierzy,
 
  Jeno że w drugim wina bardziej zdrożna.
 
85 Po różnych ścieżkach tam u was się bieży,
 
  Filozofując, bowiem wami rządzi
 
  Miłość pozorów i pustej lubieży.
 
88 A i to jeszcze w niebie się osądzi
 
  Z większą pogardą, kiedy kto wywraca
 
  Pismo, niż gdy w nim po niewoli błądzi.
 
91 Nie baczy, jak się krwawicą opłaca
 
  Prawd siejba w świecie i jak Pan Bóg sprzyja
 
  Temu, kto za nim korny krok obraca.
 
94 Więc by zabłysnąć, w księgach się rozwija
 
  Własne wymysły, a ksiądz z kazalnice
 
  Powtarza; za to Ewangelią mija.
 
97 Więc: że się księżyc cofnął, aby lice
 
  Słońca skryć sobą przy Chrystusa skonie
 
  I ciemność spuścić na ziemskie granice.
 
100 Inny, że przez się stanęła w zasłonie
 
  Światłość, ażeby mrok rozpostrzec gruby
 
  W Hiszpanii, Indach i tam, w judzkiej stronie.
 
103 Rzadsi nad Arnem Bindowie i Kuby
 
  Niż owe, które do kazań się miesza
 
  I w pergaminach spisywane duby.
 
106 Tymczasem wiernych nieświadoma rzesza
 
  Wraca z pastwiska wiatrem napasiona;
 
  Lecz nieświadomość z winy nie rozgrzesza.
 
109 Chrystus nie mówił: »Ponieście nasiona
 
  Bredni«, kiedy swe w świat rozsyłał ucznie,
 
  Lecz dał nauce ich mocne bierwiona.
 
112 Oni głosili i jawnie, i hucznie,
 
  Bojując słowem, aby wiarę dźwigli:
 
  Tarcz z Ewangelii czynili i włócznię.
 
115 Dziś kaznodzieje z baraszek i figli
 
  Klecą naukę i byle śmiech pusty
 
  Zbudzić, dmą w kaptur, bo celu dościgli.
 
118 Gdyby tłum wiedział, co za złotousty
 
  Ptaszek się mieści pod mniszą kapicą,
 
  Mało szacowałby jego odpusty.
 
121 Oni to ziemię takim głupstwem sycą,
 
  Że nim się pewnym dowodom poruczy,
 
  Za lada jaką goni obietnicą.
 
124 Wieprz się świętego Antoniego turzy,
 
  A za nim tacy, gorsi niźli wieprze,
 
  Sieją monetę, w której mosiądz huczy.
 
127 Aleśmy zeszli z drogi, więc na lepsze
 
  Sprawy obróćmy czas nam pozostały,
 
  Uwagę twoją niechaj chęć podeprze:
 
130 Rzesze anielskie w swych stopniach do chwały.
 
  Tak są przeliczne, że nie ma języka
 
  Ani wyrazu, co by je nazwały.
 
133 Gdy zważysz, jak w swym proroctwie odmyka
 
  Te tajemnice Daniel, pojmiesz snadnie,
 
  Że ścisłych liczby określeń unika.
 
136 Kiedy Pramiłość w ich naturę wpadnie,
 
  Różnymi z nią się sposoby kojarzy,
 
  W miarę iloma promieńmi owładnie.
 
139 A że za aktem zapatrzenia w twarzy
 
  Boskiej wraz skutek kroczy, więc i wstęga
 
  Miłości w każdym inaczej się żarzy.
 
142 Patrz, jak rozległa jest Boża potęga,
 
  Skoro zwierciadeł tyle w sobie wszczyna,
 
  W każdym na liczne części się rozprzęga,
 
145 Mimo to w sobie zostaje jedyna".