Śpiąca wioska

Z Wikiźródeł, repozytorium wolnych materiałów źródłowych

Puk, puk! zbudź się, otwórz, Bracie!
Chcę zamieszkać z tobą w chacie;
Przynoszę ci skarb bogaty,
Niewiędnące szczęścia kwiaty,
Drogie perły i kamienie,
Z szarej doli wyzwolenie...

— Ja śpię! Kto tam w okno wali ?!
(Czy się może każdy pali,
Bo mi światłość razi w oczy?);
Kto to, co mnie budzi w nocy?...

— To ja! Czy mię nie znasz, Bracie?
Chcę zamieszkać z tobą w chacie;
Przynoszę ci skarb bogaty,
Niewiędnące szczęścia kwiaty,
Drogie perły i kamienie,
Z szarej doli wyzwolenie...

— Nie otworzę i nie znam ja cię,
— Niema miejsca w mojej chacie.
U mnie bieda, w izbie ciasno,
— Idź do dworu, kiejś tak jasno!
— Puść mię, Bracie, do twej chaty,
Przynoszę ci skarb bogaty!

— Jakbyś takie skarby miała,
Tobyś do mnie nie pukała!
Ja zły, jak kto w nocy budzi,
— Idź, przebudzaj innych ludzi.

I odeszła, zapłakała,
Jako anioł, jasna, biała...
W nocnych cieniach chatek szuka,
Do każdej się prosi, puka.
Lecz nie było w wiosce chaty,
By otwarto dla oświaty...

Aż za wioską w cieniach nocy
W oknie chatki światło zoczy.
To światło, mój miły bracie,
Paliło się w mojej chacie,
Bo w tej ciemnej, nocnej dobie
Jam wierszyki pisał sobie.

Przyszła do mnie pani miła
l w chacie się rozgościła...
Radziliśmy różnie o tem,
Jak z wioski wygnać ciemnotę,
Jak to zrobić, żeby chaty
Drzwi otwarły dla oświaty...


Tekst jest własnością publiczną (public domain). Szczegóły licencji na stronie autora.