Abdykacja
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
- Sukienkę miała w paseczki
- Perkalikową,
- We włosach polne kwiateczki,
- Twarzyczkę zawsze różową;
- Nie było piękniejszej dzieweczki -
- Daję wam słowo.
- Była doprawdy królewną
- Cudownych krajów,
- I miała orkiestrę śpiewną
- W królestwie złotych gajów,
- I armię kwiatów powiewną,
- Brzegiem ruczajów.
- Gdy zbrojna ruszyła w pole,
- Wraz z wojskiem swoim,
- Wszystko spełniało jej wolę:
- Słynęła w świecie podbojem,
- I mnie zabrała w niewoli
- Nad jasnym zdrojem.
- Miała na swoje rozkazy
- Nadziemskie moce,
- Poranki słodkiej ekstazy,
- Rajskich pożądań owoce,
- Gwiaździstych sfer krajobrazy,
- Wiosenne noce.
- Nie wiem, dlaczego złożyła
- Berło liliowe,
- I na koronki zmieniła
- Swoje korony tęczowe.
- Wiem, że Arkadia straciła
- Swoją królowę.
- Dziś tylko... wielką jest damą,
- Strojną bez miary,
- Ma pałac z herbem nad bramą,
- Kaprysy spełnia mąż stary,
- Ale już nie jest tą samą,
- Znikły, ach! czary.
- I choć króluje na balu
- W każdym salonie,
- Znać na niej cień żalu...
- I marzy, wspierając skronie,
- O swej sukience z perkalu
- I polnych kwiatów koronie.