Boska Komedia/Niebo - Pieśń IX

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Pieśń VIII Boska Komedia • Raj • Pieśń IX • Dante Alighieri Pieśń X
Pieśń VIII Boska Komedia
Raj
Pieśń IX
Dante Alighieri
Pieśń X

Cunizza da Romano opowiada poecie o sobie i o Marchii Trewirskiej, Folquet z Marsylii mówi o swoim życiu i o biblijnej Raab, a następnie wygłasza inwektywę przeciw skąpstwu duchowieństwa.

 

 1 Tak mię pouczał twój Karol zwycięski,
 
  Piękna Klemencjo, a potem przed oczy
 
  Przesunął przyszłe domu swego klęski,
 
4 Lecz ostrzegł: „Zmilcz je, niech się dola toczy".
 
  Więc milczę, tyle jednakże odsłonię:
 
  Za krzywdy wasze słuszna zemsta kroczy.
 
7 Już też istota mieszkająca w łonie
 
  Świętego blasku zapadła wesoła
 
  W słońce dobroci, co dla wszystkich płonie.
 
10 O wy, stworzenia bezbożne i zgoła
 
  Omylne, które tym dobrem gardzicie
 
  I ku próżności podajecie czoła!
 
13 A oto wtóra z tych dusz w błogim bycie,
 
  Na okazanie, że jestem jej miły,
 
  Błyśnieniem ognia przebiła spowicie.
 
16 Oczy mej pani, które we mnie tkwiły,
 
  Uśmiechnęły się jak wprzód; po nich zgadłem,
 
  Że każe ustom, aby przemówiły.
 
19 „O szczęsny duchu, skoro twą posiadłem
 
  Łaskę, wynagródź moję chęć i dowiedź,
 
  Że mych pożądań raczysz być zwierciadłem!"
 
22 Tak rzekę. A duch ze swych jasnych powić,
 
  Śród których nucił, jak człek w dobrem żwawy,
 
  Tę na wezwanie moje dał odpowiedź:
 
25 „W owym zakącie nierządnej dzierżawy
 
  Italskiej, która Rialtem jest zawarta,
 
  A wraz źródłami Brenty i Pijawy,
 
28 Stanęła góry niewysokiej warta,
 
  Gdzie to zatliła się głownia, w pożodze
 
  Rychło na cały kraj ów rozpostarta.
 
31 Z jednej z nią iskry, masz wiedzieć, pochodzę:
 
  Cunizza zwałam się; tu w blaskach żywię,
 
  Bom za tą gwiazdą stąpała w swej drodze.
 
34 Radośnie patrzę dziś i pobłażliwie
 
  Na przeszłość moją; iż mię to nie dręczy,
 
  Żem w niższym niebie, będzie wam w podziwie.
 
37 Ów cenny klejnot, który na obręczy
 
  Naszego nieba blisko mnie się złoci,
 
  Wielką się sławą na padole wieńczy
 
40 I będzie, zanim wiek się spięciokroci.
 
  Patrzże: by pamięć swą przekazać wiekom,
 
  Do jakiej trzeba podnieść się dobroci!
 
43 Od tak poważnych myśli jest daleko
 
  Rzesza sieczona katorżnymi chrusty
 
  Nad Tagliamentu i Adygi rzeką.
 
46 Rychło znów Padwa otworzy upusty,
 
  Aby Vicenzę grześć w wodnej mogile,
 
  Bo jest niekarny lud i twardousty.
 
49 Tam gdzie z Cagnanem jednoczy się Sile,
 
  Włada i głową niebiosów domierza
 
  Ktoś, komu pętlę plotą pod tę chwilę.
 
52 Feltro powtórnie na złego pasterza
 
  Zdradę zapłacze; będzie tak mizerna,
 
  Że nie widziała lichszych Malty wieża.
 
55 Być by musiała pojemną cysterna,
 
  Co by zmieściła wszystką krew Ferrary —
 
  Na uncje mierzyć, praca niepomierna —
 
58 Którą wytoczy ten grzeszny wikary,
 
  Gwoli stronnictwu swemu umilony;
 
  Snadź są w zwyczaju ówdzie takie dary.
 
61 Wyżej są Źrzadła, wy mówicie: Trony,
 
  W których sądzący Pan Bóg nam odsłania
 
  Przyszłość; uwierz więc wróżbie przerzeczonej".
 
64 Zmilkła i żeby dać mi do poznania,
 
  Że w innych myślach chce utonąć ninie,
 
  Wpłynęła w sferę krążącą kochania.
 
67 A duch radosny, co tak w świecie słynie,
 
  Nagle mi błysnął w zachwycone oczy;
 
  Właśnie jak słońce jarzące w rubinie.
 
70 W niebiosach radość z blaskiem się jednoczy
 
  Jak tu z uśmiechem; za to tam w Gehennie
 
  Im duch smutniejszy, tym się bardziej mroczy.
 
73 „Widzi Bóg — mówię — i tobie promiennie
 
  Wid swój odsyła, duchu rajem syty;
 
  Więc znasz pragnienia moje nieodmiennie.
 
76 Dlaczegoż głos twój, cieszący błękity
 
  Wraz z pobożnymi ogniami na niebie,
 
  Co z sześci skrzydeł wkładają habity,
 
79 Tak jest niełaskaw mej dusznej potrzebie?
 
  Ja bym nie czekał twojego proszenia,
 
  Gdybym tak samo umiał wnikać w ciebie".
 
82 A na to były słowa jasnocienia:
 
  „Największa z dolin, wody schłaniąjąca
 
  Po oceanie, co świat opierścienia,
 
85 Śród wrogich brzegów, przeciw biegu słońca
 
  Tak się wydłuża, iż u wschodniej ściany
 
  Południk czyni z widnokręgu końca.
 
88 Na tym wybrzeżu byłem ja chowany,
 
  Wpół między Ebru a Makry strumykiem,
 
  Który Genuę dzieli od Toskany.
 
91 Prawie pod jednym leżą południkiem
 
  Buggia i gród mój, co nurt swej przystani
 
  Widział krwawiący pod Rzymianów szykiem.
 
94 Folco mię zwali ziomkowie wsłuchani
 
  W me pieśni; dziś mię sfera trzecia chowa:
 
  Czym ona dla mnie wprzód, jam dziś jest dla niej.
 
97 Mniej rozgorzała córa Belusowa,
 
  Z duchem Sycheja i Kreuzy zwaśniona,
 
  Niż ja, póki mi nie zsiwiała głowa;
 
100 Ni Rodopeja, niegdyś uwiedziona
 
  Od Demofonta, ni Alcyd, gdy Joli
 
  Obraz kochany zamknął w głębi łona.
 
103 Tutaj się cieszym, nie że nas nie boli
 
  Wina, bo ta nam już się nie odzywa,
 
  Ale że żyjem tak po Bożej Woli.
 
106 Tutaj nam jawią się najwyższe dziwa
 
  Stworzone sztuką; poznajem ustroje,
 
  Przez które wyższy świat na niższy wpływa.
 
109 Lecz by poczęte tu pragnienia twoje
 
  Uciszyć pełną wiedzą doskonalej,
 
  Dalszym cię jeszcze słowem zaspokoję.
 
112 Chcesz wiedzieć, kto się w tym światełku pali,
 
  Które tu blisko swój płomień kołysze
 
  Jak smuga światła w przezroczystej fali?
 
115 Oto wiedz, że w nim przyucza się w ciszę
 
  Raab pośród nas, a gwiazda Wenera
 
  Najwyższe piętno na jej bycie pisze.
 
118 Do tego nieba, gdzie się cień opiera
 
  Ziemią rzucany, pierwsza przed innemi
 
  W chwale Boskiego weszła Bohatera.
 
121 Bo należało dźwignąć ją z podziemi
 
  Na jedną z tych sfer, ją, zwycięstwa znamię
 
  Wywalczonego dłońmi złożonemi.
 
124 Ona to wsparła Jozuego ramię,
 
  Kiedy dobywał sławnie Ziemi Świętej,
 
  Nad którą papież dzisiaj rąk nie łamie.
 
127 Twój gród, od ducha pysznego poczęty,
 
  Co pierwszy stanął przeciw Majestatu
 
  I niekarnością wszczął świata lamenty,
 
130 Jest rozsadnikiem nieszczęsnego kwiatu,
 
  Który obłąkał trzodę śród bezdroży,
 
  Z pasterza wilka czyniąc na złe światu.
 
133 Więc Ewangelia i wielcy Doktorzy
 
  W pogardzie; górą za to dekretały,
 
  Na których pismak swoje glosy mnoży.
 
136 Nimi się para papież, kardynały;
 
  Do Nazaretu ich myśl nie popłynie,
 
  Gdzie archanielskie skrzydła powiewały.
 
139 Toteż Watykan i inne świątynie
 
  Rzymu, które się zmieniły w cmentarną
 
  Sadybę Piotra Świętego drużynie,
 
142 Rychło się z tego nierządu wygarną".