A cóż to za dziecię

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych


Kolędy A cóż to za dziecię
Kolędy A cóż to za dziecię

A cóz to za dziecię? Wszakze Go wiedzicie:
Patrzciez pilnie i usilnie, jakie to powicie.


Pan to jest nad pany, dziś z nieba zesłany,
Pan wysoki, spieszcie kroki, wszakze się dowiecie


A byćze to moze, czy Pańskie to łoze?
W tym złóbeczku, na sianeczku, lezysz mocny Boze.


Zimno członki ściska, z ocząt łzy wyciska:
Któz Panięciu, któz Dziecięciu płakać nie pomoze?


Tak to Majestacie, mieścisz się w tej chacie:
Wszechmocnego, Niezmiernego, w ludzkiej kryjesz szacie.


W pieluszki krępuje matka i całuje:
Związanego, złozonego, otóz Pana macie.


Cóz to za przyczyna, pociecho jedyna;
Że w posturze i w figurze, stawiasz ziemi, Syna?


Miłość to sprawiła, ze uczłowieczyła
Boga mego, nie przę tego: ze przyczyną wina.


Toć miłość miłością, łaskawość wdzięcznością
Kompensować i wetować, jest samą słusznością.


Pokłon unizony, przyjmij Utajony
W ludzkim ciele, juz się ściele człek z unizonością


Całujem rączęta, które grzechów pęta
Pozrywały, potargały, skąd nam wolność święta.


Największy szacunek, serca w podarunek,
Dobywamy i składamy pod Twoje nozęta.


   góra strony