Biblia Gdańska/Księga Psalmów 55

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Biblia Gdańska - Stary Testament - Księga Psalmów

1 - 2 - 3 - 4 - 5 - 6 - 7 - 8 - 9 - 10 - 11 - 12 - 13 - 14 - 15 - 16 - 17 - 18 - 19 - 20 - 21 - 22 - 23 - 24 - 25 - 26 - 27 - 28 - 29 - 30 - 31 - 32 - 33 - 34 - 35 - 36 - 37 - 38 - 39 - 40 - 41 - 42 - 43 - 44 - 45 - 46 - 47 - 48 - 49 - 50 - 51 - 52 - 53 - 54 - 55 - 56 - 57 - 58 - 59 - 60 - 61 - 62 - 63 - 64 - 65 - 66 - 67 - 68 - 69 - 70 - 71 - 72 - 73 - 74 - 75 - 76 - 77 - 78 - 79 - 80 - 81 - 82 - 83 - 84 - 85 - 86 - 87 - 88 - 89 - 90 - 91 - 92 - 93 - 94 - 95 - 96 - 97 - 98 - 99 - 100 - 101 - 102 - 103 - 104 - 105 - 106 - 107 - 108 - 109 - 110 - 111 - 112 - 113 - 114 - 115 - 116 - 117 - 118 - 119 - 120 - 121 - 122 - 123 - 124 - 125 - 126 - 127 - 128 - 129 - 130 - 131 - 132 - 133 - 134 - 135 - 136 - 137 - 138 - 139 - 140 - 141 - 142 - 143 - 144 - 145 - 146 - 147 - 148 - 149 - 150


[edytuj] Ps 55

1 Przedniejszemu śpiewakowi na Neginot pieśń Dawidowa nauczająca.
2 W uszy swe przyjmij, o Boże! modlitwę moję, a nie kryj się przed prośbą moją:
3 Posłuchaj mię z pilnością, a wysłuchaj mię; boć się uskarżam w modlitwie swej, i trwożę sobą:
4 Dla głosu nieprzyjaciela, i dla uciśnienia od bezbożnika; albowiem mię zarzucają kłamstwem, a w popędliwości swej sprzeciwiają mi się.
5 Serce moje boleje we mnie, a strachy śmierci przypadły na mię.
6 Bojaźń ze drżeniem przyszła na mię, a okryła mię trwoga.
7 I rzekłem: Obym miał skrzydła jako gołębica, zaleciałbym, a odpocząłbym.
8 Otobym daleko zaleciał, a mieszkałbym na puszczy. Sela.
9 Pospieszyłbym, abym uszedł przed wiatrem gwałtownym, i przed wichrem.
10 Zatrać ich, Panie! rozdziel język ich; bom widział bezprawie i rozruch w mieście.
11 We dnie i w nocy otaczają ich po murach jego, a złość i przewrotność jest w pośrodku jego.
12 Ciężkości są w pośrodku jego, a nie ustępuje z ulic jego chytrość i zdrada.
13 Albowiem nie nieprzyjaciel jaki zelżył mię, inaczej zniósłbym to był; ani ten, który mię miał w nienawiści, powstał przeciwko mnie; bobym się wżdy był skrył przed nim;
14 Ale ty, człowiecze mnie równy, wodzu mój, i znajomy mój.
15 Którzyśmy się z sobą mile w tajności naradzali, i do domu Bożego społecznie chadzali.
16 Oby ich śmierć z prędka załapiła, tak aby żywo zstąpili do piekła! albowiem złość jest w mieszkaniu ich, i w pośrodku ich.
17 Ale ja do Boga zawołam, a Pan mię wybawi.
18 W wieczór i rano, i w południe modlić się, i z trzaskiem wołać będę, aż wysłucha głos mój.
19 Odkupi duszę moję, abym był w pokoju od wojny przeciwko mnie; bo ich wiele było przy mnie.
20 Wysłucha Bóg i utrapi ich, (jako ten, który siedzi od wieku. Sela.) przeto, że nie masz w nich poprawy, ani się Boga boją.
21 Wyciągnął ręce swoje na tych, którzy z nim mieli pokój, wzruszył przymierze swoje.
22 Gładsze niż masło były słowa ust jego, ale walka w sercu jego: a mię kciejsze słowa jego niż olej, wszakże były jako miecze dobyte:
23 Wrzuć na Pana brzemię twoje, a on cię opatrzy, i nie dopuści, aby się na wieki zachwiać miał sprawiedliwy.
24 Ale ich ty, o Boże! wepchniesz w dół zginienia; mężowie krwawi i zdradliwi nie dojdą do połowy dni swoich; ale ja w tobie nadzieję mieć będę.


Arr l.png Ps 54 Ps 55 Ps 56 Arr r.png