Amor i czaszka
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Na czaszkę ludzkości wsiadłszy
- Anioł rozparty,
- Profan, jak z tronu z niej patrzy
- I stroi żarty.
- Dmucha rój baniek skrzydlaty,
- Każda lot bierze,
- Jakby ścigała gdzieś światy,
- W sinym eterze.
- Wątły, świecący glob fruwa,
- Chyżymi loty,
- Pęka - i tchnienie wypluwa,
- Niby sen słoty.
- Za każdą bańką głos czaszki
- Słyszę, jak jęczy:
- "I kiedyż koniec igraszki
- Dzikiej, szaleńczej?
- Bo to, co ciskasz w przestworze,
- Tak lekko, śmiało,
- To mózg mój, zbójco, potworze,
- Krew ma i ciało!"