Żabusia/Akt III/Scena IX

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

[edytuj] Scena 9

Maria, Bartnicki, Żabusia

ŻABUSIA całą tą sceną gra jak w gorączce

Dobrze, żeś przyszedł... usiądź... albo nie! ... ja ci muszę coś powiedzieć, Raku!

BARTNICKI

Co się stało? ... ty cała się trzęsiesz jak w febrze... a! ... Mania tutaj? ... co to wszystko znaczy?

MARIA

Twoja żona chce ci powiedzieć...

Usuwa się na bok

ŻABUSIA

Tak, mam ci powiedzieć... to jest, muszę ci powiedzieć... każą mi powiedzieć, że... ja... miałam

kochanka...

BARTNICKI

Jezus Maria! ... ona ma gorączkę...

ŻABUSIA wyrzucając ze siebie słowa jak w gorączce

Nie... nie... ja wiem dobrze, co mówię... Ja miałam kochanka... poznałam się z nim w Botanicznym Ogrodzie... schodziłam się z nim często...

Z krzykiem

Raku... ty się na mnie nie gniewaj - bo ja i ciebie także kochałam!!

Do Marii

Oddaj mi teraz dziecko! ...

BARTNICKI cofa się z oczyma szeroko rozwartymi

Żabcia! ... Żabcia! ... co się z tobą dzieje? a toż mówisz takie herezje, że mi tchu brakuje, jak cię słyszę... Sfiksowałaś? Mańka, co jej się stało? Powiedz ty jej, że nawet przez usta poczciwej kobiety nie powinny przejść takie głupie słowa... Słyszałaś, Mańka, co żona mówiła?

Mańka milczy. Żabusia padła przy kanapie. Bartnicki uczuwając zaniepokojenie

Dlaczego ty jesteś taka blada, Mańka, i dlaczego ty nie śmiejesz się z jej bzika? ... Dlaczego ty się tak dziwnie patrzysz na mnie? Przemów co, powiedz, że...

Po chwili, nagle przyskakując do Żabci

Matko Boża... może ona prawdę powiedziała? ... Słuchaj, Żabciu... powtórz raz jeszcze to, coś mówiła...

ŻABUSIA

Och! Raku! ...

BARTNICKI chwytając jej głowę i sunąc rękami po jej twarzy

Ty płaczesz? ty naprawdę płaczesz, nie udajesz? Mańka także naprawdę jest blada... Wy nie kłamiecie? to prawda? ... O! ... o! ... co będzie teraz? co będzie teraz? ...

Pada na krzesło, po chwili łkając

Dlaczegoście mi o tym powiedziały? tacy byliśmy szczęśliwi...

MARIA

Nie mogliście dłużej żyć w ciągłym kłamstwie i wzajemnym oszukiwaniu się.

BARTNICKI płącząc

Kiedy nam z tym dobrze było! A teraz co! Ruina... pogorzelisko... Nie mam domu, nie mam żony... nie mam nic...

Do Żabusi gwałtownie

Dlaczegoś to zrobiła? po co? odpowiedz!

ŻABUSIA

Nie wiem!

BARTNICKI chodząc po pokoju i drąc włosy rozpaczliwie

Co teraz zrobię? ... gdzie pójdę! ... dla mnie już nie ma nic na świecie... zabiję tamtego... ale co mi z tego przyjdzie... nie wróci mój dom... nie wróci Żabcia...

Z głośnym jękiem padając na krzesło

O! ... niechby to już było... tylko czemuście wy mnie wszystko powiedziały? Było wszystko... a teraz nie ma nic! nic! ... Mnie serce pęknie... Jaki ja biedny! ...

Długa chwila milczenia, słychać tylko płacz Żabusi i Bartnickiego

MARIA zrywa się i wchodzi pomiędzy nich

Dosyć! nie płacz, Janku! czyż ty nie widzisz, że ona kłamie... że to jej zwykłe figle...

Do Żabusi ostro i cicho

Dalej... skłam, żeś skłamała, każę ci... nadto wielka ruina... kłam dalej, dalej... tak potrzeba dla jego szczęścia... przyszłe wam dziecko... kłam, każę ci! ...

Żabusia z krzykiem radości rzuca się do kolan męża

BARTNICKI

Idź precz! ... idź precz! nie znam cię! muszę cię nie znać!

MARIA

Kiedy to był żart... ułożona farsa... graliśmy ją wszyscy... nudno było... chciałam, chciałyśmy się zabawić...

ŻABUSIA nieśmiało powtarzając

Nudno było... chciałyśmy się zabawić...

BARTNICKI

Jakże to "się zabawić"? ... to zabawa? kiedy ja płaczę? ...

MARIA

Nie myślałam, że potrafisz tylko płakać, i gdybym była wiedziała...

BARTNICKI

To co? to co? no! gadajcie, czego się mam trzymać, bo oszaleć przyjdzie... Prawda czy nieprawda? niech wiem... bo toć łeb człowieka nie wytrzyma czegoś podobnego. Kiedyżeście kłamały! przedtem... czy teraz? No, gadaj, Żabusia... Spójrz mi w oczy... albo nie - ty nie... to Mańka niech powie... czy ona kłamała, kiedy mówiła, że zna tego... jakiegoś z Botanicznego Ogrodu i że go kocha?

MARIA szybko i żywo

O! ... przysiąc ci mogę na wszystko, że kłamała wtedy, kiedy mówiła, że go kocha.

BARTNICKI

No! jeżeli ty przysięgasz...

Po chwili, z wybuchem serdecznej radości

A to baby! ... a to mnie wzięły na fis! ... a to komediantki! ... niechże was kaczki zdepczą... jak Boga mego kocham, jak Boga kocham! I rozbeczałem się, głupiec, jak jaka baba... A bo się naokoło mnie wszystko walić zaczęło i zdawało mi się, że mnie ktoś żywcem w trumnę wpakował... A to szkaradne zbytnice, jak to mnie zmaniły! ... No, że Żabcia ma szusa, to dawno wiadomo i nieraz mi już figla wypłatała... choćby wtedy, jakeś list do mnie napisała, że żyć ze mną nie możesz, a samaś w szafie siedziała... ale żeby Mańka się dała do tego namówić, to, jak Boga mojego kocham... no! ... no! ... trzeba już, żeby ta Żabcia wszystkich na swoje kopyto przerobiła... No... no...

Wstaje, chodzi po pokoju, zaciera ręce i śmieje się hałaśliwie

A jak to sama beczała! "o! Raku! Raku! ... ja się z nim poznałam w Botanicznym Ogrodzie". Komediantka! jakby była na scenie, to niczym Modrzejewska 29 ... Jak mi ty tak wygrywać będziesz, to cię jeszcze do komediantów oddam... ty... ty... Żabo kochana.

Siada przy żonie, całuje ją i pieści

A jak to czasem człowiek nagle rozum straci... A toż żebym się był zastanowił na chwilę, to byłbym zrozumiał, że to komedia, bo gdzież Żabcia by się takiej hańby dopuścić mogła... Moja Żabcia! nasza Żabcia. To ta Mańka winna, że się dałem obałamucić, bo to panna prawdomówna, nigdy niby nie kłamie, więc mnie jakby obuchem w łeb... uwierzyłem... Ej wy, baby! komediantki! ... a jak to gładko kłamią! ... Jezu miłosierny! ...

Chwila milczenia

Cóż obie nic nie mówicie? Takie jesteście kontente, że wam się udało i żeście mnie zwiodły? Tylko niech to będzie raz ostatni, bo, jak Boga kocham, mogło się stać nieszczęście. Ja byłbym się wypłakał, a potem się do ciebie wziął... ty... Żaba... to byłyby z ciebie kosteczki nie pozostały... Tylko mnie to cieszy, że Mańka widać do zdrowia wróciła, skoro jej się żarty trzymają... A to, jak Boga kocham, koncepta... a to koncepta... Ale dzięki Bogu, że Mańka w figle się bawi. To dobry znak, widać zdrowie wraca... dzięki Bogu... dzięki Bogu...

Całuje siostrę i garnie ją do siebie - drugą ręką tuli Żabusię

Dzwonek