(Niechaj śpi pijany) Na tóż trzeci raz
Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych
Śpi świat, pijany winem, zmrużywszy oczy,
- Nalewa babilońska swacha[1], czart go toczy.
Śpi świat rówien martwemu, opiwszy się, drzewu,
- Winien z prasy Bożego na swe grzechy gniewu.
Diabeł na warcie, żeby nikt nie budził, stoi.
- Grozi palcem z daleka, psów nawet popoi.
Najpierwej im toż wino postawiwszy w wiedrze,
- Żeby spali, nie szczekał żaden na katedrze
Abo nie zrozumianym głosem. Chcieli pyska
- Uchylić który, chleba po kawałku ciska.
Niechżeby który krzyknął, jako ogar w borze:
- Heretyk? Zamurować na śmierć go w klasztorze
Abo ściąć, albo spalić! Tak smaczny sen światu
- Przerywać? Niech paszczeki swej się sprawi katu[2]!
Gdzie drudzy Syrenami przyśpiewują z lekka,
- Przygrywają, żeby spał tym smaczniej, on szczeka.
-
-
-
-
-
-
-
-
-
- (Moralia)
-
-
-
-
-
-
-
-
-
[edytuj] Przypisy
- ↑ balilońska swacha - aluzja do Apokalipsy św. Jana (17, 2 i 4), w której postać kobieca symbolizuje grzeszny Babilon
- ↑ Niech paszczeki swej się sprawi katu - niech się ze słów swoich tłumaczy przed katem