Boska Komedia/Niebo - Pieśń XII

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pieśń XI Boska Komedia • Raj • Pieśń XII • Dante Alighieri Pieśń XIII
Pieśń XI Boska Komedia
Raj
Pieśń XII
Dante Alighieri
Pieśń XIII

Św. Bonawentura przebywający w drugim kręgu uczonych sławi życie i czyny św. Dominika, a następnie opłakuje zepsucie zakonu franciszkanów.

 

 1 Zaledwie przerzekł swe ostatnie słowo
 
  Błogosławionej ognik aureoli,
 
  Święty krąg począł wirować na nowo.
 
4 Lecz zanim jeszcze pełną odbył kolej,
 
  Już się krąg drugi w pierwszą tęczę wplata,
 
  Słowo ze słowem, dźwięk z dźwiękiem zespoli.
 
7 Dźwięk, do którego w tych nadniebnych świata
 
  Organach tak się mają ziemskie tony,
 
  Jak do pierwosłońc ich ziemska poświata.
 
10 Taki jest właśnie na rozkaz Junony
 
  Z barw równoległych wity łuk dwutęczny
 
  Na wiotką chmurę w powietrze rzucony.
 
13 Ze środkowego wystrzela zewnętrzny,
 
  Jak głos tej nimfy, co niby opary
 
  W słońcu, zmarniała w miłości niewdzięcznej.
 
16 Weń poglądając, ludzie są tej wiary,
 
  Że to znak boży pisany na chmurze,
 
  Jako nie spuści więcej równej kary.
 
19 Tak więc naokół nas wieczyste róże
 
  W girlandzie toczą swoje korowody,
 
  Zewnętrzna średniej wtórując w tym chórze.
 
22 Aż gdy te wielkie i radosne gody,
 
  Owe migoty i owa muzyka
 
  Świateł, lubości pełna i pogody,
 
25 Za zgodną wolą, która w ruch przenika,
 
  Zmilkły tak razem, jak obie połowy
 
  Powiek się razem zwiera i odmyka,
 
28 Znienacka łono jednej jaśni nowej
 
  Sprawiło, pieśnią nagle się rozpększy,
 
  Żem się k'niej na kształt igły magnesowej
 
31 Zwrócił. Śpiewała: „Miłość, co mię piększy,
 
  O drugim wodzu powiadać mi każe:
 
  Przez niego pierwszy w czci zajaśniał większej.
 
34 Słuszna, by z jednym drugi chodził w parze,
 
  Bo jak walczyli pod sztandarem wspólnie,
 
  Niech się i sława ich razem pokaże.
 
37 Wojsko Chrystusa, zebrane mozolnie
 
  Po pierwszych klęskach, formowało cugi
 
  Chwiejne, nieliczne, ciężko i powolnie.
 
40 Więc Władca wieczny opatrzył swe sługi
 
  I podparł słabe Kościoła obrońce
 
  Według swej Łaski, nie zaś ich zasługi.
 
43 I jak już rzekłem, posłał swej Małżonce
 
  Z odsieczą tych dwu przedziwnych szermierzy,
 
  Aby skupili wojska błąkające.
 
46 W tej ziemi, kędy wstaje Zefir świeży
 
  Rozwijać zioła na poczęciu roku,
 
  Z których Europa ma ruń swej odzieży,
 
49 W pobliżu Oceanowego skoku,
 
  Za którym słońce, zszedłszy w dal od proga
 
  Lądów, z ostatnich ziem ginie widoku,
 
52 Błogosławiona leży Callaroga
 
  Pod czułą strażą tej tarczy potężnej,
 
  Gdzie się na wieże lwia wspina załoga.
 
55 Tam się urodził ten nowo zaciężny
 
  Miłośnik wiary, ten zapaśnik święty,
 
  Dla swoich słodki, na wrogów orężny.
 
58 A w duszy taką mocą był zaklęty,
 
  Że matka ogniem proroczym owiana
 
  Sny o nim śniła, ledwie był poczęty.
 
61 Gdy wziął ślub z Wiarą i tytułem wiana
 
  Obojej stronie u świętej krynice
 
  Nierozwiązalność była warowana,
 
64 Niewiasta, co zań składa obietnicę,
 
  We śnie ogląda owoc ów dostały,
 
  Co miał wzróść z niego i przejść na dziedzice.
 
67 Aby w imieniu samym się streszczały
 
  Duszy znamiona, Anioł go w swej zjawie
 
  Kazał zwać »pańskim«, bo w Panu był cały.
 
70 Zwał się Dominik, a ja o nim prawię
 
  Jak o rataju wezwanym od Chrysta,
 
  By mu pomagał w ogrodu uprawie.
 
73 I widno, że był praciwnikiem Chrysta,
 
  Bo pierwszą miłość i pierwszą swą wolę
 
  Zwrócił ku myśli zesłanej od Chrysta.
 
76 Nocą piastunka trafiała pacholę
 
  Na ziemi, pełne niemego skupienia,
 
  Jakby mówiło: »Na tę-m skazan dolę«.
 
79 Rodzicu jego, »Szczęsny« bez wątpienia,
 
  O matko jego, w istocie »Joanno«,
 
  Jeżeli los wasz wykładać z imienia.
 
82 Nie żądzą ziemskiej mądrości naganną
 
  Wiedzion za głośnych kanonistów wzorem,
 
  Lecz by prawdziwą nasycić się manną,
 
85 Rychło zasłynął przedziwnym doktorem
 
  I począł chodzić około winnicy
 
  Pod złym hodowcą nawiedzanej morem.
 
88 Nie o to prosić szedł świętej stolicy,
 
  Która spełniała miłosierdzia cnotę,
 
  Gdy szafarzyli w niej lepsi skarbnicy —
 
91 By pozwalała brać z sześci trzy złote
 
  Albo zagarniać kościelne prebendy,
 
  Albo z dziesięcin obdzierać biedotę;
 
94 Lecz by posłała go karczować błędy,
 
  Ratować ziarno, skąd na naszej roli
 
  Dwudziestu czterech drzew wyrosły pędy.
 
97 Potem jak strumień, nim się z gór wyzwoli,
 
  Z swą apostolską misją czekał do pór,
 
  Kiedy się poczuł i w wiedzy, i w woli.
 
100 Do heretyckich krzów przykłada topór,
 
  A usilnością tam żywiej nastaje,
 
  Kędy zaciętszy napotyka opór.
 
103 Z niego rozliczne wytrysły ruczaje:
 
  Tak katolicka zagroda skrapiana
 
  Drzewka swe stroi w zawsze jasne maje.
 
106 Gdy tak ci kreślę jedno z kół rydwana,
 
  Z którego Kościół w domowej rozprawie
 
  Bronił się i skąd gromił wrogów Pana,
 
109 To ci tym samym przed oczyma stawię,
 
  Czym był ów drugi niebieski najmita,
 
  O którym Tomasz mówił tak łaskawie.
 
112 Lecz kolej przezeń w szczycie kół tych ryta
 
  Przemieniła się na manowce kręte,
 
  A gdzie był winny osad, pleśń zakwita.
 
115 Rodzina jego, porzuciwszy święte
 
  Tropy, już dzisiaj tak opacznie czyni,
 
  Że stawia palce, gdzie on stawia piętę.
 
118 Sama się lichej uprawy obwini
 
  W dniu owym, gdy to zapłacze wydarty
 
  Kąkol, że się go nie daje do skrzyni.
 
121 Prawda, że waszych ksiąg przejrzawszy karty,
 
  Znajdę takiego, którego pochwalę,
 
  Że dziś jest tyle co i dawniej warty.
 
124 Nie z Acquasparta jednak, nie z Casale,
 
  Bo tam spaczona reguły istota:
 
  Ten ją zaostrza, ów pełni niedbale.
 
127 Ja z Bagnoreggio jestem: duch żywota
 
  Bonawentury, dostojnik w kościele;
 
  Przed ziemską wrzawą zamykałem wrota.
 
130 Z Illuminatem swoje szczęście dzielę
 
  I z Augustynem; to pierwsi w pokorę
 
  Żebraczą strojni Boga przyjaciele.
 
133 Hugo z San Victor i Piotr Mangiadore,
 
  Piotra Hiszpana duch cię tutaj wita:
 
  W dwunastu księgach jego słowo gore.
 
136 I Natan prorok, i Metropolita
 
  Chryzostom, Anzelm, Donat blaski toczy,
 
  Z którego dzieł wam pierwsza sztuka świta.
 
139 Rabanus tu jest, a obok rwie oczy
 
  Duch Joachima, Kalabrii opata,
 
  Co mowę pełną miał mocy proroczej.
 
142 Wysławiać tylu paladynów świata
 
  Oto żarliwa uprzejmość mię skłania
 
  Oraz wymowność przeroztropna brata
 
145 Tomasza, a z nim ta święta kompania".